Przeglądarka, z której korzystasz jest przestarzała.

Starsze przeglądarki internetowe takie jak Internet Explorer 6, 7 i 8 posiadają udokumentowane luki bezpieczeństwa, ograniczoną funkcjonalność oraz nie są zgodne z najnowszymi standardami.

Prosimy o zainstalowanie nowszej przeglądarki, która pozwoli Ci skorzystać z pełni możliwości oferowanych przez nasz portal, jak również znacznie ułatwi Ci przeglądanie internetu w przyszłości :)

Pobierz nowszą przeglądarkę:

Lubartów

30 maja 2016 r.
20:24

Oblał brata denaturatem i podpalił. Ale obrona za śmierć mężczyzny wini... lekarzy

0 11 A A
Mariuszowi T. grozi od 12 lat więzienia do dożywocia
Mariuszowi T. grozi od 12 lat więzienia do dożywocia

37-latek oblał brata denaturatem i podpalił. Przed sądem odpowiada za zabójstwo. Jego obrońca próbuje jednak dowieść, że ciężko poparzony mężczyzna zmarł przez błąd lekarski.

AdBlock
Szanowny Czytelniku!
Dzięki reklamom czytasz za darmo. Prosimy o wyłączenie programu służącego do blokowania reklam (np. AdBlock).
Dziękujemy, redakcja Dziennika Wschodniego.
Kliknij tutaj, aby zaakceptować

Bezpośrednią przyczyną śmierci było zapalenie płuc, w następstwie poparzenia dużej powierzchni ciała. To nieuniknione przy rozległym oparzeniu. Nie doszło do błędu medycznego – oświadczył w poniedziałek przed sądem biegły lekarz, który badał przyczyny śmierci Piotra T.

Proces w tej sprawie toczy się w Sądzie Okręgowym w Lublinie. Na ławie oskarżonych zasiada 37-letni Mariusz T. Odpowiada za zabójstwo ze szczególnym okrucieństwem. Zdaniem śledczych, podczas alkoholowej libacji oblał swojego brata Piotra denaturatem, a następnie podpalił. Proces mógł zakończyć się w poniedziałek, ale sąd postanowił wezwać kolejnego biegłego. To efekt starań obrońcy Mariusza T., który przekonuje, że poparzony mężczyzna mógł umrzeć z powodu nieprawidłowego leczenia.

– Piotr T. był pod wpływem alkoholu, a lekarz z Lotniczego Pogotowia Ratunkowego zastosował wobec niego znieczulenie ogólne. Należy ustalić czy miało to wpływ na pogorszenie się stanu zdrowia rannego – przekonuje mec. Grzegorz Puszkarski. – Po znieczuleniu Piotr T. nie odzyskał przytomności. Zamarł po trzech miesiącach.

Obrońca 37-latka wnioskował o powołanie kilku biegłych lekarzy, w tym anestezjologa i pulmonologa. Mieli oni ocenić m.in. czy medycy z Centrum Leczenia Oparzeń w Łęcznej prawidłowo opiekowali się Piotrem T. Sąd uznał, że wystarczy jeśli w sprawie wypowie się anestezjolog, który oceni sposób znieczulenia rannego. Finału procesu należy się spodziewać pod koniec czerwca.

37-letni Mariusz T. nie przyznaje się do zbrodni. – Oblałem brata denaturatem, ale go nie podpaliłem – oświadczył przed sądem.

Mężczyźni mieszkali razem w rodzinnym domu w Wandzinie niedaleko Lubartowa. Według świadków od lat regularnie pili. Alkoholowe „ciągi” trwały nawet po trzy miesiące. Między braćmi regularnie dochodziło do bójek. Raz Mariusz T. pokiereszował brata nożem. Odsiedział za to blisko dwuletni wyrok.

We wrześniu ubiegłego roku doszło do kolejnej awantury. Tym razem Mariusz T. oblał brata denaturatem i – jak wynika z akt sprawy – podpalił zapalniczką.

– Usłyszałam przeraźliwy krzyk. Piotr wołał moje imię, pobiegłam do niego – zeznawała przed sądem Edyta G., siostra mężczyzny. – Leżał przed progiem i się palił. Zaczęłam go gasić. Mariusz spokojnie chodził po podwórku.

