środa, 16 sierpnia 2017 r.

Lubartów

Bakterie w wodociągu. Gmina Michów nadal bez wody zdatnej do picia

Dodano: 18 września 2016, 21:34
Autor: Paweł Puzio

 Pić można tylko wodę ze studni, beczkowozu lub kupioną w sklepie. Z kranu nie. Tak jest w domach u mieszkańców czterech wsi – Wypnicha, Aleksandrówka, Gołąb Kolonia i części Gołębia. W wodociągach jest nadmierne stężenie bakterii coli

Decyzja o zamknięciu ujęcia wody w Wypnisze, obsługującego 546 osób z tych wsi, zapadła po badaniu próbek wody. – Stwierdziliśmy przekroczenie norm mikrobiologicznych. Zarządziliśmy natychmiastowe zamknięcie ujęcia wody zaopatrującego te wsie w wodę – mówi Jolanta Rutkowska-Janusz, powiatowy inspektor sanitarny w Lubartowie. Jednocześnie gmina Michów, właściciel wodociągu otrzymała polecenie natychmiastowego odkażenia wodociągu.

– Czyszczenie ujęcie wody oraz wodociągu zaczęliśmy natychmiast – mówi Janusz Jarzyna z Urzędu Gminu w Michowie. – W piątek rano sanepid pobrał kolejne próbki. Wyniki badan będą znane w poniedziałek. Mam nadzieję, że woda będzie spełniać normy sanitarne – dodaje Jarzyna.

Do tego czasu ludzie nie mogą używać do celów spożywczych wody z kranu. Ta woda nie nadaje się do picia, mycia owoców i warzyw, kąpieli, prania, mycia zębów, itd... – Można jej używać jedynie do celów sanitarnych – dodaje Jolanta Rutkowska-Janusz.

Jednocześnie lubartowski sanepid zobowiązał gminę do zapewnienia dostaw wody pitnej. – Dwa razy dziennie do tych miejscowości cysterna z wodą – dodaje Janusz Jarzyna.

Mieszkańcy radzą sobie, jak mogą. – Część czerpie wodę ze studni głębinowych, część kupuje w sklepie, a część korzysta z beczkowozów. To nie pierwsza taka sytuacja w naszych wsiach, dlatego umiemy sobie z nią radzić – mówi Ewa Włodarczyk, sołtys wsi Gołąb.

Jeżeli w poniedziałek wyniki badań próbek będą złe, wówczas mieszkańcy tych wsi przez kolejny trzy dni nie będą mogli używać wody z kranu do celów spożywczych. Tyle bowiem trwa badanie.

Nieoficjalnie mówi się, że zanieczyszczenie wodociągów ma związek z jesiennym rozlewaniem gnojowicy na polach i rozrzucaniem gnoju. – To nie pierwsza taka sytuacja i zawsze ma to miejsce jesienią, po tego rodzaju pracach polowych – dodaje nasz rozmówca.

 

Czytaj więcej o: Michów bakterie coli
Użytkownik niezarejestrowany
Użytkownik niezarejestrowany
(2) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Gość
Gość (19 września 2016 o 10:11) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Przecież tam prawie co roku mają bakterie coli w wodzie. Może w końcu ktoś by się za to wziął.
Rozwiń
Gość
Gość (19 września 2016 o 07:44) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Widać jak tam pilnują strefy pośredniej ujęcia wody.
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (2)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!