wtorek, 22 sierpnia 2017 r.

Lubartów

Dwa lata temu po pijanemu zabił rodzinę. Już chciał wyjść z więzienia

Dodano: 4 września 2014, 11:30
Autor: (jsz)

Stanisław Z., były strażnik więzienny, który po pijanemu zabił w wypadku żonę i dwie córki nie wyjdzie wcześniej na wolność. Sąd nie zgodził się na przedterminowe zwolnienie. Mężczyzna ma do odsiedzenia jeszcze dwa lata.

Były strażnik w lubelskim areszcie śledczym został skazany na 4 lata więzienia. W czerwcu 2012 r. doprowadził do tragicznego wypadku. Wraz z żoną i czterema córkami bawił się na grillu. Kiedy rodzina postanowiła wrócić do domu Stanisław Z. uparł się, że siądzie za kierownicą. Jak wykazały późniejsze badania, miał 2,5 promila alkoholu w organizmie. W Wólce Rokickiej zderzył się nadjeżdżającą z przeciwka kią. W wypadku zginęła żona strażnika oraz jego dwie córki. Dwójka starszych dzieci i kierowca kii zostali ciężko ranni.

Stanisławowi Z. groziło do 12 lat więzienia. Prokuratura wnioskowała o 10 lat. Sąd skazał go na 4 lata i dożywotni zakaz prowadzenia pojazdów. W drugiej instancji zakaz ten skrócono do 10 lat.

Były strażnik odsiaduje wyrok w zakładzie karnym w Opolu Lubelskim. Ma za sobą połowę kary. Od 2 lipca mógł starać się o przedterminowe zwolnienie. Stosowny wniosek złożył dyrektor zakładu. Dzisiaj sąd zdecydował, że Stanisław Z. zostanie za kratami.

- Zdaniem sądu spełnienie przez skazanego wymogów formalnych oraz fakt, że w sposób właściwy odbywa karę i jest nagradzany nie są wystarczającą przesłanką do zwolnienia - wyjaśnia sędzia Artur Ozimek, rzecznik Sądu Okręgowego w Lublinie. - Sąd zwrócił uwagę, że dostosowanie się do określonych wymogów jest obowiązkiem skazanego. Poza tym czas, który upłynął od nabycia prawa do przedterminowego zwolnienia jest dość krótki.

Sąd uznał również, że Stanisław Z. zbyt krótko siedzi za kratami, by mieć pewność, że został zresocjalizowany i nigdy już nie siądzie za kierownicą po pijanemu. Za pół roku mężczyzna będzie mógł sam starać się o przedterminowe zwolnienie. Kolejny wniosek może również złożyć dyrektor zakładu. Nie wiążą go żadne terminy.

Stanisław Z. mógłby wyjść na wolność, gdyby ułaskawił go prezydent Bronisław Komorowski. Krewny skazanego złożył już odpowiednią prośbę. Poparł ją lubartowski sąd, ale Prokurator Generalny wyraził sprzeciw.
Czytaj więcej o: wypadek sąd wólka rokicka
Zybi
folkatka
Kasia
(12) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Zybi
Zybi (5 września 2014 o 15:15) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

no tak jasne jeszcze prezydent nie ułaskawiał za jazdę po pijanemu i spowodowanie wypadku ze skutkiem śmiertelnym tylu osób... ja się pytam dla czego tylko 4 lata? 12 powinien dostać... co żeby 12 dostać to ile osób jednorazowo musiałby zabić -100? mało co nie zabił też z tego z naprzeciwka co jechał. Żony nie szkoda bo wiedziała że z pijanym wsiada, ale żeby jeszcze małe dzieci które nie były świadome zagrożenia to już za to 12 mu się należy i odebranie praw rodzicielskich!!!  

Rozwiń
folkatka
folkatka (5 września 2014 o 08:55) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

ludzie ...żal mi was.ten człowiek popełnił błąd.zapłacił za to wielką kare.samo to jest dla niego zapewne wyrokiem do końca życia,gorszym niż więzienie,a jak sądy z wokandy wypuszczają innych bandziorów to jest ok?ktoś kto gwałci,morduje z premedytacją itp ,jest lepszy od tego strażnika który raczej tej zbrodni nie planował?nie bronie go ale takie oceny smieszą.


Nie planował zbrodni, ale powinien był przewidzieć możliwe konsekwencje jazdy w stanie zamroczenia alkoholowego. Każdy pijany z kołkiem to potencjalny morderca. Ten koleś powinien dostać o wiele wiecej, i to, ze dostał tak żenująco mało, kładę na karb tego, ze jest członkiem służb mundurowych.
Rozwiń
Kasia
Kasia (5 września 2014 o 07:22) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

Że co? że ktoś z rodziny jakieś petycje wysyła....przecież jak był z nim na tym grillu to jest tak samo odpowiedzialny za współudział w zabójstwie.

Rozwiń
adwokat
adwokat (4 września 2014 o 21:44) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

ludzie ...żal mi was.ten człowiek popełnił błąd.zapłacił za to wielką kare.samo to jest dla niego zapewne wyrokiem do końca życia,gorszym niż więzienie,a jak sądy z wokandy wypuszczają innych bandziorów to jest ok?ktoś kto gwałci,morduje z premedytacją itp ,jest lepszy od tego strażnika który raczej tej zbrodni nie planował?nie bronie go ale takie oceny smieszą.

Rozwiń
mammamija
mammamija (4 września 2014 o 15:17) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

A ja się pytam o czym myślała jego żona wsiadajac z dziećmi do samochodu z naprutym mężem?Na litość, ona też jest odpowiedzialna za tą tragedię, w tym sensie, że nie przeciwstawiła się albo przeciwstawiała się ale za mało skutecznie.Tłumaczyło by ją tylko to,że była ofiarą przemocy domowej męża i była zastraszona, bo jeśli była pijana tak jak on, że nie kontaktowała co się dzieje, to gratuluję odpowiedzialności. Niektórzy nie powinni mieć dzieci!!!!!!!!!

Gdyby mój mąż chciał jechać po pijaku to zabrałabym mu kluczyki, gdyby się nie dało, powiedziałabym żeby jechał sam skoro chce się zabić, ale nigdy bym nie wsiadła z nim i z dziećmi do samochodu.

Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (12)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!