wtorek, 12 grudnia 2017 r.

Lubartów

30 godzin w Lasach Kozłowieckich. Ćwiczyli na wypadek wojny

Dodano: 14 czerwca 2015, 19:10
Autor: Paweł Puzio

fot. Marek Pracz/ fia<br />
fot. Marek Pracz/ fia

To nie były zielone ludziki Władimira Władimirowicza, ale członkowie organizacji proobronnych. Przez 30 godzin non stop prowadzili ćwiczenia w Lasach Kozłowieckich

Kilka wojskowych pojazdów terenowych, posterunki na skrzyżowaniach, strażnicy na mostach oraz partyzanci – tak wyglądały 30-godzinne ćwiczenie grupy ponad 200 członków organizacji proobronnych, lubelskiej Legii Akademickiej oraz Stowarzyszenie FIA z Wrocławia. Miejscem symulacji militarnej były Lasy Kozłowieckie, a bazą Nasutów.

– Ćwiczyliśmy działania na wypadek „W”. Scenariusz ćwiczenia zakładał, że front jest w pewnej odległości od miejsca ćwiczenia – opowiada Karol Bandurski, prezes Stowarzyszenia FIA. – Ludzi podzieliliśmy na dwie grupy. Pierwsza ochraniała mosty, skrzyżowania i szlaki komunikacyjne wiodące na front. Druga prowadziła działania partyzancki mające na celu sparaliżowanie dostaw na front.

W ramach ćwiczeń wykorzystano system geolokalizacji oddziałów, łączność dalekiego zasięgu oraz kilka lekkich pojazdów wojskowych. Uczestnicy manewrów używali pneumatycznych replik broni.

Partyzanci działali skrycie, przenikali, organizowali zasadzki, odrywali się od pościgu. Zaś strona przeciwna miała za zadanie, oprócz ochrony węzłów komunikacyjnych, organizację patroli pieszych i kołowych i prowadzenie konwojów.

Działaniom przyglądał się pełnomocnik Ministra Obrony Narodowej ds. Społecznych Inicjatyw Proobronnych.

– Ćwiczenia trwały non stop 30 godzin. Skończyliśmy o godz. 11. w niedzielę. Kilka osób trafiło na SOR, z lekkim opuchliznami i reakcjami alergicznymi – dodaje Bandurski. – Lasy Kozłowieckie to piękne miejsce do takich ćwiczeń, naznaczone historią powstań i walk partyzanckich – dodaje szef FIA.

Wspólne szkolenie miało na celu wzajemne zgranie pododdziałów. Federacja Organizacji Obronnych została zawiązana w marcu podczas Kongresu Organizacji Proobronnych i Szkół Mundurowych. Na jej czele stoi pełnomocnik MON gen. dyw. prof. Bogusław Pacek. Federacja ma tworzyć system proobronny państwa. Obecnie zrzesza siedem organizacji.

Czytaj więcej o: wojsko Lasy Kozłowieckie
szpilka11
HAHAHA
Twoja stara
(27) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

szpilka11
szpilka11 (16 czerwca 2015 o 09:33) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

same hejty w tym wątku

Rozwiń
HAHAHA
HAHAHA (15 czerwca 2015 o 17:15) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

Człowiek który biega po lesie żeby sprawdzić ile wody udźwignie zarzuca mi brak intelektu... jest zwyczajnie śmieszne więc to nie nerwowy "hihot" (ort: chichot)... Cywilizowanemu człowiekowi do transportu np wody... służą urządzenia i maszyny i to jest na razie realny świat.... i radzę do niego wrócić, chyba że w nim sobie nie radzisz i chcesz powrotu czasów gdzie o wyższości człowieka decyduje jego siła mięśni i ile udźwignie wody na plecach... to jesteś na dobrej drodze.

wiedziałem, że ci wszyscy neandertale biegający maratony to głąby - przecież cywilizowany człowiek może sobie wsiąść w samochód - a te miernoty sobie nie radzą w realnym świecie i muszą odreagować biegając dziesiątki kilometrów!

Rozwiń
Twoja stara
Twoja stara (15 czerwca 2015 o 16:43) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

Człowiek który biega po lesie żeby sprawdzić ile wody udźwignie zarzuca mi brak intelektu... jest zwyczajnie śmieszne więc to nie nerwowy "hihot" (ort: chichot)... Cywilizowanemu człowiekowi do transportu np wody... służą urządzenia i maszyny i to jest na razie realny świat.... i radzę do niego wrócić, chyba że w nim sobie nie radzisz i chcesz powrotu czasów gdzie o wyższości człowieka decyduje jego siła mięśni i ile udźwignie wody na plecach... to jesteś na dobrej drodze. Charakter kształtuje radzenie sobie w realnym świecie, założenie rodziny i jej utrzymanie (mi w tym zakresie dobrze idzie)... a nie udawanych manewrach w lesie, bo z realnym konfliktem zbrojnym nie ma to nic wspólnego o czym mówią weterani... Na razi pracuję dla dobra kraju w którym mieszkam i zdziwił byś się w jakiej dziedzinie...  nie siedzę na walizkach...ale dzięki takim leśnym intelektom jak ty myślę o wyjeździe! Masz jeszcze jakieś "rzeczowe argumenty"...? Rację masz w jednym: nie rozumiem dlaczego porównałeś waszą organizację do zombie... o co ci chodziło...?

już wiadomo skąd to ciśnienie na pośladach - stara trzyma pod pantoflem, to jakoś trzeba sobie i otoczeniu wytłumaczyć dlaczego się siedzi na du*** w domu i najwyżej piwko popija - chyba, zę stara ma dobry humor to z kumplami na piwko puści albo ryby - i to już adrenalina że hoho :D

Pracuj sobie "na razi", pracuj i myśl - im szybciej tym lepiej.

