czwartek, 24 sierpnia 2017 r.

Lubartów

Po zeznaniach siostrzeńca sąd przywrócił panią Janinę do żywych. "Myśli, że spała w domu"

Dodano: 2 lutego 2015, 20:45

91-latka z Ostrowa Lubelskiego już niedługo "wróci do żywych”. W poniedziałek sąd w Lubartowie unieważnił jej akt zgonu, wystawiony w listopadzie ub. roku na skutek lekarskiej pomyłki

O perypetiach Janiny Kołkiewicz pisaliśmy kilkukrotnie. W listopadzie ubiegłego roku kobieta straciła przytomność. Lekarka wezwana na miejsce stwierdziła zgon. Staruszkę przewieziono do zakładu pogrzebowego. Kobieta przebudziła się po kilkunastu godzinach w kostnicy.

Czytaj więcej: Uznali ją z zmarłą. Obudziła się w chłodni

Wróciła do domu w dobrej kondycji, ale w myśl prawa wciąż była "martwa”. Akt zgonu trzeba było unieważnić. Lubartowska prokuratura złożyła odpowiedni wniosek, a w poniedziałek tamtejszy sąd zajął się sprawą. Dokument został unieważniony. – Janina Kołkiewicz nie umarła, więc akt zgonu stwierdzał zdarzenie niezgodne z prawdą – uzasadniał sędzia Paweł Rybicki.

Decyzja sądu jest nieprawomocna. Formalnie dopiero za 21 dni pani Janina będzie mogła być uznana za żywą. Staruszki nie było w sądzie. Nie pozwolił jej na to stan zdrowia. O tym, że kobieta żyje, zapewniał jednak jej siostrzeniec. – Ciocia czuje się średnio, ma depresję – przyznał Tadeusz Kołkiewicz. – Zrobiło się spore zamieszanie, ale ona nie wie o sprawie. Nie pamięta niczego z tamtych wydarzeń. Jest przekonana, że spała w domu.

Rodzina od pięciu lat opiekuje się panią Janiną. W poniedziałek siostrzeniec staruszki relacjonował w sądzie wydarzenia z 6 listopada ubiegłego roku. Około godz. 8 rano pan Tadeusz zajrzał do pokoju ciotki. Zaniepokoił się, bo kobieta wstawała zwykle o świcie. – Myślałem, że zemdlała. Sprawdziłem jej puls i niczego nie wyczułem – wspominał 60-latek. – Podniosłem jej nogę i też nie było reakcji. Miała zamknięte oczy i zaciśnięte usta.

Mężczyzna wezwał lekarkę z miejscowego ośrodka zdrowia, która stwierdziła, że pani Janina nie żyje. Następnie wystawiła akt zgonu, z którym pan Tadeusz udał się do urzędu stanu cywilnego, zakładu pogrzebowego i księdza. Pracownicy firmy pogrzebowej zabrali staruszkę do chłodni. Jak zeznali później w prokuraturze, podczas transportu kobieta była zimna. Wyglądała na martwą.

Po kilkunastu godzinach jeden z właścicieli zakładu przyjechał z kolejnym ciałem. Zajrzał do leżącej w foliowym worku pani Janiny. Kobieta poruszyła gałkami ocznymi, a następnie otworzyła usta. Na miejsce wezwano lekarkę, która wcześniej stwierdziła śmierć 91-latki. – Po północy przywieźli ciocię do domu. Pani doktor spytała, czy ją wezmę. Oczywiście się zgodziłem – relacjonował w sądzie pan Tadeusz. – Ciocia wypiła herbatę. Ogrzaliśmy ją i przebraliśmy. Żyje do dzisiaj.

Prokuraturę zawiadomił o sprawie mężczyzna, związany z branżą usług pogrzebowych. Śledczy wystąpili nie tylko o unieważnienie aktu zgonu. Wyjaśniają również dokładne okoliczności, w których stwierdzono śmierć 91-latki.

WIDEO

Czytaj więcej o: sąd wideo Ostrów Lubelski
sebajedrzejczak
ppppppeeeeepppppeee
Josef
(15) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

sebajedrzejczak
sebajedrzejczak (18 lutego 2015 o 12:31) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

Interesuje mnie tylko dlaczego lekarz wydał akt zgonu bez dokładnego sprawdzenia czy osoba żyje. Ciekawe  czy kobieta dostanie zaległą emeryture, która jej się należała?

Rozwiń
ppppppeeeeepppppeee
ppppppeeeeepppppeee (4 lutego 2015 o 18:45) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

ludzie co za bzdury wypisujecie czemu cały Ostrów Lubelski sie śmieje z pani doktor czy ona była widziała to osobę nie teraz niech się sąd zajmie nią dlaczego do zmarłego nie pojechała tylko wypisała akt zgony kompromitacja na całą Polskę   

Rozwiń
Josef
Josef (4 lutego 2015 o 11:52) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

To jest kompromitacja sądu w Lubartowie i całego wymiaru sprawiedliwości.Jak można taką sprawę ciągnąć 3 miesiące???teraz wiadomo dlaczego się bali reform w wykonaniu min.Ziobro???, bo trzeba by dyzurować w sądzie całą dobę i na bieżąco sprawy załatwiać.Czy to nie kompromitujące ,że po 3 miesuiącach "sąd przywrócił dożywych"".Jaja jak berety i to kwadratowe.Ciekawe jak dostała kobieta emeryturę,a jak nie dostawała to za co żyła???Sąd powinien się odbyć nad sądem!!!

Rozwiń
co za kraj
co za kraj (4 lutego 2015 o 08:48) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

decyzja nieprawomocna? znaczy ze licza ze jednak nie przezyje i decyzje uniewaznia?

co za bezdusznosc urzednikow, to tak jak w tym kawale co zus wysyla co rok na komisje o niezdolnosci do pracy czlowieka z obcieta reka, liczac na to ze mu reka w koncu odrosnie

Rozwiń
emeryk
emeryk (4 lutego 2015 o 08:45) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

zus powinien teraz rente z naleznymi odsetkami wyplacic

Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (15)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!