Ciężko poparzony mężczyzna zdołał jeszcze sam wejść do domu. Tam powiedział przybyłym na miejsce ratownikom, że brat polał go denaturatem i podpalił.

Piotr T. został przetransportowany śmigłowcem do szpitala w Łęcznej. Miał poparzone blisko 70 proc. powierzchni ciała. W grudniu zmarł. Jedynym świadkiem awantury miał być wujek braci. W śledztwie obciążał Mariusza T., by później zmieniać wersję wydarzeń. Przed rozpoczęciem procesu wujek zmarł. Mariuszowi T. grozi od 12 lat więzienia do dożywocia.

Komentarze 11

Najlepsze · Najnowsze
Avatar
0987654321 / 27 czerwca 2016 o 23:07
0987654321 napisał:
a co mówi prawo? "wyznaczenie obrońcy z urzędu nakłada na niego obowiązek podejmowania czynności procesowych do prawomocnego zakończenia postępowania" (art. 84 § 2 k.p.k. ). "obrońca może przedsiębrać czynności procesowe jedynie na korzyść oskarżonego" (art. 86 § 1 k.p.k.). a teraz, ujmując rzecz prosto i przystępnie, językiem adekwatnym do poziomu percepcji autorów powyższych komentarzy, sprawa wygląda następująco: oskarżyciel oskarża, obrońca broni, a sąd sądzi. jeżeli istnieje możliwość, że oblany denaturatem nie zmarł z powodu podpalenia, a z innych przyczyn, np. tzw. błędu medycznego, to obrońca oskarżonego ma obowiĄzek działać w kierunku ustalenia tej okoliczności dowodowo. dlaczego? dlatego, że jeżeli śmierć pokrzywdzonego nie nastąpiła wskutek przestępnego działania oskarżonego, to oskarżonego nie można uznać za winnego zabójstwa, bo zabójstwa nie dokonał. w takim wypadku konieczna będzie zmiana kwalifikacji czynu, przykładowo - bez odniesienia do realiów sprawy - na spowodowanie ciężkiego uszczerbku na zdrowiu, narażenia człowieka na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia albo ciężkiego uszczerbku na zdrowiu itd. z pewnością medialnie lepiej by wyglądało, gdyby można było napisać, że "nawet obrońca domagał się surowej kary dla zwyrodnialca". przecież w stalinowskich procesach pokazowych tak właśnie bywało! obrońca był nieocenionym pomocnikiem proletariackiego sądu i organów bezpieczeństwa; namawiał oskarżonego do przyznania się do wszystkich, nieprawdziwych, zarzutów, uciszał jego protesty, kiedy trzeba beształ, kiedy trzeba, na niego donosił, a na koniec wnosił o surowy wymiar kary. tak bywało! ach łezka się w oku kręci ... a tutaj, horribile dictu, obrońca śmie bronić oskarżonego, do obrony którego zresztą został wyznaczony z urzędu, i sprawowania tej obrony nie może odmówić. nie chce być kwiatkiem do kożucha, składa wnioski dowodowe! jak to? warto podkreślić, że - ku za***eniu przeciętnego czytelnika - proces karny opiera się na zasadzie domniemania niewinności. ktoś powie: "przecież wiadomo, że to on zrobił, bo jego złapali" itd. istotnie, czasami "wiadomo", często jednak "nie wiadomo", i po to jest proces, przed - mimo wszystko, w miarę niezawisłym - sądem, żeby rozstrzygnąć ostatecznie jak było. można by było oczywiście załatwiać takie sprawy szybciej, i sprawiedliwiej, np. w głosowaniu audiotele, bo przecież "wiadomo", albo jeszcze szybciej w drodze egzekucji doraźnych, może przez jakieś komitety osiedlowe? ale do tego trzeba by zmienić prawo; jest na szczęście inicjatywa obywatelska. nota bene, te złe sądy i podli prawnicy, wszyscy oni działają na podstawie i w granicach prawa, uchwalonego przez przemądrych wybrańców narodu, którzy obradują przy ulicy - nomen omen - wiejskiej, w mieście stołecznym warszawie. końcowo wypada wspomnieć, że na kształt wyroku większy wpływ mają ławnicy, czyli zwykli obywatele, bez wykształcenia prawniczego, niż sędziowie zawodowi, których np. w omawianej sprawie jest tylko 2, a ławników 3; ławnicy są zawsze w większości (3/2 lub 2/1), i jeśli chcą, to zawodowych przegłosowują. ale o tym się nie mówi, o tym się nie pisze, bo lepiej się sprzedaje opowieści o "klice w togach", podłych adwokatach, nieludzkich sądach (a jaka w tym rola ławników, naszych współobywateli?) i tego typu historie. reasumując, brawa dla redakcji za rzetelność dziennikarską. chapeau bas!
