piątek, 24 listopada 2017 r.

Lubartów

Oskarżony: Zakopałem zwłoki Pawła Marzędy, ale go nie zabiłem (wideo)

  Edytuj ten wpis
Dodano: 16 kwietnia 2009, 17:08

Krzysztof P. przyznał dziś w sądzie , że wykopał dół i wrzucił do niego zwłoki Pawła Marzędy. Potem zacierał ślady zbrodni. Ale zaprzecza, że zabił.

WIDEO

Policja znalazła zwłoki Pawła w lesie pod Parczewem. Były zakopane. Miejsce wskazał Krzysztof P., który pomagał Pawłowi przy naprawach. Prokuratura oskarżyła go o zabójstwo.

Przez cały dzisiejszy proces Krzysztof P. musiał patrzeć na fotografię zamordowanego, którą trzymała rodzina Pawła Marzędy. Od razu zapowiedział, że nie będzie opowiadał o zabójstwie. Potwierdzał tylko to, co mówił wcześniej w prokuraturze.

Traktowałem Pawła jak brata

- Traktowałem Pawła jak brata - wyznał podczas jednego z przesłuchań.
I utrzymywał, ze Pawła Marzędę zabił młotkiem ich wspólny kolega - Paweł G., który chciał w ten sposób wyeliminować zdolnego elektronika z rynku. Doszło do tego w budowanym przez Marzędę warsztacie.

Krzysztof P. przekonywał, że był tak zszokowany i przestraszony zbrodnią, że wykonywał wszystkie polecenia Pawła G. Zawiózł zwłoki zamordowanego do lasu. A tam - zapewniał - spotkał Roberta W., kolejnego wspólnego znajomego.

Oskarżony przyznał, że sam wykopał "grób”. I według jego wersji, to spotkany w lesie kompan pomógł mu wrzucić zwłoki do dołu.

Potem oskarżony zakopał ciało. A na przekopanej ziemi posadził drzewko i wrócił do warsztatu, żeby usunąć ślady krwi. Następnego dnia wyprowadził samochód Marzędy do Lublina, a jego rodzinie wmawiał, że Paweł pojechał do klienta.

Prokuratura przesłuchiwała Krzysztofa P. kilkanaście razy. Na podstawie jego relacji sąd aresztował obciążonych przez niego Pawła G. i Roberta W. Prokuratura postawiła im zarzut udziału w morderstwie.

Jednak pod koniec ub. roku, po ponad półtora roku w areszcie, mężczyźni wyszli na wolność. Prokuratura uznała, że Krzysztof P. kłamał. Formalnie nadal są podejrzani i śledztwo w ich sprawie jeszcze trwa.




  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
Nieuchronność
Gość
patolog
(3) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Nieuchronność
Nieuchronność (17 kwietnia 2009 o 06:57) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Zleceniodawców zabójstwa Komendanta Policji Polskiej gen. Marka Papały od 11 lat wskazać i skazać "wymiar" nie potrafi a tu nagle morderstwo chłopaczyny z Lubartowa miałoby zostać w pełni wyjaśnione?

Krzysztof Olewnik, Paweł Marzęda i setki jak nie tysiące innych kiedyś powiedzą kto działał, kto inspirował a kto tuszował!!!

"Biada wam, uczeni w Piśmie i faryzeusze, obłudnicy! Bo dajecie dziesięcinę z mięty, kopru i kminku, lecz pomijacie to, co ważniejsze jest w Prawie: sprawiedliwość, miłosierdzie i wiarę. To zaś należało czynić, a tamtego nie opuszczać."
Ewangelia wg św. Mateusza.
Rozwiń
Gość
Gość (16 kwietnia 2009 o 19:32) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
patolog napisał:
Na całym świecie rozwiązanie tego typy zbrodni zajmuje zazwycaj kilka tygodni, w Polsce trwa to zazwyczaj od 3 do 5 lat o ile sie przyzna winny. Najpierw aresztują potem wypuszczają, potem znowu ktos zabija, znowu aresztuja żeby za chwile pononwnie wypuścić. Nie obrażając rodziny zamordowanego, wyciąć wszystkich psów z wąsem i prokuratorów z szemranymi dyplomami. Policja to tempe strzały. Nie umieją rozwiązać podstawowego rebusu, co dopiero mówic o morderstwie, to na ch... ich daja do takich wydziałów. Na miejscu zbrodni napewno było przynajmniej klika dowodów po których jednoznacznie mozna było wskazać winnego. Ale jak przyjdzie taki pies z parapetem pod nosem popatrzy i powie no tak to bylo morderstwo. Psy Jeb... Skur...



Niestety, to nie serial gdzie sprawy rozwiązuje się w 24h, prawdziwe sledztwo trwa o wiele dłuzej.

Jeżeli uważasz, ze kryminalni sknocili sprawę to moze sam spróbujesz rozwiązać tą zagadkę? Metodami z serialu c.s.i.
Rozwiń
patolog
patolog (16 kwietnia 2009 o 19:20) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Na całym świecie rozwiązanie tego typy zbrodni zajmuje zazwycaj kilka tygodni, w Polsce trwa to zazwyczaj od 3 do 5 lat o ile sie przyzna winny. Najpierw aresztują potem wypuszczają, potem znowu ktos zabija, znowu aresztuja żeby za chwile pononwnie wypuścić. Nie obrażając rodziny zamordowanego, wyciąć wszystkich psów z wąsem i prokuratorów z szemranymi dyplomami. Policja to tempe strzały. Nie umieją rozwiązać podstawowego rebusu, co dopiero mówic o morderstwie, to na ch... ich daja do takich wydziałów. Na miejscu zbrodni napewno było przynajmniej klika dowodów po których jednoznacznie mozna było wskazać winnego. Ale jak przyjdzie taki pies z parapetem pod nosem popatrzy i powie no tak to bylo morderstwo. Psy Jeb... Skur...
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (3)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!