środa, 18 października 2017 r.

Lubartów

Lubartów: Bank Spółdzielczy na wokandzie

  Edytuj ten wpis
Dodano: 19 stycznia 2011, 20:06

Na drogę sądową wkracza też zarząd banku.– Jest patowa sytuacja – przyznaje Władysław Mikucewicz, pr
Na drogę sądową wkracza też zarząd banku.– Jest patowa sytuacja – przyznaje Władysław Mikucewicz, pr

Zamieszanie w Banku Spółdzielczym w Lubartowie. Grupie jego członków udało się wygrać proces. Może to prowadzić do podważenia wyboru władz placówki i ich najważniejszych decyzji.


Bank Spółdzielczy oprócz centrali w Lubartowie ma cztery oddziały w terenie i kilka punktów kasowych. Na swej stronie internetowej chwali się dobrymi wynikami finansowymi. Ale niektórym członkom banku działania zarządu się nie podobają. O szczegółach jednak nie chcą mówić. Na razie wytoczyli kilka procesów, w których podważają wybór władz banku.

Jeden proces już wygrali. Dotyczył zebrania jednej z grup członków banku, które odbyło się 17 kwietnia zeszłego roku. Ponad 50 osób z Lubartowa i okolic wybierało 11 delegatów na walne zgromadzenie. Wynik głosowania był zaskakujący. Delegatami nie zostało dwóch członków rady nadzorczej.

Dwa tygodnie później zarząd banku podjął uchwałę, w której unieważnił zebranie z 17 kwietnia. Jego zdaniem, w głosowaniu brały udział nieuprawnione osoby, a kandydatów zgłaszali ci, którzy nie byli członkami banku.

1 czerwca 2010 odbyło się drugie zebranie grupy członków z Lubartowa. Znowu wybrali 11 delegatów. Tym razem innych niż za pierwszym razem.

30 czerwca delegaci z drugiego zebrania wzięli udział w zebraniu przedstawicieli. Wybrano na nim nową radę nadzorczą, zmieniono statut banku. Zarząd banku dostał absolutorium.

Grupa członków banku poszła do sądu: zaskarżyła unieważnienie przez zarząd banku zebrania z 17 kwietnia. Proces wygrała. Sąd Apelacyjny w Lublinie uznał, że zarząd banku nie miał uprawnień, żeby podjąć taką uchwałę. Wśród skarżących jest m.in. Bogumiła Mileszczyk, która przez wiele lat pełniła kierownicze funkcje w lubartowskiej bankowości. Według nich wyrok niesie za sobą bardzo poważne konsekwencje, bo delegaci wybrani na pierwszym zebraniu powinni uczestniczyć w walnym.

– Wszystkie uchwały podjęte na zebraniu przedstawicieli, odbytym 30 czerwca 2010 roku, zostały podjęte przez nieuprawnionych delegatów, to jest niezgodnie z prawem – uważają skarżący.

Wkrótce sąd będzie zajmował się ich drugim pozwem: zaskarżyli zwołanie zebrania z 1 czerwca i uchwały podjęte na walnym.

Na drogę sądową wkracza też zarząd banku.– Jest patowa sytuacja – przyznaje Władysław Mikucewicz, prezes Banku Spółdzielczego w Lubartowie. – Ale unieważnienie naszej uchwały przez sąd nie oznacza, że zebranie członków z czerwca jest nieważne. Będziemy w sądzie udowadniać, że to zebranie z kwietnia jest nieważne.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
Adam
tyrese
(2) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Adam
Adam (21 stycznia 2011 o 13:44) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Chyba pan redaktor pojechał tu po bandzie. Pani Mileszczyk i jej małżonek znani są w Lubartowie nie tylko z tupetu.
Rozwiń
tyrese
tyrese (20 stycznia 2011 o 14:46) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Zapraszam do banku spółdzielczego w puławach - tutaj mają miejsce podobne historie, o ile nawet nie zabawniejsze...
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (2)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!