środa, 18 października 2017 r.

Lubartów

Krwawa zemsta kłusowników na bobrach

  Edytuj ten wpis
Dodano: 17 lutego 2012, 20:43

Kazimierz Kozak, zastępca komendanta społecznej straży rybackiej: Myślę, że kiedy bobry uciekały prz
Kazimierz Kozak, zastępca komendanta społecznej straży rybackiej: Myślę, że kiedy bobry uciekały prz

To zemsta. Bobry zrywają sieci kłusowników – mówi Kazimierz Kozak, zastępca komendanta społecznej straży rybackiej z pow. lubartowskiego. Razem z trzema innymi strażnikami przyłapał podpalaczy żeremi bobrów w Krupach. Zwierzęta najpewniej podusiły się pod lodem.

Czterech mężczyzn ze społecznej straży rybackiej pojechało w czwartek po godz. 16 do miejscowości Krupy. Mieli szukać sieci kłusowników nielegalnie łowiących ryby w starorzeczu Wieprza. Ujrzeli trzy płonące żeremia bobrów.

– Było tam też dwóch młodych chłopaków i jeden starszy mężczyzna. Kiedy zauważyli nasz samochód, zaczęli uciekać w stronę zabudowań – mówi Kazimierz Kozak.

Mogli łatwo podejść do żeremi, bo rzeka jest skuta lodem. I właśnie lód mógł być śmiertelną pułapką dla zwierząt. – Myślę, że kiedy bobry uciekały do wody, to się podusiły. Bo na rzece jest teraz gruba warstwa lodu – przyznaje Kozak.

Świadkowie podpalenia próbowali zgłosić to straży leśnej, ale o tej porze telefony milczały. Zadzwonili do straży pożarnej. – Strażacy powiedzieli, że przejeżdżali tamtędy, ale niczego nie zauważyli. To niemożliwe. Ogień był wysoki, bo na pewno ktoś użył tam jakiejś podpałki, może benzyny – mówi Kozak.

Zgłosili się do Fundacji Lubelska Straż Ochrony Zwierząt. – Bóbr jest pod ochroną. Pierwszy raz spotykam się z taką sytuacją. Z tego, co mówił ten mężczyzna, to wygląda na umyślne działanie, bo podpalonych zostało kilka żeremi, aby odciąć drogę ucieczki – mówi Aleksandra Lipianin-Białogrzywy z Fundacji LSOZ.

W piątek rano powiadomiła o wszystkim policję z Michowa. Podała dane swoje i świadka podpalenia, który do niej dzwonił. – Policjanci skontaktowali się z tą osobą. W piątek pojechali na miejsce i podjęli czynności sprawdzające – mówi Artur Marczuk z Komendy Powiatowej Policji w Lubartowie. – Jeżeli okaże się, że doszło do przestępstwa, to będziemy wszczynać dochodzenie.

Co na to Regionalna Dyrekcja Ochrony Środowiska? – Ze swojej strony możemy być oskarżycielem posiłkowym w tej sprawie – mówi Paweł Duklewski, rzecznik RDOŚ w Lublinie.
Jak zauważa, ludzie bywają wrogo nastawieni wobec bobrów, bo zwierzęta powodują podtopienia pól i łąk. – Ale wtedy można się do nas zgłaszać i otrzymać rekompensatę – mówi Duklewski.

Kazimierz Kozak przekonuje, że bobry w tym miejscu nie powodują zniszczeń: – To była zemsta. Bobry zrywają sieci kłusowników. My z terenu powiatu ściągamy nawet 300 takich siatek rocznie.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
rolnik
Gość
Gość
(38) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

rolnik
rolnik (20 marca 2012 o 09:02) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
może ten pan będzie bobry hodował na swoim polu lub lące wtedy bedzie wiedział jakie są koszty tej hodowli państwowej własności czyli bobra ci z tej ochrony to mają pensje a rolnict tylko wydatki
Rozwiń
Gość
Gość (19 marca 2012 o 02:25) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
aaa i jeszcze jedno dodam do postu powyżej, odszkodowanie jakie odszkodowanie to jest jałmużna właśnie na kupno tej ropy którą chłopaki użyli, i jakie wymagania żeby tą jałmużnę dostać - trzeba zauważyć, że nie wszyscy ją dostają. Sam chłopakom bym ogień podał. Tyle tylko, że się wyżyje na klawiaturze bo z działki i tak już nic nie będzie. KUUUUURRRRRWWWWW......
Rozwiń
Gość
Gość (19 marca 2012 o 02:09) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
PUNKT WIDZENIA OD PUNKTU SIEDZENIA

Mam może raczej miałem piękną działkę nad jeziorem z naturalnymi stawami połączone rowami z jeziorem, piękne drzewa - stare brzozy olchy i inne. Działeczka była wygłaskana wypielęgnowana, trawka co tydzień koszona, wiatka postawiona z drewna, żeby miło przy piwku spędzać czas. TERAZ MAM BAGNO wejść się prawie nie da i wszystko przez pieprzo.... BOBRY. Straciłem drzewa co do sztuki kupę kasy za którą kupiłem działkę, mój czas i pracę którą tam włożyłem żeby to jakoś wyglądało. Działki nawed nie sprzedam bo kto to kupi. A ZIELONI KRZYCZĄ BOBRY - wyciął bym je w pień tak one to zrobiły z moimi drzewami i wraz z nimi tych - ZIELONYCH
Rozwiń
eliot
eliot (23 lutego 2012 o 11:05) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
[quote name='jan' timestamp='1329740539' post='599794']
Hmmm ciekawe co byś jakby ci usechł las (zatopiony przez bobry), który masz po przodkach, łąki zamieniły się w bagna, w polu wszystko wymakało, a służby państwowe miały Cię w du***, znikaąd nie otrzymałbyś pomocy i zostałbyś z sam bez środków z rodziną na utrzymaniu ....Rozumiesz aluzje? (...)
[/quote]
Służby państwowe nie mają Cię w du*** bo płacą odszkodowania za bobrowe szkody. Widocznie gnoje z miasta to wiedzą, a gnoje ze wsi już niekoniecznie.
Rozwiń
taki jeden
taki jeden (22 lutego 2012 o 09:18) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
[quote name='krzywda' timestamp='1329559436' post='598737']
Kozak i cała reszta skorumpowanych samozwńczych straży jedynym obszarem do Waszej kontroli jest rzeka Wieprz i minina
ponieważ posiadają odrębne nr działek natomiast starorzecza, doły i sadzawki są na gruntach przywatnych nie posiadają
odzielnych nr działek i nie są własnością Skarbu Państwa. Następnym razem gdy Was spotkam na moej działce obezwładnię potrzymam 3 godz. na mrozie i dopiero zadzwonie po policę ponieważ naruszacie prawo własności
[/quote]


Takich głupot to już dawno nie słyszałem Jeśli na czymś się nie znasz to nie wypowiadaj się w temacie bo robisz z siebie tylko pośmiewisko. Może gdyby Ciebie potrzymac na mrozie ze 3 godziny to zmądzrzejesz Starorzecza podobnie jak rzeka główna stanowią własność Skarbu Państwa i PSS ma prawo, a nawet obowiązej je kontrolować, po drugie PSS nie jest organizacja samozwańczą.
Ty kolego jesteś doskonałym przykladem na to, że obecnie każdy idiota ma dostęp do internetu i może wypisywać głupoty
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (38)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!