^ Z jakichś przyczyn cały tekst został pozbawiony akapitów, wielkich liter, pojawiły się *** itd.
cały tekst został pozbawiony akapitów, wielkich liter, pojawiły się *** itd. rozwiń
Avatar
0987654321 / 27 czerwca 2016 o 23:04
a co mówi prawo? "wyznaczenie obrońcy z urzędu nakłada na niego obowiązek podejmowania czynności procesowych do prawomocnego zakończenia postępowania" (art. 84 § 2 k.p.k. ). "obrońca może przedsiębrać czynności procesowe jedynie na korzyść oskarżonego" (art. 86 § 1 k.p.k.). a teraz, ujmując rzecz prosto i przystępnie, językiem adekwatnym do poziomu percepcji autorów powyższych komentarzy, sprawa wygląda następująco: oskarżyciel oskarża, obrońca broni, a sąd sądzi. jeżeli istnieje możliwość, że oblany denaturatem nie zmarł z powodu podpalenia, a z innych przyczyn, np. tzw. błędu medycznego, to obrońca oskarżonego ma obowiĄzek działać w kierunku ustalenia tej okoliczności dowodowo. dlaczego? dlatego, że jeżeli śmierć pokrzywdzonego nie nastąpiła wskutek przestępnego działania oskarżonego, to oskarżonego nie można uznać za winnego zabójstwa, bo zabójstwa nie dokonał. w takim wypadku konieczna będzie zmiana kwalifikacji czynu, przykładowo - bez odniesienia do realiów sprawy - na spowodowanie ciężkiego uszczerbku na zdrowiu, narażenia człowieka na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia albo ciężkiego uszczerbku na zdrowiu itd. z pewnością medialnie lepiej by wyglądało, gdyby można było napisać, że "nawet obrońca domagał się surowej kary dla zwyrodnialca". przecież w stalinowskich procesach pokazowych tak właśnie bywało! obrońca był nieocenionym pomocnikiem proletariackiego sądu i organów bezpieczeństwa; namawiał oskarżonego do przyznania się do wszystkich, nieprawdziwych, zarzutów, uciszał jego protesty, kiedy trzeba beształ, kiedy trzeba, na niego donosił, a na koniec wnosił o surowy wymiar kary. tak bywało! ach łezka się w oku kręci ... a tutaj, horribile dictu, obrońca śmie bronić oskarżonego, do obrony którego zresztą został wyznaczony z urzędu, i sprawowania tej obrony nie może odmówić. nie chce być kwiatkiem do kożucha, składa wnioski dowodowe! jak to? warto podkreślić, że - ku za***eniu przeciętnego czytelnika - proces karny opiera się na zasadzie domniemania niewinności. ktoś powie: "przecież wiadomo, że to on zrobił, bo jego złapali" itd. istotnie, czasami "wiadomo", często jednak "nie wiadomo", i po to jest proces, przed - mimo wszystko, w miarę niezawisłym - sądem, żeby rozstrzygnąć ostatecznie jak było. można by było oczywiście załatwiać takie sprawy szybciej, i sprawiedliwiej, np. w głosowaniu audiotele, bo przecież "wiadomo", albo jeszcze szybciej w drodze egzekucji doraźnych, może przez jakieś komitety osiedlowe? ale do tego trzeba by zmienić prawo; jest na szczęście inicjatywa obywatelska. nota bene, te złe sądy i podli prawnicy, wszyscy oni działają na podstawie i w granicach prawa, uchwalonego przez przemądrych wybrańców narodu, którzy obradują przy ulicy - nomen omen - wiejskiej, w mieście stołecznym warszawie. końcowo wypada wspomnieć, że na kształt