czwartek, 24 sierpnia 2017 r.

Lubartów

Grające Place Zabaw w ośrodkach dla uchodźców

Dodano: 16 lutego 2017, 15:39
Autor: am

Najpierw dzieci wykonywały instrumenty, potem przez kilka tygodni uczyły się grać na warsztatach muzycznych.

 

– Projekt animacji i edukacji kulturalnej „Grające Place Zabaw”, skierowany był m.in. do dzieci i młodzieży uchodźczej, zamieszkującej Ośrodki dla Cudzoziemców na Lubelszczyźnie – opowiada Tomasz Kozdraj, stypendysta Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego w 2016 r.

W trwających pół roku zajęciach wzięła udział blisko setka dzieci, ze Szkoły Podstawowej nr 5 w Łukowie i podstawówki w Bezwoli (powiat radzyński). Uczą się tam m.in. dzieci mieszkające w tamtejszych ośrodkach dla uchodźców.

– Muzyczne projekty zawsze się udają, dzieci są zachwycone takimi działaniami – przekonuje Tomasz Kozdraj. – Zwłaszcza dzieciaki narodowości czeczeńskiej uwielbiają muzykę. Chłopcy grają, dziewczynki tańczą. Mają to we krwi. W kulturze kaukaskiej muzyka, śpiew, taniec to podstawa.

Dzieci samodzielnie skonstruowały na zajęciach kilkadziesiąt różnych instrumentów. Mogły je zabrać do domu i pochwalić się rodzicom. – Gdy niezbyt dobrze mówisz po polsku, gdy twoja przyszłość jest niepewna, bo nie wiesz gdzie będziesz jutro, to każdy sukces, nawet ten najmniejszy, to sukces podwójny – tłumaczy muzyk.

W wyniku zeszłorocznych warsztatach w małej podstawówce w Bezwoli, gdzie uczą się m.in. dzieci z Czeczenii i Tadżykistanu, utworzyła się grupa bębniarska. Obecnie liczy ona 12 osób: dzieci uchodźczych i uczniów narodowości polskiej. – Obecnie przygotowują się do wspólnego występu – dodaje Kozdraj.

W ramach ministerialnego stypendium w studio nagraniowym Czarka Sochy w Majdanie Kozłowieckim powstały też oryginalne nagrania. Do studia muzycznego weszli muzycy z Senegalu, Syrii i Krymu. Dziś utwory te można usłyszeć w lokalnych rozgłośniach radiowych.

Z kolei instalacje „Grające Place Zabaw” zostały przekazane w prezencie do Ośrodków dla Cudzoziemców w Łukowie i Kolonii Horbów oraz do podstawówki w Bezwoli.

– Każda z nich składa się m.in. z trzech butli gazowych połączonych ze sobą. Jednocześnie może na nich grać trójka dzieci. – opowiada muzyk.

Tomasz Kozdraj pochodzi z Łodzi. 30 lat temu przeniósł się na podlubartowską wieś, gdzie istniało znane w całej Polsce „zagłębie bębniarskie”. – Jestem muzykantem, pasjonatem i wielbicielem muzyki, a także twórcą instrumentów – opowiada o sobie. – Zapragnąłem wtedy mieć własny instrument perkusyjny i go zrobiłem. Tak rozpoczęła się moja muzyczno-rzemieślnicza przygoda.

Obecnie oprócz bębnów, takich jak djembe, conga, dunduny, Kozdraj robi ręcznie kalimby z drewna i z kokosa, rury didgeridoo i kije deszczowe z bambusa, burzowce, dzwonki, a także gazofony (zwane także tunk drum lub happy drum)

Jego żona Ewa w Bratniku pod Lubartowem prowadzi Stowarzyszenie Dla Ziemi. To jedna z kilkunastu polskich organizacji, które zajmują się uchodźcami. – Działamy na tym polu od ośmiu lat. Stawiamy na projekty integracyjne, w których udział biorą dzieci polskie i cudzoziemskie – tłumaczy Ewa Kozdraj.

 

 

 

 

 

 

Utwór „Shalom Alechem” nagrany z Krymianami:

WIDEO

Utwór „Lamma Bada” nagrany z muzykiem syryjskim Assefem Saloomem:

WIDEO

Utwór „Nekkin”, nagrany z muzykiem senegalskim Mamadou Ba:

WIDEO

(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!