poniedziałek, 11 grudnia 2017 r.

Lubartów

Firlej: Zwłoki topielca wypłynęły na powierzchnię jeziora

  Edytuj ten wpis
Dodano: 9 sierpnia 2010, 12:45
Autor: (er)

Kolejne ofiary pływania na materacu. Z jeziora Firlej strażacy wydobyli zwłoki jednego z mężczyzn, który wczoraj tam utonął.

Zwłoki pojawiły się na powierzchni wody w poniedziałek przed południem. Były około 100 metrów od brzegu, w miejscu, gdzie świadkowie pokazywali, że pod wodą zniknęło dwóch mężczyzn. W niedzielne popołudnie pływali tam na materacu.

Poszukiwania drugiego mężczyzny trwają.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
annla
noemi
gg
(14) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

annla
annla (24 kwietnia 2012 o 15:58) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
nie radze jezdzic do firleja, dlaczego? w zeszlym roku na lodce plywaly 2dziewczyny z Ksiedzem lodka lekko sie przechylila a potem poszli na dno (masakra) a dotego jak byl ten koncert Kombi 2-óch facetow nawalilo sie i poszli plywac na lodke no i kazdy chyba wie co dalej.a chyba nikt niechcial by plywac w jeziorze z nie wylowionymi trupami.:-/:-/:-/
Rozwiń
noemi
noemi (13 sierpnia 2010 o 10:13) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Nie podlega dyskusji, że sami sobie są winni: nie umieli pływać, byli prawdopodobnie w stanie wskazującym na spożycie alkoholu, pływali w miejscu i na materacu nieodpowiednim do pływania. To wszystko prawda, ale nie znaczy to, że każdy, kto łamie zakazy, instrukcje i przepisy ma od razu ginąć. Gdyby tak było, to codziennie ginęłyby tysiące albo i setki tysięcy ludzi. To nonsensowny wniosek. Do śmierci przyczyniają się więc także i zaniedbania odpowiednich instytucji i służb. Na festynie powinno być więcej ratowników, wzmożona kontrola służb komunalnych, dyżury straży wodnej. Zabrakło wyobraźni wszystkich odpowiedzialnych.
Rozwiń
gg
gg (13 sierpnia 2010 o 01:10) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Witam,
czytam te Wasze opinie. I postanowiłam dorzucic coś od siebie. Każdy kto jedzie nad Firlej powinien liczyc się z tym że to takie "dzikie" kąpielisko. Brak kontroli kogokolwiek, żadnych ratowników, boi które powinny byc wytycznymi głębokości!!!! Bywam tam raz w roku, byłam tam i tego dnia, mnóstwo ludzi bo dni firleja, większosc piła bo na wieczór trzeba się dobrze bawic... wkońcu jest koncert. A nikt nie pomyślał, że tłumy ludzi nad jeziorem + woda + alkohol to może byc tragedia. Jezioro tam jest zdradliwe bo po kilkunastu metrach tak jakby się grunt zapadł pod nogami;/ A materace są bardzo niebezpieczne bo nie można kontrolowac ich jesli nie umie sie pływac!
Najważniejsze było dla organizatorów dobrze zarobic na czym sie dało ale żeby ciut zabezpieczyc chocby bojami wode to już nikt nie pomyślał. Jasne że każdy odpowiada za siebie i chłopcy są sobie winni, ale na tak często odwiedzane jezioro przez turystów to gmina mogłaby klika złotych poświecic na bezpieczeństwo przy takich imprezach!
Współczuje rodzinie.
Rozwiń
Ela
Ela (10 sierpnia 2010 o 09:06) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Ci chłopcy przepływali koło mnie na tym materacu, było ich 3. Kiedy odpłynęli troszkę dalej słychać było krzyki:
-hej, a może dopłyniemy do drugiego brzegu?! -no co Ty, Paweł, przecież ja nie umiem plywać! ; po jakimś czasie widziałam, że jeden z nich wrócił do brzegu. MInęło może 15 min i ten co z nimi był pytał znajomych czy nie widzieli tych 2, kiedy się okazało, że nie wrócili szybko pobiegł po pomoc(straż gimnną). Całe towarzystwo-tam było okoo 8 osób- nie było tak bardzo pijane, jak napisał ktoś w komentarzu. Prawie każdy tam pije i wchodzi do wody ale nie aż tak daleko-byli na materacu, więc czuli się pewnie. NIkt nie pomógł, ponieważ jeśli ludzie są przy brzegu-maxymalnie 20 m to w jaki sposób ktoś ma zobaczyc co się dzieje na 150 metrze! Większość ludzi była z dziećmi więc kazdy pilmnował siebie!
Rozwiń
a
a (9 sierpnia 2010 o 22:17) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Nie wspominając, że ratownika też tam nie widziałam. Zamiast tego hucznego festynu mogli by ze dwóch zatrudnić....
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (14)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!