poniedziałek, 23 października 2017 r.

Lubartów

Niezwykłe odkrycie w gm. Abramów. Z czasów Kazimierza Wielkiego

Autor: Paweł Puzio

Każdy w Wielkim w gminie Abramów wiedział o tych ruinach. Ale to, co odkryła ziemia, przeszło najśmielsze oczekiwania. Miejscowi regionaliści twierdzą, że odkopano strażnicę z czasów Kazimierza Wielkiego.

Od kilkunastu dni mała miejscowość Wielkie w gminie Abramów żyje historią. A to za sprawą prac wykopaliskowych, zainicjowanych przez Stowarzyszenie Inicjatyw Społecznych Gminy Abramów.

– O naszym zamku krążyły legendy wśród miejscowych. Jako dzieci biegaliśmy po ruinach. Nikt jednak nie wiedział, co jeszcze kryje ziemia. Dawno temu mój tata chciał rozpocząć prace badawcze. Ale w tamtych czasach nie było takiego sprzętu – mówi Agnieszka Jakubowska, nauczycielka historii z gimnazjum w Abramowie.

To, co nie udało się przed laty, spełniło się za sprawą ludzi ze Stowarzyszenia. – Zaczęliśmy jesienią ubiegłego roku, ale to, co najciekawsze pojawiło się kilka dni temu – mówi Leszek Kozak, jeden z głównych inicjatorów rozpoczęcia prac wykopaliskowych. Dzięki sprzętowi, który udostępnił nam m.in. pan Tomasz Sztorc, lokalny przedsiębiorca, udało się dotrzeć głębiej.

– Ziemia odsłoniła ściany z fragmentami sklepień łukowych piwnic. Prawdopodobnie są to pozostałości strażnicy z czasów króla Kazimierza Wielkiego. Zresztą sama nazwa miejscowości, Wielkie, podobno pochodzi od króla – dodaje Agnieszka Jakubowska.

Jednak łowcy skarbów nie mają tam czego szukać. – Nigdy, nawet w przekazach ustnych, nie było zdania o jakimkolwiek skarbie. Podczas prowadzonych prac wykopaliśmy pozostałości naczyń glinianych oraz sporo starych gwoździ. Prawdopodobnie pochodzących z więźby zawalonego dachu. Przekaz głosi, że strażnica, może dwór, została spalona podczas Potopu Szwedzkiego – dodaje Agnieszka Jakubowska.

Przez lata ruinami „zajmowali” się okoliczni gospodarze, pozyskując darmowy budulec. Częściowo też użyto materiału ze strażnicy do wybrukowania wiejskiej drogi.

Co dalej z tymi ruinami? – Już dzisiaj ludzie przyjeżdżają oglądać to, co odkryliśmy. Planujemy postawić tablicę, zrobić mały parking i zabezpieczyć to miejsce. Teraz to jest głęboki, niebezpieczny wykop – dodaje Leszek Kozak.

Na to wszystko potrzebne są pieniądze, których ani stowarzyszenie, ani gmina nie mają. – Szkoda by było ponownie to wszystko zasypać ziemią – kończy Leszek Kozak, licząc na wsparcie ewentualnych sponsorów.

Czytaj więcej o: Abramów
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!