piątek, 18 sierpnia 2017 r.

Lubartów

Oskarżony: Zakopałem zwłoki Pawła Marzędy, ale go nie zabiłem (wideo)

Dodano: 16 kwietnia 2009, 17:08

Krzysztof P. przyznał dziś w sądzie , że wykopał dół i wrzucił do niego zwłoki Pawła Marzędy. Potem zacierał ślady zbrodni. Ale zaprzecza, że zabił.

WIDEO

Policja znalazła zwłoki Pawła w lesie pod Parczewem. Były zakopane. Miejsce wskazał Krzysztof P., który pomagał Pawłowi przy naprawach. Prokuratura oskarżyła go o zabójstwo.

Przez cały dzisiejszy proces Krzysztof P. musiał patrzeć na fotografię zamordowanego, którą trzymała rodzina Pawła Marzędy. Od razu zapowiedział, że nie będzie opowiadał o zabójstwie. Potwierdzał tylko to, co mówił wcześniej w prokuraturze.

Traktowałem Pawła jak brata

- Traktowałem Pawła jak brata - wyznał podczas jednego z przesłuchań.
I utrzymywał, ze Pawła Marzędę zabił młotkiem ich wspólny kolega - Paweł G., który chciał w ten sposób wyeliminować zdolnego elektronika z rynku. Doszło do tego w budowanym przez Marzędę warsztacie.

Krzysztof P. przekonywał, że był tak zszokowany i przestraszony zbrodnią, że wykonywał wszystkie polecenia Pawła G. Zawiózł zwłoki zamordowanego do lasu. A tam - zapewniał - spotkał Roberta W., kolejnego wspólnego znajomego.

Oskarżony przyznał, że sam wykopał "grób”. I według jego wersji, to spotkany w lesie kompan pomógł mu wrzucić zwłoki do dołu.

Potem oskarżony zakopał ciało. A na przekopanej ziemi posadził drzewko i wrócił do warsztatu, żeby usunąć ślady krwi. Następnego dnia wyprowadził samochód Marzędy do Lublina, a jego rodzinie wmawiał, że Paweł pojechał do klienta.

Prokuratura przesłuchiwała Krzysztofa P. kilkanaście razy. Na podstawie jego relacji sąd aresztował obciążonych przez niego Pawła G. i Roberta W. Prokuratura postawiła im zarzut udziału w morderstwie.

Jednak pod koniec ub. roku, po ponad półtora roku w areszcie, mężczyźni wyszli na wolność. Prokuratura uznała, że Krzysztof P. kłamał. Formalnie nadal są podejrzani i śledztwo w ich sprawie jeszcze trwa.




Czytaj więcej o:
Nieuchronność
Gość
patolog
(3) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Nieuchronność
Nieuchronność (17 kwietnia 2009 o 06:57) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Zleceniodawców zabójstwa Komendanta Policji Polskiej gen. Marka Papały od 11 lat wskazać i skazać "wymiar" nie potrafi a tu nagle morderstwo chłopaczyny z Lubartowa miałoby zostać w pełni wyjaśnione?

Krzysztof Olewnik, Paweł Marzęda i setki jak nie tysiące innych kiedyś powiedzą kto działał, kto inspirował a kto tuszował!!!

"Biada wam, uczeni w Piśmie i faryzeusze, obłudnicy! Bo dajecie dziesięcinę z mięty, kopru i kminku, lecz pomijacie to, co ważniejsze jest w Prawie: sprawiedliwość, miłosierdzie i wiarę. To zaś należało czynić, a tamtego nie opuszczać."
Ewangelia wg św. Mateusza.
Rozwiń
Gość
Gość (16 kwietnia 2009 o 19:32) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
patolog napisał:
Na całym świecie rozwiązanie tego typy zbrodni zajmuje zazwycaj kilka tygodni, w Polsce trwa to zazwyczaj od 3 do 5 lat o ile sie przyzna winny. Najpierw aresztują potem wypuszczają, potem znowu ktos zabija, znowu aresztuja żeby za chwile pononwnie wypuścić. Nie obrażając rodziny zamordowanego, wyciąć wszystkich psów z wąsem i prokuratorów z szemranymi dyplomami. Policja to tempe strzały. Nie umieją rozwiązać podstawowego rebusu, co dopiero mówic o morderstwie, to na ch... ich daja do takich wydziałów. Na miejscu zbrodni napewno było przynajmniej klika dowodów po których jednoznacznie mozna było wskazać winnego. Ale jak przyjdzie taki pies z parapetem pod nosem popatrzy i powie no tak to bylo morderstwo. Psy Jeb... Skur...



Niestety, to nie serial gdzie sprawy rozwiązuje się w 24h, prawdziwe sledztwo trwa o wiele dłuzej.

Jeżeli uważasz, ze kryminalni sknocili sprawę to moze sam spróbujesz rozwiązać tą zagadkę? Metodami z serialu c.s.i.
Rozwiń
patolog
patolog (16 kwietnia 2009 o 19:20) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Na całym świecie rozwiązanie tego typy zbrodni zajmuje zazwycaj kilka tygodni, w Polsce trwa to zazwyczaj od 3 do 5 lat o ile sie przyzna winny. Najpierw aresztują potem wypuszczają, potem znowu ktos zabija, znowu aresztuja żeby za chwile pononwnie wypuścić. Nie obrażając rodziny zamordowanego, wyciąć wszystkich psów z wąsem i prokuratorów z szemranymi dyplomami. Policja to tempe strzały. Nie umieją rozwiązać podstawowego rebusu, co dopiero mówic o morderstwie, to na ch... ich daja do takich wydziałów. Na miejscu zbrodni napewno było przynajmniej klika dowodów po których jednoznacznie mozna było wskazać winnego. Ale jak przyjdzie taki pies z parapetem pod nosem popatrzy i powie no tak to bylo morderstwo. Psy Jeb... Skur...
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (3)

Pozostałe informacje

18-20 sierpnia
komentarze (0)0
polubienia (1)1
17-08-2017

18-20 sierpnia

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!