sobota, 16 grudnia 2017 r.

Lubartów

Operatorowi urwał się film

  Edytuj ten wpis
Dodano: 3 marca 2008, 11:04

Ponad stu widzów lubartowskiego kina nie obejrzało do końca komedii "Lejdis”. Obraz biegał po ekranie, zanikał głos. Wszystko dlatego, że operator kinowy się upił.

I nie był w stanie dokończyć wyświetlania filmu. Ale nie straci pracy, bo jest… niezastąpiony.

Na najnowszą polską komedię mieszkańcy miasta walą drzwiami i oknami. Kino Lewart pokazuje ją od środy. Problemy pojawiły się już pierwszego dnia. Po kilkuminutowej przerwie wszystko wróciło do normy i widzowie obejrzeli film do końca.

Prawdopodobnie kopia była w pewnym miejscu niewłaściwie zmontowana i opanowanie sytuacji wymagało od operatora obsługującego kinowy sprzęt sporych umiejętności i trzeźwego umysłu.

W czwartek bez problemów przebiegł pierwszy seans. Na wieczorny przyszło ponad sto osób. Po godzinie dziewiętnastej obraz zaczął drgać i zanikać, brakowało dźwięku.

- Ludzie zaczęli się denerwować - opowiada jeden z widzów. - A obsługa nie była w stanie nic zrobić.

W kinie oprócz operatora był tylko jeden pracownik. Zadzwonił po Adama Banuchę, dyrektora Lubartowskiego Ośrodka Kultury, któremu podlega kino.

- Powiedział, że ludzie wychodzą już z sali - mówi dyrektor. - Pojechałem na miejsce.

Gdy dyrektor zobaczył, w jakim stanie jest operator, wezwał policję. Patrol przyjechał z alkomatem. - 61-letni Piotr K. miał trzy promile - mówi Anna Smarzak, z biura prasowego Komendy Wojewódzkiej Policji w Lublinie. Seans nie mógł zostać dokończony, bo nikt poza operatorem nie potrafi obsługiwać kinowej aparatury.

Piotr K. za swój postępek dostał naganę. - To najwyższa kara poza zwolnieniem z pracy - mówi dyrektor Banucha. - Do naszego kina przychodzi coraz więcej osób, a tu taki skandal.

Dyrektor tłumaczy, że nie zwolnił operatora, bo wcześniej nie było z nim kłopotów. Poza tym, w Lubartowie nie ma nikogo, kto mógłby go zastąpić. I bez Piotra K. kino trzeba byłoby zamknąć.

Pechowi widzowie ze środy i czwartku mogą przyjść do kina choćby dziś i bezpłatnie obejrzeć film albo otrzymać zwrot pieniędzy za bilet. A na swojej stronie internetowej LOK przeprosił ich za "przerwę w seansie z powodu awarii”.

Operator tłumaczył się zwierzchnikowi, że w drodze do pracy wstąpił na imieniny. Zobowiązał się zwrócić widzom pieniądze za bilety. Czeka go też sprawa w sądzie za wykonywanie czynności zawodowych pod wpływem alkoholu.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
hdsjfkf
Gość
(2) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

hdsjfkf
hdsjfkf (3 marca 2008 o 13:29) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Nawet operatorzy są na wyspach i w rajchu haha
Rozwiń
Gość
Gość (3 marca 2008 o 12:05) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
ha dobre! czyli teraz można pić a i tak Cie nie zwolnia bo jestes niezastapiony! po prostu szkoda słów!!
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (2)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!