poniedziałek, 21 sierpnia 2017 r.

Lubartów

Śledztwo w sprawie powołania sekretarza Lubartowa

Dodano: 21 sierpnia 2011, 19:46
Autor: (dj)

Śledczy zainteresowali się sprawą  (Jacek Świerczyński/ Archiwum)
Śledczy zainteresowali się sprawą (Jacek Świerczyński/ Archiwum)

Prokuratura wszczęła śledztwo w sprawie przeprowadzenia naboru na stanowisko sekretarza miasta Lubartowa. Sprawdzi czy burmistrz nadużył swoich uprawnień.

>> Nowa wersja portalu DziennikWschodni.pl - przetestuj i wyślij opinię

Śledczy zainteresowali się sprawą po tym, jak Gazeta Wyborcza napisała, że stanowisko sekretarza zostało już przydzielone w umowie koalicyjnej kandydatowi Prawa i Sprawiedliwości.

13 grudnia ub. roku taką umowę zawarli radni PiS, Wspólnoty Lubartowskiej oraz Porozumienia dla Lubartowa (ten ostatni klub przeszedł już do opozycji). Tymczasem stanowisko sekretarza obsadzane jest w drodze konkursu.

Na początku lata Janusz Bodziacki, burmistrz Lubartowa, zwolnił Tadeusza Trąbkę, dotychczasowego sekretarza miasta. Potem ogłosił konkurs. Wystartowała w nim Anna Bielińska, ówczesna szefowa lubartowskiego PiS. Była jedyną kandydatką, która spełniała warunki formalne. Została sekretarzem. Zrzekła się członkostwa w partii.

Prokuratura Rejonowa w Lubartowie najpierw zleciła policji przeprowadzenie czynności sprawdzających. Potem zdecydowała o wszczęciu śledztwa.

– Prowadzone jest w sprawie przekroczenia uprawnień i niedopełnienia obowiązków przez burmistrza Lubartowa przy naborze na stanowisko sekretarza miasta – mówi Marcin Siwiec, prokurator rejonowy w Lubartowie.

Prawdopodobnie już niedługo na przesłuchania zostaną wezwani radni, którzy poparli umowę koalicyjną.
Czytaj więcej o:
zamoscianin
ciekawy
zamoscianin
(10) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

