poniedziałek, 23 października 2017 r.

Lubartów

Lubartów: Łosie chodziły po mieście, jeden zginął

Dodano: 4 lutego 2017, 11:48

Dwa łosie spacerowały po ulicach Lubartowa. Dla jednego z nich wyprawa skończyła się tragicznie

W czwartek w godzinach popołudniowych policjanci z Lubartowa zostali poinformowani o samicy łosia spacerującej ze swoim młodym na obrzeżach miasta. Według relacji miało też dojśc do zderzenia się samochodu osobowego ze zwierzętami. Kiedy policjanci dotarli na miejsce okazało się, że wystraszone całą sytuacją zwierzęta robiegły sę w różnych kierunkach.

Młody łoś wbiegł na teren jednej z firm. Przestraszone zwierzę bezskutecznie próbowało się wydostać na wolność. Bramy wyjazdowej na ulicę Lubelską pilnowali policjanci, którzy nie chcieli dopuścić do tego, by przestraszone i ranne zwierzę wybiegło na ruchliwą ulicę Lubelską. Niedługo potem młody łoś został uśpiony przez lekarzy weterynarii i wywieziony w bezpieczne miejsce do Lasów Kozłowieckich.

Nie udało się natomiast uratować samicy. Zwierzę uciekając przed niebezpieczeństwem skierowało się stronę wyrobiska dawnej kopalni piachu przy ulicy Hutniczej. Tam spadła ze skarpy wyrobiska i zginęła.

Na terenie powiatu lubartowskiego jest kilka miejsc, gdzie kierowcy powinni szczególnie uważać na dzicie zwierzęta. Chodzi o okolice wiaduktu kolejowego w Wandzinie, obwodnicę Lubartowa, DK nr 19 w Czerwonce oraz obwodnicę Kocka.

 

Czytaj więcej o: Lubartów łosie Lubartów
ghgfg
fdff
Użytkownik niezarejestrowany
(14) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

ghgfg
ghgfg (5 lutego 2017 o 15:33) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
kĄtrola napisał:
Użytkownik niezarejestrowany napisał:
Takie sytułacje będą coraz częściej. W mojej okolicy (Dzeisąta) z kolei latem pojawiły się węże. Podobno niejadowite zaskrońce, ale dzieci się boją a ja wole dmuchać na zimne. Wytruć to czymś czy jak? Ktoś wcześniej dobrze napisał: grodzenie lasów i kątrolowany odstrzał.
A może elektorniczne opaski dla dzieci i "pastuch" w przypadku zbliżania się do zaskorńca?
teraz dzieci są pod ochroną, dostają pińcset złotych + rodzinne + ulga podatkowa i  nie owlno ich stresować
Rozwiń
fdff
fdff (5 lutego 2017 o 15:31) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Użytkownik niezarejestrowany napisał:
Więcej lasów wytnijcie. Problem zniknie. Mówię wam.
no i wuj, jak ci przeszkadza wycinanie to sadż, bo wuj siedzisz na dipie i wypisujesz głupoty
Rozwiń
Gość
Gość (5 lutego 2017 o 10:27) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Łoś jest po ochroną i lekarz weterynarii będzie dążył do tego aby go uratować tak było i w tym przypadku. Zwierzę chodzące po zakładzie jednej z firm z Lubartowa było jedynie lekko ranne.Po uśpieniu przetransportowano je do lasu. Samica nie miała tyle szczęścia. Problem polega na tym że jest za mało służb, które by profesjonalnie zajęły się uśpieniem i transportem takiej zwierzyny, a czas jest tu bardzo ważny.
Rozwiń
Gość
Gość (4 lutego 2017 o 20:47) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Może zamiast kilku bezproduktywnych,urzędniczych etatów zatrudnić fachowca do profesjonalnego odławiania zwierząt ? Nie rozumiem dlaczego każde wtargnięcie większego zwierzęcia na miejski teren kończy się jego śmiercią albo poważnym kalectwem ,co jednym skutkuje. Kuriozalna sytuacja bo czyż nie Lublin jest Miastem które ma Uniwersytet Przyrodniczy - czego tam się uczy ? jak pieskowi pazurki opiłować i woskowinę z uszka wyjąć ....a zbłąkanego łosia najlepiej zastrzelić !
Rozwiń
Gość
Gość (4 lutego 2017 o 20:33) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Zamiast zwierzę wyciszyć podając mu np. karmę potem uśpić i odtransportować w bezpieczne miejsce to przyjechała niedouczona banda która je wypłoszyła i skończyło się jak zwykle w takich przypadkach czyli tragicznie. Czemu tam pojechali policjanci i oni się tym zajmowali a nie na ten przykład weterynarze ze służbą ochrony zwierząt ?. Dzika z miasta wyprowadzić nie potrafią , łosia zamęczą , susła perełkowego z 7000 tyś. zredukują do 100 sztuk i ogłaszają że to sukces .......szkoooooda gaaaaadać
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (14)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!