sobota, 19 sierpnia 2017 r.

Lubartów

Ciężarówka wjechała w wiadukt - utrudnienia na trasie Lublin- Lubartów

Dodano: 8 czerwca 2009, 09:57
Autor: (er)

Dzisiaj, tuż po godzinie piątej rano, na drodze krajowej nr 19 w Wandzinie, ciężarówka uderzyła w wiadukt kolejowy. Do szpitala trafił jeden z pasażerów. Policja zorganizowała objazdy.

Kierowca ciężarówki, 32 - letni mieszkaniec Sanoka, jechał od strony Lublina.

- Nie dostosował prędkości jazdy do warunków na drodze i na łuku jezdni zjechał na przeciwny pas ruchu, a następnie uderzył w wiadukt kolejowy - mówi Artur Marczuk, z lubartowskiej policji. - Ciężarówka przewróciła się na lewy bok, a przewożony ładunek drewna wysypał się częściowo z naczepy na nasyp wiaduktu. Przewrócony pojazd zablokował jeden pas ruchu.

Do szpitala trafił pasażer ciężarówki. Nic się nie stało kierowcy i drugiemu pasażerowi.

Policjanci zorganizowali objazdy: ruch pojazdów osobowych kierowany jest objazdem przez miejscowości Łucka - Wólka Rokicka - Zalesie, natomiast ruch pojazdów ciężarowych odbywa się wahadłowo jednym pasem ruchu drogi K-19.

Utrudnienia potrwają kilka godzin, do usunięcia z drogi rozbitej ciężarówki i jej ładunku.
Czytaj więcej o:
Gość
darxxxx
G2
(6) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Gość
Gość (9 czerwca 2009 o 08:54) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Ano, dlatego, że transportu (i w ogóle ruchu drogowego) nie da się uniknąć ani też ograniczyć tak bardzo, aby odbywał się tempem ślimaka. Aby gospodarka mogła istnieć samochody jeździć muszą. I to szybciej, niż w trzy dni np. z Rzeszowa do Szczecina. Rozsądna ilość ograniczeń jest przestrzegana, ale gdy są one wszędzie są i będą łamane. Na to rady nie ma. Zgodnie z wszystkimi ograniczeniami dadzą radę jeździć ci, którzy samochód wyciągają z garażu tylko w niedzielę i jadą nim 500 m do najbliższego kościoła. Kierowcy zawodowy, przemierzający tysiące km miesiecznie, salochody słuzbowe, ludzie jadący w dalekie tracy zawsze będą zmuszeni do łamania przynajmniej niektórych ograniczeń prędkości. No, chyba że wreszcie powstaną prawdziwe, do tego bezpłatne, drogi.
winni napisał:
dlaczego wszystkich obwinniacie tylko nie tych co są winni - przecież tam były znaki i ograniczenia prędkości i zakazu wyprzedzania. To ten bandyta kierowca jest winien, który elementarnych zasad bezpieczeństwa nie zachował. Więc to nie klapsa w głowę dostał projektant wiaduktu tylko ten deb*** kierowca był wychowany na bandytę. Bo, że nikt nie zginął to tylko zbieg okoliczność i opatrzność Boska
Rozwiń
darxxxx
darxxxx (9 czerwca 2009 o 08:43) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Trasę poprowadzono tak a nie inaczej ze względów wojskowych i militarnych. Taka była kiedyś doktryna budowy drug pod wiaduktami.
Rozwiń
G2
G2 (8 czerwca 2009 o 15:18) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Może dlatego, że drogi jakie są każdy widzi... Łatwiej postawić ograniczenie prędkości niż zrobić dobrą drogę, chodniki dla pieszych czy oświetlenie (a na pewno uratowało by to kilka żyć). Kierowcy, którzy dużo jeżdżą, szczególnie zawodowi to chyba przestają zauważać ograniczenia i wcale się temu nie dziwię tyle ich jest. Ja dojeżdżam do pracy codziennie 30 km i mam po drodze 2x2 km kiedy "mogę" jechać 90 km/h- to jest chore..
Rozwiń
winni
winni (8 czerwca 2009 o 12:43) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
dlaczego wszystkich obwinniacie tylko nie tych co są winni - przecież tam były znaki i ograniczenia prędkości i zakazu wyprzedzania. To ten bandyta kierowca jest winien, który elementarnych zasad bezpieczeństwa nie zachował. Więc to nie klapsa w głowę dostał projektant wiaduktu tylko ten deb*** kierowca był wychowany na bandytę. Bo, że nikt nie zginął to tylko zbieg okoliczność i opatrzność Boska
Rozwiń
Gość
Gość (8 czerwca 2009 o 12:18) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Wybudowano wiadukt, to znaczy droga byla wcześniej. To projektant linii kolejowej powinien pójść siedzieć (wykopać go z grobu!) w pierwszej kolejności. A z obecnych to należy natychmiast wywalić szefa dróg krajowych, że przez tyle lat, nie potrafią nic z tym problemem zrobić. Ktoś kiedyś wydumał jakieś garbiki z asfaltu, co po kilku dniach latem się prostują - idiota, zamiast drogę większym łukiem poprowadzić od nowa. Jest miejsce.
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (6)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!