sobota, 19 sierpnia 2017 r.

Łęczna

Zwierząt nie zabiorą, bo przytulisko zmieniło adres

Dodano: 1 sierpnia 2012, 22:35

 (sxc.hu)
(sxc.hu)

Powiatowy lekarz weterynarii wnioskował o odebranie zwierząt Fundacji "Felis”, ale przytulisko zmieniło adres.

O przeprowadzce przytuliska poinformowała nas mieszkanka Łęcznej. Dziewczyna opiekowała się kotem, który mieszkał pod jej blokiem. Fundacja "Felis” zapłaciła za zabieg sterylizacji i miała pomóc w znalezieniu domu dla zwierzęcia.

Obecnie przytulisko fundacji mieści się w domu na wsi. Tam trafił kot, którym zajmowała nasza czytelniczka. Zwierzę bało się nowych opiekunów, więc dotychczasowa opiekunka postanowiła go zabrać z powrotem. – Był odwodniony i przestraszony. Potrzebował kroplówki – relacjonuje.

Zaniepokoił ją też widok kilkudziesięciu innych zwierząt. Skontaktowała się więc z powiatowym inspektoratem weterynarii w Lublinie. Okazało się, że jeszcze urząd miał duże zastrzeżenia do warunków, w jakich fundacja "Felis” przetrzymywała zwierzęta w Lublinie. – 10 stycznia skierowaliśmy do prezydenta miasta wniosek o odebranie zwierząt – mówi Paweł Piotrowski, powiatowy lekarz weterynarii w Lublinie.

– Na wniosek PIW, Wydział Ochrony Środowiska przeprowadził wizję lokalną w mieszkaniu przy ul. Krańcowej i w dużym garażu przy ul. Żmichowskiej. Ale zwierzęta zostały przeniesione poza teren miasta, więc postępowanie stało się bezprzedmiotowe – informuje Joanna Bobowska z biura prasowego Urzędu Miasta.

Zawiadomienie w tej sprawie trafiło także do policji i prokuratury. Pod koniec lutego śledczy umorzyli postępowanie.

Pod nowy adres przytuliska wybiera się natomiast zastępca powiatowego lekarza weterynarii w Lubartowie.

– Musimy pojechać na miejsce, zobaczyć jak to wygląda. Zrobimy to w ciągu tygodnia – mówi Henryk Kadłubiak.

Wczoraj rozmawialiśmy z szefową fundacji. – W tej chwili jest 10 psów i około 40 kotów. Mają do dyspozycji dom i podwórze, są nakarmione – zapewnia Katarzyna Drelich. – Nie wszystkie są wychuchane, jak koty z hodowli, bo pochodzą z interwencji.

Dlaczego przeniosła zwierzęta? – Przeprowadzkę planowałam wcześniej. W protokole z kontroli jest napisane, że zwierzęta są w dobrym stanie, jest ich tylko dużo. Ustawa o ochronie zwierząt nie określa górnego limitu. Gdyby zapadła decyzja o ich odebraniu, odwołałabym się do Samorządowego Kolegium Odwoławczego i na pewno bym wygrała – mówi Drelich.

Podkreśla też, że domu nie należy traktować jak przytuliska. – To jest jeden z domów tymczasowych naszej fundacji. Fakt, że w tej chwili jest w nim tyle zwierząt, nie oznacza, że mają złe warunki. Proszę przyjechać i zobaczyć – zaprasza szefowa Fundacji "Felis”.

Jak zapewnia, nie obawia się żadnej kontroli.
Czytaj więcej o:
gość
Maggie
Anuia
(42) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

gość
gość (19 sierpnia 2012 o 09:14) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Kto pomoże ? Bezdomny pies w Lublinie
[url="http://www.dziennikwschodni.pl/apps/pbcs.dll/article?AID=/20120818/CZYTELNICY/120819590"]http://www.dziennikwschodni.pl/apps/pbcs.dll/article?AID=/20120818/CZYTELNICY/120819590[/url]
Rozwiń
Maggie
Maggie (17 sierpnia 2012 o 16:01) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
[quote name='K.' timestamp='1344025182' post='660684']
Kobieta ma kilkadziesiąt tysięcy z jednego procenta oraz stałych darczyńców. Sterylizacje finansuje gmina. A kotów się w klatkach nie trzyma, dziwne, że twoja ukochana pani Kasia ci tego nie powiedziała.
Nie od dziś wiadomo, że ta pani to brudas i syfiara, we własnym domu ma chlew. Mając tyle kotów w mieszkaniu trzeba SPRZĄTAĆ, a nie biadolić, że ona taka sama jedna. A jak sobie nie radzi - nie brać nowych zwierząt!
[/quote]

Gościu, miej odwage sie podpisać, jesli wiadomo od dawna. Te tysiące, a może miliony dla bezdomnych kotów - gdzie ty je widziałeś? Jesli to taka intratna działalnośc to może sam zaczniesz pomagać bezdomnym zwierzakom. Ja jakos nie spotkałam się z dotacjami, sterylizacje bywaja na koszt gminy, na ograniczona liczbe talonów, w Warszawie i niektórych miastach. W Lublinie też? Od kiedy?
Rozwiń
Anuia
Anuia (17 sierpnia 2012 o 15:53) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Ciekawe, znam zupełnie inną wersje niż ta od "zatroskanej mieszkanki Łęcznej". jak sie zostawia zwierzaka na wakacje pod blokiem potem nie nalezy miec pretensji, że został zabrany do sterylizacji.
Felisa znam od ładnych kilku lat i to z dobrej streony. Pani Katarzyna to osoba o wielkim sercu, która dla kotów zrobi wszystko i nie jest to działalnośc w stulu pani Violetty V. Widziałam koty z Felisa nie raz i wiem z jakich beznadziejnych przypadków Felis je wyciągał. Nękanie i nasyłanie kontroli - mieszkanko Łęcznej, może pomóż bezdomniakom w inny sposób. Przede wszystkim zaczynająć od kastracji.
Rozwiń
Inka
Inka (12 sierpnia 2012 o 22:19) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Ciekawa jestem, czy pani redaktor cieszy się, że rozpętała taką dyskusję? Zapewne tak, bo o to głównie chyba chodziło... Zwierzętom to na pewno nic dobrego nie przyniosło, ludziom tym bardziej. Przykre ...
Rozwiń
eee
eee (11 sierpnia 2012 o 10:58) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
[quote name='B' timestamp='1344545613' post='662799']
To weź te 40 kotów, zatroszcz się należycie o nie, miej dobre serce i załóż fudację pomagającą zwierzętom. Może wtedy autorze tego wpisu będziesz godny szacunku?
[/quote]

sluchaj,nie wezme 40 kotow bo wiem z czym to sie wiaze ale ta baba nie bo ma ponad 100 a nie 40 i jest brud,smrod,ubostow. byles tam? widziales co sie dzieje? jak wygladaja zwierzeta? to sie nie wypowiadaj bo w du*** byles gowno widziales
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (42)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!