piątek, 15 grudnia 2017 r.

Lubartów

Baran: Pożar domu. Rodzina straciła wszystko. Prosi o pomoc

  Edytuj ten wpis

Anna Drabik z dwuletnią wnuczką Adą w spalonym domu (Maciej Kaczanowski)
Anna Drabik z dwuletnią wnuczką Adą w spalonym domu (Maciej Kaczanowski)

Czteroosobowa rodzina z miejscowości Baran pod Firlejem straciła dom w pożarze. Nie zostało im nic. Proszą o pomoc ludzi dobrego serca.

Pożar wybuchł niespełna tydzień temu pod nieobecność domowników. – W czwartek wieczorem byliśmy u moich rodziców, 70 kilometrów stąd – mówi Anna Drabik. – Zadzwoniła sąsiadka i powiedziała, że nie chce nas straszyć, ale chyba pali się nasz dom. Straż pożarną wezwał mężczyzna, który akurat tędy przejeżdżał.
Niestety, ogień zdążył strawić wszystkie meble i sprzęty. Nadpalił ściany i zniszczył konstrukcję budynku. – Ludzie pytają, co udało się nam uratować, ale nic tutaj nie zostało – przyznaje pani Anna.

Przyczyną pożaru prawdopodobnie było zwarcie. – Strażacy powiedzieli, że pożar mógł się zacząć od lodówki. Stała obok wejścia do garderoby, z której został tylko popiół – przyznaje pani Anna.

W drewnianym domu mieszkała razem ze swoją córką Pauliną, dwuletnią wnuczką Adą i ze swoim partnerem. Po pożarze cała czwórka przeniosła się do budynków gospodarczych. Muszą je wykończyć tak, żeby przetrwać w nich zimę.

– Te pomieszczenia przygotowywaliśmy pod usługi agroturystyczne, ale teraz musimy je wykończyć dwa razy szybciej. Potrzebujemy materiałów budowlanych, wełny mineralnej, musimy zrobić tutaj ogrzewanie i podłączyć wodę. Od dnia pożaru nie mamy nawet prądu – mówi pani Anna. – Kiedy elektryk przyszedł, powiedział, że mamy zapłacić 1500 zł z góry za podłączenie. Skąd mielibyśmy wziąć te pieniądze?

Spalony dom w przyszłym roku trzeba będzie wyburzyć i zbudować od podstaw. – Dom był ubezpieczony, ale pieniędzy wystarczy tylko na ściany i dach. Jeżeli nie pomogą nam ludzie dobrego serca, zostaniemy sami z rozpoczętą odbudową i z ogromem pracy – mówi pani Anna. – Dlatego prosimy o pomoc każdego, kto mógłby nam przekazać materiały budowlane, wykończeniowe i meble.

Jak pomóc

Jeśli możesz pomóc, skontaktuj się z naszą redakcją. Napisz na adres izdebska@dziennikwschodni.pl lub zadzwoń do nas pod numer 81 462 68 14. Każda pomoc jest ważna.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
Krawczyński
ZNAJOMA
frank
(30) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Krawczyński
Krawczyński (17 października 2012 o 17:49) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
[quote name='frank' timestamp='1350468704' post='684667']
Ludzie co wy piszecie ? W czym grzebiecie? Czytam że Ci ludzie zostali bez dachu nad głową na zimę!
Biegnijcie tam może coś wygrzebiecie dla siebie! Boże dopomuż Polakom!!! Ten naród się zatracił w nienawiści!
[/quote]

Pomagać można uczciwym ludziom, których spotkało nieszczęście.
Może zrzućmy się na kaucję dla prezesa Amber Gold???
I nie mieszaj do tego Pana Boga, bo chyba nie masz z nim nic wspólnego - podobnie jak ta rodzinka...
Rozwiń
ZNAJOMA
ZNAJOMA (17 października 2012 o 17:46) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
DZIWNE O INNYCH POŻARACH TAK ZLE NIE PISZĄ....
Rozwiń
frank
frank (17 października 2012 o 12:11) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Ludzie co wy piszecie ? W czym grzebiecie? Czytam że Ci ludzie zostali bez dachu nad głową na zimę!
Biegnijcie tam może coś wygrzebiecie dla siebie! Boże dopomuż Polakom!!! Ten naród się zatracił w nienawiści!
Rozwiń
Stanisław D.
Stanisław D. (14 października 2012 o 19:33) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
[sup]Podobno jest już kilku kolejnych naiwniaków - nawet duża firmę produkującą drzwi. Widać frajerów w tym kraju nie brakuje... [/sup]
Rozwiń
Piotr
Piotr (14 października 2012 o 08:58) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
O widzę kolejną wpadkę redakcji Dziennika! Pani redaktor została wkręcona w proceder naciągania na kasę? Może wymagać więcej profesjonalizmu od dziennikarzy?
A co do bohaterki reportażu chyba już wszystko zostało napisane w komentarzach. Jestem jedną z ofiar z przed kilku lat...
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (30)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!