czwartek, 17 sierpnia 2017 r.

Lubartów

Lekarze ze szpitala w Lubartowie chcą podwyżek. Strajk wisi na włosku

Dodano: 25 lutego 2016, 17:12
Autor: Paweł Puzio

Uroczyste otwarcie traktu porodowego po gruntownym remoncie. Kilka dni temu do dyspozycji pacjentek oddano m.in. dwie sale porodowe, salę cięć cesarskich, a także pokoje socjalne dla pacjentek i osób towarzyszących w ramach tzw. porodów rodzinnych
Uroczyste otwarcie traktu porodowego po gruntownym remoncie. Kilka dni temu do dyspozycji pacjentek oddano m.in. dwie sale porodowe, salę cięć cesarskich, a także pokoje socjalne dla pacjentek i osób towarzyszących w ramach tzw. porodów rodzinnych

W szpitalu w Lubartowie strajk lekarzy wisi na włosku. Spór toczy się o 1000-złotową podwyżkę pensji zasadniczej lekarzy. – Nasze płace nie zmieniły się od ośmiu lat – argumentują. – Nie ma na to pieniędzy – tłumaczy dyrekcja

Wszyscy lekarze należący do Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Lekarzy Oddziału Terenowego przy szpitalu w Lubartowie są zgodni: najwyższa pora podnieść pensje zasadnicze lekarzy. Podwyżek nie było tu od 2008 roku. Związkowcy postulują więc podwyższenie miesięcznych wynagrodzeń zasadniczych o 1000 zł.

– Przez 8 lat pensje lekarzy zatrudnionych na etatach nie zmieniały się. Mimo inflacji i wzrostu wynagrodzeń w innych sektorach. Wzrosła też liczba obowiązków, bo liczby pracujących w szpitalu lekarzy zmniejszyła się – argumentuje Przemysław Andrejuk, lekarz i szef komórki OZZL w lubartowskim szpitalu.

Szpital tłumaczy, że pieniędzy na podwyżki nie ma. – Kontrakt SPZOZ w Lubartowie jest na tym samym poziomie od 2011 roku, wycena punktu wynosi cały czas 52 zł. W kontekście podwyżek, np. na składki ZUS, cen materiałów, mediów, leków czy minimalnego wynagrodzenia, szpital ma realnie mniejsze środki do dyspozycji – tłumaczy Łukasz Semeniuk, dyrektor szpitala w Lubartowie.

Ten argument lekarzy nie przekonuje. – Płace zasadnicze lekarzy zatrudnionych na etatach w Lubartowie należą do najniższych w województwie. Na terenie województwa lubelskiego są szpitale publiczne gdzie pensja zasadnicza jest nawet dwa razy wyższa – mówi Andrejuk.

Z danych OZZL wynika, że średnia pensja lekarza w lubartowskim szpitalu to 3000 zł brutto. Lekarze rezydenci na specjalizacji dostają w pierwszych dwóch latach rezydentury – od 3170 do 3602 zł, a później – od 3458 do 3890 zł brutto.

Postulat lekarzy spotyka się też z innymi argumentami – są dyżury, gabinety, zawsze można „dorobić”. – Owszem, ale my też mamy rodziny, dzieci. Każdy by chciał godnie zarabiać przy 48-godzinnym tygodniu pracy i nie myśleć o dodatkowym zarobku. Szczególnie w tak ważnej sferze jak dbanie o ludzkie zdrowie – dodaje jeden z lekarzy.

Szefostwo szpitala Lubartowie odrzuciło żądania strony związkowej. Strony weszły w spór zbiorowy. Toczą się rozmowy.

– Za wcześnie na stwierdzenie czy negocjacje zakończą się fiaskiem – stwierdza dyrektor Semeniuk. – Każdy związek zawodowy ma prawo domagać się spełnienia swoich postulatów. Poprzez ogłoszenie i przeprowadzenie strajku lub innych nie strajkowych form protestacyjnych. Ich charakter będzie uzależniony od postępu negocjacji – dodaje Andrejuk.

– Zawsze, gdy spotykają się dwie grupy osób mających ten sam cel - leczenie pacjentów - są szanse na osiągnięcie kompromisu – ma nadzieję dyrektor szpitala.

W szpitalu w Lubartowie na umową o pracę jest zatrudnionych 60 lekarzy.

Czytaj więcej o: Lublin zdrowie szpital
Gość
Gość
chuj
(24) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Gość
Gość (27 lutego 2016 o 21:49) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Doktorom 1000, pielęgniarkom 500- też 9 lat nie dostały od dyrektora nawet 1.
Rozwiń
Gość
Gość (27 lutego 2016 o 13:34) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Co do posiadanej wiedzy z zakresu medycyny, umiejętności lekarskich oraz trafnej diagnozy o poźniejszego procesu leczenia i rekonwalestencji to nie można Pani doktorowi Andrejukowi czegokolwiek zarzucić. Szarzenie tu poglądów o braku kompetencji tegoż doktora jest bynajmniej mówiąc bardzo delikatnie karygodne - jestem stałą pacjentką przygodni ortopedycznej w Lubartowie zapraszam niedowiarków w piątek do poradni aby zobaczyć te tłumy pacjentów, którzy czekają na wizytę i wiedzą, żw Pan doktor Andrejuk nie odprawi nikogo z kwitkiem często siedząc po godzinach do ostatniego pacjenta. Że domagają sie pieniędzy ? I słusznie - dlaczego ktos kto tyle lat poświecił na naukę tego zawodu zarabia tyle co naczelniczka w byle jakim urzędzie - a jaka odpowiedzialność pracy porównujac te zawody? Bez komentarza to pozostawię - nikt nikomu nie bronił sie uczyć. Ci co najwiecej tutaj jadem plują na lekarzy prosze bardzo włóżcie Ich fartuchy i leczcie ludzi za pensje urzędników państwowych którzy piją kawkę o odsyłając petentów do diabła 8 - 15 i nic poza tym . No ale najlepiej siać jad nie znając problemu ...pozdrawiam
Rozwiń
chuj
chuj (26 lutego 2016 o 10:09) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

To teraz czas na hejty zakompleksionych, którzy nie mają odwagi żeby stawać w obronie swoich interesów :) Buractwo do boju !


pier***ony buc  oj spotkać takiego w ciemnym zakątku porządek by zrobił

Rozwiń
Jano
Jano (26 lutego 2016 o 10:04) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

Pan Andrejuk zamiast wyciągać ręce po kasę to niech do książek siądzie i się uczy!!! Z niego lekarz jak z mysiego ogona bagnet!!! Wiem to po niestety po sobie!!! A propos podwyżki i zarobków... Niech powiedzą ile co miesiąc wpływa na ich konto z NFZ i szpitala i ile mają za dyżury!!!! Dać podwyżkę ale zabronić prywatnej praktyki!!! Będą wypoczęci!


Na naukę zbiera

Rozwiń
Gość
Gość (26 lutego 2016 o 09:57) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
ustalić najniższą pensję na 5 tys. bruto. i tak jak w norwegii, różnica między najmniej zarabiającym a najwięcej nie może być większa jak 3. i po temacie. nie mam nic przeciwko temu że prezes banku zarabia 100 tys. miesięcznie, bo ja mam 30 tys. tylko jaki prezes banku chciałby pracować za "głodową" pensję?
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (24)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!