zamoscianin
zamoscianin (23 sierpnia 2011 o 15:58) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
[quote name='ciekawy' timestamp='1314096671' post='517333']
No jednak zamościaninie nie czytałeś dokładnie mojego postu; to nie jest podobny przykład. W Lubartowie najpierw wywalono z roboty pracownika samorządowego pod zmyślonym pretekstem, żeby zatrudnić pisiaka na podstawie tajnej, zawartej pół roku wcześniej umowy koalicyjnej. Czyli wykończono zwykłego, nie politycznego gościa i sfingowano konkurs. Jak nic artykuł 231 kodeksu karnego.
[/quote]
W Zamościu też wykończono zwykłego, apolitycznego pracownika - tego v-ce dyrektora wydziału komunalnego (z konkursu)poprzez ustawioną fikcyjną reorganizację wydziału, w wyniku której nic sie pod wzgledem faktycznym co do polepszenia pracy wydziału nie zmieniło a tylko fakt, że w jego miejsce powołano powolnego władzy młodego człowieka, którym łatwo sterować. Analogia jest taka sama. Apeluję o czytanie ze zrozumieniem. Acha, prezydent Zamoyski rzekomo jest apolityczny ale sprzyja mu baaaaardzo w Radzie miasta jedynie słuszna obecnie i baaaaardzo postępowa partia (tak samo mówionio o PZPR w latach 50-tych), która obecnie ma nieograniczoną władzę absolutną w Polsce.
Rozwiń
ciekawy
ciekawy (23 sierpnia 2011 o 12:51) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
No jednak zamościaninie nie czytałeś dokładnie mojego postu; to nie jest podobny przykład. W Lubartowie najpierw wywalono z roboty pracownika samorządowego pod zmyślonym pretekstem, żeby zatrudnić pisiaka na podstawie tajnej, zawartej pół roku wcześniej umowy koalicyjnej. Czyli wykończono zwykłego, nie politycznego gościa i sfingowano konkurs. Jak nic artykuł 231 kodeksu karnego.
Rozwiń
zamoscianin
zamoscianin (23 sierpnia 2011 o 08:21) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
[quote name='ciekawy' timestamp='1314078124' post='516943']
W Lubartowie kilkunastu cwaniaczków z burmistrzem na czele umówiło się pisemnie w grudniu 2010 r, że najpierw wywalą sekretarza, który jest zwykłym pracownikiem samorządowym a nie stanowiskiem politycznym, potem wsadzą na ten stołek szefową miejscowego pisu. Ta nie miała odpowiedniego stażu, więc zatrudnili ją na zastępstwie na byle jakim stanowisku i gdy uzyskała potrzebny staż wywalili sekretarza pod byle pozorem i ogłosili niby konkurs, który musiała wygrać wspomniana szefowa. W Lubartowie jest zresztą ciekawa koalicja pisiaków i komuchów. W Warszawie plują na siebie a w terenie czeszą co się da. Prokurator jak nic.
[/quote]
W Zamościu było praktycznie tak samo. Młodziutki, tuż po studiach (socjologia) chłopak zostaje rzecznikiem Zamoyskiego, po upływie wymaganych trzech lat nagle prasa w radosny sposób obwieszcza, ze oto tenże referent zostaje sekretarzem miasta (nikt nie słyszał o zadnym konkursie). Tak samo było w tymże urzędzie ze stanowiskiem kierownika referatu w wydziale komunalnym: młody chłopak tuż po zaocznych studiach na jednej z zamoyskich szkół wyższych zostaje referentem w tymże wydziale. Po upływie trzech - czterech lat robi się fikcyjna reorganizację struktury w urzedzie miasta zamość, gdzie tylko ten wydział zostaje przeorganizowany w ten sposób, ze likwiduje się etat zastepcy dytektora wydziału (prawnika z wieloletnim stazem w administracji i w prywatnej praktyce, wybranego kilka lat wcześniej w drodze konkursu "z zewnątrz" ale który często miał swoje zdanie na różne tematy - jak np. w słynnej sprawie Włocha, i z tego wzgledu chyba był niewygodny), a nastepnie "cichaczem", bez fanfar prasy i bez ogłaszania żadnego konkursu "w scisłej konspiracji", w ramach tejże reorganizacji na miejsce zastepcy dyrektora tworzy sie etat kierownika referatu (uzasadniając to usprawnieniem pracy wydziału, chociaż gdzie tu jakieś usprawnienie i różnica - chyba tylko w nomenklaturze ???) i powołuje sie na stanowisko tego młodego chłopaczka (bo już niby ma trzyletni staż pracy). Pikanterii dodaje fakt, że gdy likwiduje się jakis wydział to zgodnie z przepisami prawa powinni być odwołani obaj dyrektorzy - i ten z likwidowanego etetu zastępca i ten naczelny i... powinien zostać przeprowadzony nowy konkurs na dyrektora naczelnego wydziału. Nic takiego nie miało miejsca i ten naczelny - pamietający "głębokie" lata osiemdziesiąte pozostał na stanowisku chyba jako "zasłużony" dla miasta Zamościa. Ciekawe również jest to, że ten stary dyrektor pełniąc funkcję kierowniczą w urzędzie miasta jest jednocześnie w tych samych godzinach pracy Prezesem TBS-ów w Zamościu ale to już inna bajka. Tak więc nie wiem dlaczego GW nagle robi wielkie "halo" w sprawie gdzie u władzy jest PIS a tam gdzie kryptoPO lub gdzie indziej takich spraw nie nagłasnia. Pozdrawiam zdrowo myślących i... aby do wyborów.
Rozwiń
zdziwiony
zdziwiony (23 sierpnia 2011 o 07:45) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
[quote name='Karlsrue' timestamp='1314076489' post='516933']
No i uprawiasz to samo co w artykule... Tam było kryterium polityczne (choć piszą że to był jedyny kandydat/ka) a ty kryterium wieku. A może o kompetencjach byśmy pogadali i nie ważne ile kto ma lat a ile kto umie.
[/quote]
No tak, ale w wieku dwudziestuparu lat jest się najwyżej kilka lat po studiach - przepraszam bardzo ale w tym wieku można być ewentualnie specjalistą od podrywania dziewczyn (i to nie zawsze) - w pozostałych kwestiach można się dopiero uczyć (o zarządzaniu ludżmi lub zarządzaniu miastem nie ma się pojęcia i nie przekona mnie nikt, że jest inaczej) - wyobraźmy sobie ordynatora oddziału w szpitalu odpowiedzialnego za zdrowie pacjentów, który jet tuż po studiach lub dwa, trzy lata po, bez odbycia należnego stażu i specjalizacji - myślę, że smiertelność na oddziale wzrosłaby gwałtownie Tak samo jest w administracji i w innych dziedzinach życia. A propos kwalifikacji, po to są konkursy na stanowiska aby te kwalifikacje sprawdzić, natomiast takie szemrane awansiki młodziutkich ludzi są często niczym innym tylko ukrytym nepotymzmem lub po cichu obsadzaniem stanowisk swoimi "zaufanymi" poddanymi. Pamietaj - młody jest znakomitym poddanym swojego "suwerena", bo, po pierwsze to jakby złapał Pana Boga za palec, po drugie nie ma bladego pojecia o życiu a wiedzę zdobytą na studiach nie zdążył jeszcze skonfrontować z życiem i rzeczywistością, po trzecie jest jeszcze zwyczajnie "młodocianie" głupi (co jest przywilejem wieku i proszę nie odbierać tego stwierdzenia w znaczeniu pejoratywnym), w związku z tym bedzie bezwglednie posłuszny swojemu panu, czyli pracodawcy - Prezydentowi.
Rozwiń
ciekawy
ciekawy (23 sierpnia 2011 o 07:42) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
W Lubartowie kilkunastu cwaniaczków z burmistrzem na czele umówiło się pisemnie w grudniu 2010 r, że najpierw wywalą sekretarza, który jest zwykłym pracownikiem samorządowym a nie stanowiskiem politycznym, potem wsadzą na ten stołek szefową miejscowego pisu. Ta nie miała odpowiedniego stażu, więc zatrudnili ją na zastępstwie na byle jakim stanowisku i gdy uzyskała potrzebny staż wywalili sekretarza pod byle pozorem i ogłosili niby konkurs, który musiała wygrać wspomniana szefowa. W Lubartowie jest zresztą ciekawa koalicja pisiaków i komuchów. W Warszawie plują na siebie a w terenie czeszą co się da. Prokurator jak nic.
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (10)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!