czwartek, 19 października 2017 r.

Lubartów

"Nazwał mnie Tofikiem, a potem chciał zabić"

  Edytuj ten wpis
Dodano: 6 kwietnia 2009, 16:29
Autor: dj

Michał poczuł się urażony nazwaniem go Tofikiem. Parę razy uderzył za to Grzegorza. A ten pobiegł po nóż. Michał dostał cios w brzuch. Tak zakończyła się kłótnia pomiędzy kolegami z siłowni.

- Tofik skrót od tajnej organizacji frajerów i konfidentów - wyjaśniał dzisiaj w sądzie Michał P. - To bardzo obraźliwe, bo mnie stawia w złym świetle.

Proces Grzegorza H. rozpoczął się w Sądzie Okręgowym w Lublinie. Mieszkaniec Lubartowa oskarżony jest o usiłowanie zabójstwa swego kolegi.

- Michał nadział się na mój nóż - przekonywał dobrze zbudowany mężczyzna.

Michał i Grzegorz znali się od dzieciństwa. Chodzili na siłownię. 6 września ub. roku oblewali przeprowadzkę kolegi. Około północy usiedli na ławeczce pod blokiem.

Michał chciał iść na siłownię. Grzegorz - nie. Michał ponadto twierdził, że jest silniejszy.

- Grzesiek zaczął mi insynuować, że biorę sterydy - relacjonował w sądzie Michał. - Ubliżał mi, popchnął mnie.

Michał uderzył przeciwnika kilka razy pięścią w głowę. Zdenerwowany Grzegorz pobiegł do domu po nóż.

- Chciałem go sprzed mojego bloku przegonić - utrzymywał.

Potem próbował dogonić Michała. Ale mu się to nie udało. Zaraz potem omal nie doszło do tragedii.

- Byłem odwrócony, trzymałem nóż ostrzem do tyłu - opowiadał. - Michał skoczył na mnie i nadział się na nóż.

Wersja Michała jest zupełnie inna.
- Odwrócił się i mnie ugodził - mówił sędziom. I uważał, że kolega chciał go zabić.

- Wiedział, co robi, jakby nie szybka pomoc lekarska, nie byłoby mnie dzisiaj tutaj - mówił.

Michał pięć dni przeleżał w szpitalu w śpiączce. Miesiąc w szpitalu. Do dziś odczuwa skutki ciosu w brzuch. I prawdopodobnie już nigdy nie będzie mógł ćwiczyć na siłowni.

Następna rozprawa za miesiąc.


  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!