wyroku większy wpływ mają ławnicy, czyli zwykli obywatele, bez wykształcenia prawniczego, niż sędziowie zawodowi, których np. w omawianej sprawie jest tylko 2, a ławników 3; ławnicy są zawsze w większości (3/2 lub 2/1), i jeśli chcą, to zawodowych przegłosowują. ale o tym się nie mówi, o tym się nie pisze, bo lepiej się sprzedaje opowieści o "klice w togach", podłych adwokatach, nieludzkich sądach (a jaka w tym rola ławników, naszych współobywateli?) i tego typu historie. reasumując, brawa dla redakcji za rzetelność dziennikarską. chapeau bas!
a co mówi prawo? "wyznaczenie obrońcy z urzędu nakłada na niego obowiązek podejmowania czynności procesowych do prawomocnego zakończenia postępowania" (art. 84 § 2 k.p.k. ). "obrońca może przedsiębrać czynności procesowe jedynie na korzyść oskarżonego" (art. 86 § 1 k.p.k.). a teraz, ujmując rzecz prosto i przystępnie, językiem adekwatnym do poziomu percepcji autorów powyższych komentarzy, sprawa wygląda następująco: oskarżyciel oskarża, obrońca broni, a sąd sądzi. jeżeli istnieje możliwość, że oblany denaturatem ... rozwiń
Avatar
Edi / 1 czerwca 2016 o 16:33
"Czy adwokaci mają sumienie i jakieś zasady moralne???" mają... w d.u.p.i.e
Avatar
Gość / 1 czerwca 2016 o 16:31
"obrońca próbuje jednak dowieść, że ciężko poparzony mężczyzna zmarł przez błąd lekarski" panie obrońco, poparzony zmarł wskutek agresji rosjan na Ukraine, pana klient bratobójca jest niewinny
Avatar
Gość / 31 maja 2016 o 13:02
A MOŻE BY TAK OSKARŻYĆ PRODUCENTA DENATURATU.
Avatar
saaauo / 31 maja 2016 o 10:54
cialis without a doctor's prescription cialis without doctor prescription cialis without a doctor's prescription
Avatar
Gość / 31 maja 2016 o 09:19
ja ***ę, ale patologia.
Avatar
Gość / 30 maja 2016 o 22:59
Czy adwokaci mają sumienie i jakieś zasady moralne????
Avatar
Ainlhrl / 30 maja 2016 o 20:50
viagra for sale ***viagrawithoutadoctorprescriptions.top/ viagra without a doctor prescription
Avatar
Gość / 30 maja 2016 o 20:50
sądy nie maja o co walczyć tylko o pijaków
Avatar
0987654321 / 27 czerwca 2016 o 23:07
0987654321 napisał:
a co mówi prawo? "wyznaczenie obrońcy z urzędu nakłada na niego obowiązek podejmowania czynności procesowych do prawomocnego zakończenia postępowania" (art. 84 § 2 k.p.k. ). "obrońca może przedsiębrać czynności procesowe jedynie na korzyść oskarżonego" (art. 86 § 1 k.p.k.). a teraz, ujmując rzecz prosto i przystępnie, językiem adekwatnym do poziomu percepcji autorów powyższych komentarzy, sprawa wygląda następująco: oskarżyciel oskarża, obrońca broni, a sąd sądzi. jeżeli istnieje możliwość, że oblany denaturatem nie zmarł z powodu podpalenia, a z innych przyczyn, np. tzw. błędu medycznego, to obrońca oskarżonego ma obowiĄzek działać w kierunku ustalenia tej okoliczności dowodowo. dlaczego? dlatego, że jeżeli śmierć pokrzywdzonego nie nastąpiła wskutek przestępnego działania oskarżonego, to oskarżonego nie można uznać za winnego zabójstwa, bo zabójstwa nie dokonał. w takim wypadku konieczna będzie zmiana kwalifikacji czynu, przykładowo - bez odniesienia do realiów sprawy - na spowodowanie ciężkiego uszczerbku na zdrowiu, narażenia człowieka na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia albo ciężkiego uszczerbku na zdrowiu itd. z pewnością medialnie lepiej by wyglądało, gdyby można było napisać, że "nawet obrońca domagał się surowej kary dla zwyrodnialca". przecież w stalinowskich procesach pokazowych tak właśnie bywało! obrońca był nieocenionym pomocnikiem proletariackiego sądu i organów bezpieczeństwa; namawiał