A panowie z manewrów - szacunek!

Rozwiń
jOOj
jOOj (15 czerwca 2015 o 16:06) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

jeżeli nie rozumiesz porównania z preppersami i zombie-apokalipsą to niestety jest to problem twojego intelektu i nic na to nie poradzę.Zresztą zapewne sprawności umysłowej za bardzo nie ćwiczysz, bo skoro oznacza ona "naukę pożytecznych umiejętności w pracy nad rozwojem naszego kraju" a równocześnie siedzisz na walizkach żeby w razie czego zdążyć wynieść się daleko do swojej nowej ojczyzny, to jest ci zbędna?
Co mi się przyda ze zdobytych doświadczeń? Wiem np dokładnie ile mogę funkcjonować przy określonych warunkach pogodowych i z jakim obciążeniem na plecach, oraz jakie ilości wody są mi niezbędne.Czy to mi się przyda w "realnym świecie"? To zależy co rozumiesz przez realny świat, dla mnie realny jest upał, zimno, ból, zmęczenie. Doświadczanie takich rzeczy kształtują charakter, ale pewnie charakter jest zbędny dla kogoś, kto reaguje na każde zagrożenie ucieczką, a na rzeczowe argumenty nerwowym hihotem czternastolatki.  

Człowiek który biega po lesie żeby sprawdzić ile wody udźwignie zarzuca mi brak intelektu... jest zwyczajnie śmieszne więc to nie nerwowy "hihot" (ort: chichot)... Cywilizowanemu człowiekowi do transportu np wody... służą urządzenia i maszyny i to jest na razie realny świat.... i radzę do niego wrócić, chyba że w nim sobie nie radzisz i chcesz powrotu czasów gdzie o wyższości człowieka decyduje jego siła mięśni i ile udźwignie wody na plecach... to jesteś na dobrej drodze. Charakter kształtuje radzenie sobie w realnym świecie, założenie rodziny i jej utrzymanie (mi w tym zakresie dobrze idzie)... a nie udawanych manewrach w lesie, bo z realnym konfliktem zbrojnym nie ma to nic wspólnego o czym mówią weterani... Na razi pracuję dla dobra kraju w którym mieszkam i zdziwił byś się w jakiej dziedzinie...  nie siedzę na walizkach...ale dzięki takim leśnym intelektom jak ty myślę o wyjeździe! Masz jeszcze jakieś "rzeczowe argumenty"...? Rację masz w jednym: nie rozumiem dlaczego porównałeś waszą organizację do zombie... o co ci chodziło...?

Rozwiń
na_leśnik
na_leśnik (15 czerwca 2015 o 14:38) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

Jakie "zombi" ...? I ty oskarżasz innych o życie w świecie filmów...? Powiedz nad czym jeszcze musisz pracować... supermenie? Co ci się przyda z latania po lesie z atrapą broni... w normalnym świecie? Sprawność fizyczną można uzyskać uprawiając sporty, umysłową - nauką pożytecznych umiejętności w pracy nad rozwojem naszego kraju. Dobre: "realnie ocenić swoje możliwości" hahaha, jakie możliwości..? Trawienia mchu... oprawiania żaby...? Jeśli będzie takich więcej jak ty to te umiejętności mogą wam się przydać. Ja ci gwarantuję w niczym się nie "gotując"  że będę wtedy daleko i będę kupował jedzenie normalnie w sklepie... pracując dla dobra innego kraju bo podstawowym dobrem człowiek jest pokój i kraj krtóry mi to zapewni będzie moją ojczyzną. A wy będziecie jak dzicy uprawiać swoje "hobby"...! Czołem... czy czuwaj czy jakie tam macie "hasło"...hahaha! A w ogóle to wasza "zabawa" skończy się jak się leśniczy dowie... że banda głupków tratuje roślinki i niepokoi zwierzynę... Chciałbym widzieć wasze miny jak leśniczy powie: "wypie..przeć z lasu"... hihih

jeżeli nie rozumiesz porównania z preppersami i zombie-apokalipsą to niestety jest to problem twojego intelektu i nic na to nie poradzę.Zresztą zapewne sprawności umysłowej za bardzo nie ćwiczysz, bo skoro oznacza ona "naukę pożytecznych umiejętności w pracy nad rozwojem naszego kraju" a równocześnie siedzisz na walizkach żeby w razie czego zdążyć wynieść się daleko do swojej nowej ojczyzny, to jest ci zbędna?
Co mi się przyda ze zdobytych doświadczeń? Wiem np dokładnie ile mogę funkcjonować przy określonych warunkach pogodowych i z jakim obciążeniem na plecach, oraz jakie ilości wody są mi niezbędne.Czy to mi się przyda w "realnym świecie"? To zależy co rozumiesz przez realny świat, dla mnie realny jest upał, zimno, ból, zmęczenie. Doświadczanie takich rzeczy kształtują charakter, ale pewnie charakter jest zbędny dla kogoś, kto reaguje na każde zagrożenie ucieczką, a na rzeczowe argumenty nerwowym hihotem czternastolatki.

Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (27)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!