oskarżonego do przyznania się do wszystkich, nieprawdziwych, zarzutów, uciszał jego protesty, kiedy trzeba beształ, kiedy trzeba, na niego donosił, a na koniec wnosił o surowy wymiar kary. tak bywało! ach łezka się w oku kręci ... a tutaj, horribile dictu, obrońca śmie bronić oskarżonego, do obrony którego zresztą został wyznaczony z urzędu, i sprawowania tej obrony nie może odmówić. nie chce być kwiatkiem do kożucha, składa wnioski dowodowe! jak to? warto podkreślić, że - ku za***eniu przeciętnego czytelnika - proces karny opiera się na zasadzie domniemania niewinności. ktoś powie: "przecież wiadomo, że to on zrobił, bo jego złapali" itd. istotnie, czasami "wiadomo", często jednak "nie wiadomo", i po to jest proces, przed - mimo wszystko, w miarę niezawisłym - sądem, żeby rozstrzygnąć ostatecznie jak było. można by było oczywiście załatwiać takie sprawy szybciej, i sprawiedliwiej, np. w głosowaniu audiotele, bo przecież "wiadomo", albo jeszcze szybciej w drodze egzekucji doraźnych, może przez jakieś komitety osiedlowe? ale do tego trzeba by zmienić prawo; jest na szczęście inicjatywa obywatelska. nota bene, te złe sądy i podli prawnicy, wszyscy oni działają na podstawie i w granicach prawa, uchwalonego przez przemądrych wybrańców narodu, którzy obradują przy ulicy - nomen omen - wiejskiej, w mieście stołecznym warszawie. końcowo wypada wspomnieć, że na kształt wyroku większy wpływ mają ławnicy, czyli zwykli obywatele, bez wykształcenia prawniczego, niż sędziowie zawodowi, których np. w omawianej sprawie jest tylko 2, a ławników 3; ławnicy są zawsze w większości (3/2 lub 2/1), i jeśli chcą, to zawodowych przegłosowują. ale o tym się nie mówi, o tym się nie pisze, bo lepiej się sprzedaje opowieści o "klice w togach", podłych adwokatach, nieludzkich sądach (a jaka w tym rola ławników, naszych współobywateli?) i tego typu historie. reasumując, brawa dla redakcji za rzetelność dziennikarską. chapeau bas!
^ Z jakichś przyczyn cały tekst został pozbawiony akapitów, wielkich liter, pojawiły się *** itd.
cały tekst został pozbawiony akapitów, wielkich liter, pojawiły się *** itd. rozwiń
Avatar
0987654321 / 27 czerwca 2016 o 23:04
a co mówi prawo? "wyznaczenie obrońcy z urzędu nakłada na niego obowiązek podejmowania czynności procesowych do prawomocnego zakończenia postępowania" (art. 84 § 2 k.p.k. ). "obrońca może przedsiębrać czynności procesowe jedynie na korzyść oskarżonego" (art. 86 § 1 k.p.k.). a teraz, ujmując rzecz prosto i przystępnie, językiem adekwatnym do poziomu percepcji autorów powyższych komentarzy, sprawa wygląda następująco: oskarżyciel oskarża, obrońca broni, a sąd sądzi. jeżeli istnieje możliwość, że oblany denaturatem nie zmarł z powodu podpalenia, a z innych przyczyn, np. tzw. błędu medycznego, to obrońca oskarżonego ma obowiĄzek działać w kierunku ustalenia tej okoliczności dowodowo. dlaczego? dlatego, że jeżeli śmierć pokrzywdzonego nie nastąpiła wskutek przestępnego działania oskarżonego, to oskarżonego nie można uznać za winnego zabójstwa, bo zabójstwa nie dokonał. w takim wypadku konieczna będzie zmiana kwalifikacji czynu, przykładowo - bez odniesienia do realiów sprawy - na spowodowanie ciężkiego uszczerbku na zdrowiu, narażenia człowieka na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia albo ciężkiego uszczerbku na zdrowiu itd. z pewnością medialnie lepiej by wyglądało, gdyby można było napisać, że "nawet obrońca domagał się surowej kary dla zwyrodnialca". przecież w stalinowskich procesach pokazowych tak właśnie bywało! obrońca był nieocenionym pomocnikiem proletariackiego sądu i organów bezpieczeństwa; namawiał oskarżonego do przyznania się do wszystkich, nieprawdziwych, zarzutów, uciszał jego protesty, kiedy trzeba beształ, kiedy trzeba, na niego donosił, a na koniec wnosił o surowy wymiar kary. tak bywało! ach łezka się w oku kręci ... a tutaj, horribile dictu, obrońca śmie bronić oskarżonego, do obrony którego zresztą został wyznaczony z urzędu, i sprawowania tej obrony nie może odmówić. nie chce być kwiatkiem do kożucha, składa wnioski dowodowe! jak to? warto podkreślić, że - ku za***eniu przeciętnego czytelnika - proces karny opiera się na zasadzie domniemania niewinności. ktoś powie: "przecież wiadomo, że to on zrobił, bo jego złapali" itd. istotnie, czasami "wiadomo", często jednak "nie wiadomo", i po to jest proces, przed - mimo wszystko, w miarę niezawisłym - sądem, żeby rozstrzygnąć ostatecznie jak było. można by było oczywiście załatwiać takie sprawy szybciej, i sprawiedliwiej, np. w głosowaniu audiotele, bo przecież "wiadomo", albo jeszcze szybciej w drodze egzekucji doraźnych, może przez jakieś komitety osiedlowe? ale do tego trzeba by zmienić prawo; jest na szczęście inicjatywa obywatelska. nota bene, te złe sądy i podli prawnicy, wszyscy oni działają na podstawie i w granicach prawa, uchwalonego przez przemądrych wybrańców narodu, którzy obradują przy ulicy - nomen omen - wiejskiej, w mieście stołecznym warszawie. końcowo wypada wspomnieć, że na kształt wyroku większy wpływ mają ławnicy, czyli zwykli obywatele, bez wykształcenia prawniczego, niż sędziowie zawodowi, których np. w omawianej sprawie jest tylko 2, a ławników 3; ławnicy są zawsze w większości (3/2 lub 2/1), i jeśli chcą, to zawodowych przegłosowują. ale o tym się nie mówi, o tym się nie pisze, bo lepiej się sprzedaje opowieści o "klice w togach", podłych adwokatach, nieludzkich sądach (a jaka w tym rola ławników, naszych współobywateli?) i tego typu historie. reasumując, brawa dla redakcji za rzetelność dziennikarską. chapeau bas!
a co mówi prawo? "wyznaczenie obrońcy z urzędu nakłada na niego obowiązek podejmowania czynności procesowych do prawomocnego zakończenia postępowania" (art. 84 § 2 k.p.k. ). "obrońca może przedsiębrać czynności procesowe jedynie na korzyść oskarżonego" (art. 86 § 1 k.p.k.). a teraz, ujmując rzecz prosto i przystępnie, językiem adekwatnym do poziomu percepcji autorów powyższych komentarzy, sprawa wygląda następująco: oskarżyciel oskarża, obrońca broni, a sąd sądzi. jeżeli istnieje możliwość, że oblany denaturatem ... rozwiń
Avatar
Edi / 1 czerwca 2016 o 16:33
"Czy adwokaci mają sumienie i jakieś zasady moralne???" mają... w d.u.p.i.e
Avatar
Gość / 1 czerwca 2016 o 16:31
"obrońca próbuje jednak dowieść, że ciężko poparzony mężczyzna zmarł przez błąd lekarski" panie obrońco, poparzony zmarł wskutek agresji rosjan na Ukraine, pana klient bratobójca jest niewinny
Avatar
Gość / 31 maja 2016 o 13:02
A MOŻE BY TAK OSKARŻYĆ PRODUCENTA DENATURATU.
Avatar
saaauo / 31 maja 2016 o 10:54
cialis without a doctor's prescription cialis without doctor prescription cialis without a doctor's prescription
Avatar
Gość / 31 maja 2016 o 09:19
ja ***ę, ale patologia.
Avatar
Gość / 30 maja 2016 o 22:59
Czy adwokaci mają sumienie i jakieś zasady moralne????
Avatar
Ainlhrl / 30 maja 2016 o 20:50
viagra for sale ***viagrawithoutadoctorprescriptions.top/ viagra without a doctor prescription
Avatar
Gość / 30 maja 2016 o 20:50
sądy nie maja o co walczyć tylko o pijaków
Zobacz wszystkie komentarze 11

Skomentuj

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:
Twój komentarz został dodany

Pozostałe informacje

Główny Inspektorat Transportu Drogowego ogłasza nabór. Można znaleźć pracę

Główny Inspektorat Transportu Drogowego ogłasza nabór. Można znaleźć pracę 1 0

Główny Inspektorat Transportu Drogowego ogłosił właśnie kolejny nabór pracowników do wydziału w Białej Podlaskiej. Do końca tego roku ma tu pracować 120 osób.

Sześć osób rannych w wypadku pod Lublinem. Droga krajowa nr 19 zablokowana

Sześć osób rannych w wypadku pod Lublinem. Droga krajowa nr 19 zablokowana 7 0

Sześć osób ucierpiało w wypadku w podlubelskich Trojaczkowicach na drodze krajowej nr 19.

Polonia Piła - Speed Car Motor Lublin 6:6 [RELACJA NA ŻYWO]

Polonia Piła - Speed Car Motor Lublin 6:6 [RELACJA NA ŻYWO] 1 0

Lubelscy żużlowcy w niedzielę o godzinie 14:40 powalczą o obronę pozycji lidera Nice 1 Ligi Żużlowej w Pile przeciwko tamtejszej Polonii. Zapraszamy do śledzenia relacji na żywo

Pierwsza Komunia Święta w Parafii pw. Świętego Mikołaja (dużo zdjęć)
galeria

Pierwsza Komunia Święta w Parafii pw. Świętego Mikołaja (dużo zdjęć) 3 0

Do Pierwszej Komunii Świętej przystąpiły dzieci z Parafii pw. Świętego Mikołaja przy ulicy Słowikowskiego w Lublinie. Byliśmy na miejscu.

Lublin: Małe dziecko wypadło z trzeciego piętra

Lublin: Małe dziecko wypadło z trzeciego piętra 18 0

Półtoraroczne dziecko wypadło z trzeciego piętra bloku przy ulicy Górnej w Lublinie.

47-latek zginął w wypadku, drugi z mężczyzn był pijany. Kto kierował BMW?

47-latek zginął w wypadku, drugi z mężczyzn był pijany. Kto kierował BMW? 5 4

Tragiczny wypadek w Siennicy Królewskiej Dużej (pow. krasnostawski). Nie żyje 47-letni mężczyzna.

Inspiracje po lubelsku: o związkach i relacjach
30 maja 2018, 19:00

Inspiracje po lubelsku: o związkach i relacjach 1 0

Co Gdzie Kiedy. Centrum Kultury w Lublinie (ul. Peowiaków 12) zaprasza na kolejne spotkanie z cyklu Inspiracje po lubelsku. W środę, 30 maja o godz. 19 odbędzie się spotkanie poświęcone związkom i relacjom.

Zaczęli słabo, ale jest poprawa. Bogdanka odrabia straty po pierwszym kwartale

Zaczęli słabo, ale jest poprawa. Bogdanka odrabia straty po pierwszym kwartale 0 0

Niezbyt dobrze zaczął się ten rok dla Bogdanki. W pierwszym kwartale przychody spadły o 14,3 proc., do 398,7 mln zł z 465,2 mln zł przed rokiem. Kopalnia na czysto zarobiła w tym okresie 23,2 mln zł.

Innymi Słowy Impro w Amnesii
30 maja 2018, 20:00

Innymi Słowy Impro w Amnesii 1 0

Co Gdzie Kiedy. 30 maja o godz. 20 w klubie Amnesia (al. Racławickie 6) wystąpi formacja Innymi Słowy. Artyści zaprezentują improwizowane szorty sceniczne.

Wydadzą ponad 2 miliony na przebudowę tej drogi. "Czy to prawda, że mieszka tam radny?"

Wydadzą ponad 2 miliony na przebudowę tej drogi. "Czy to prawda, że mieszka tam radny?" 13 6

Nieco ponad 2 miliony złotych zgodzili się przeznaczyć miejscy radni na budowę ul. Sosnowej. Ponieważ inwestycja nie była wcześniej wpisana do budżetu pieniądze zostały przesunięte z puli przeznaczonej na budowę basenów. Wybór akurat tej ulicy nie dla wszystkich jest jasny

Chciał wyprzedzić motocyklistę, ale go potrącił. 30-latek zmarł w szpitalu

Chciał wyprzedzić motocyklistę, ale go potrącił. 30-latek zmarł w szpitalu 23 2

Nie żyje 30-letni motocyklista potrącony przez busa w miejscowości Sumin (pow. tomaszowski).

Bal w Szkole Podstawowej nr 5 im. Króla Władysława Łokietka (dużo zdjęć)
galeria

Bal w Szkole Podstawowej nr 5 im. Króla Władysława Łokietka (dużo zdjęć) 4 6

Uczniowie gimnazjum przy Szkole Podstawowej nr 5 im. Króla Władysława Łokietka w Lublinie bawili się na uroczystym Balu. Zobaczcie naszą galerię zdjęć.

Ojcowie niepodległej. Wojciech Korfanty, czyli "rogata dusza"

Ojcowie niepodległej. Wojciech Korfanty, czyli "rogata dusza" 0 1

„Człowiek - legenda, który przyprowadził Śląsk do Polski, a potem został przez Polskę zdeptany”.

Pierwsza Komunia Święta w Parafii św. Andrzeja Boboli (dużo zdjęć)
galeria

Pierwsza Komunia Święta w Parafii św. Andrzeja Boboli (dużo zdjęć) 17 4

Do Pierwszej Komunii Świętej przystąpiły dzieci z Parafii pw. Świętego Andrzeja Boboli w Lublinie. Towarzyszyliśmy im w tej uroczystej chwili.

Koncert Magiczny Lublin Jagiellonów

Koncert Magiczny Lublin Jagiellonów 2 0

Co Gdzie Kiedy. W poniedziałek, 28 maja o godz. 19 w Kościele Rektoralnym pw. Wniebowzięcia NMP Zwycięskiej w Lublinie (ul. Narutowicza 6) odbędzie się wyjątkowy koncert Magiczny "Lublin Jagiellonów".

ALARM24

Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!

Najczęściej czytane

Dzisiaj · Tydzień · Wideo · Premium
Uwaga czytelniku!
Nie teraz Przeczytaj i wyraź zgodę

Informujemy, że w dniu 25 maja 2018 r. na terenie całej Unii Europejskiej, w tym także w Polsce, wejdzie w życie Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego w sprawie ochrony danych osobowych. W związku z tym chcielibyśmy Ci przekazać kilka informacji na temat zasad przetwarzania Twoich danych osobowych.

Rozumiem

Używamy plików cookies, aby ułatwić Ci korzystanie z naszego serwisu oraz do celów statystycznych. Jeśli nie blokujesz tych plików, to zgadzasz się na ich użycie oraz zapisanie w pamięci urządzenia. Pamiętaj, że możesz samodzielnie zarządzać cookies, zmieniając ustawienia przeglądarki. Więcej informacji w naszej polityce prywatności.