czwartek, 14 grudnia 2017 r.

Lubartów

Spółdzielnia Mieszkaniowa z Lubartowa zapłaci karę za blokowanie dostępu do Internetu

  Edytuj ten wpis
Dodano: 8 września 2009, 17:22
Autor: Dominik Smaga

35 tysięcy zł kary zapłaci Spółdzielnia Mieszkaniowa z Lubartowa za to, że od firmy, która chciała dostarczać mieszkańcom bezprzewodowy Internet żądała zawyżonych opłat za postawienie anten na dachach bloków. Spółdzielnia zarzeka się, że to nie dlatego, że sama jest dostawcą Internetu.

Sprawa jest prosta: bezprzewodowego Internetu nie będzie, jeśli na dachach bloków nie zostaną zamontowane anteny. A za zgodę na ich montaż spółdzielnia kazała sobie płacić od każdej... 1000 zł miesięcznie plus podatek VAT.

– Nie byliśmy w stanie płacić takich stawek, jakich żądała spółdzielnia. Nikt nie byłby w stanie – mówi Bogdan Kozicki, właściciel firmy Ambit. – Straciliśmy przez to około 300 klientów. Zaczęliśmy zbierać informacje o chętnych, ale okazało się, że nie możemy zaoferować im podłączenia.

Kozicki poskarżył się Urzędowi Ochrony Konkurencji i Konsumentów. A ten przyznał mu rację i obnażył cały mechanizm.

– Ceny były zaporowe, a ich kalkulacja nieuczciwa – stwierdza Ireneusz Maciąg, zastępca dyrektora lubelskiej delegatury UOKiK. – Spółdzielnia wliczała w opłatę także koszty malowania klatki schodowej i konserwacji domofonów, a przecież te koszty są już pokrywane przez mieszkańców.

Spółdzielnia broniła się, że w cenie jest też koszt malowania klatek schodowych i naprawy domofonów, bo przedsiębiorcy też będą – zdaniem spółdzielni – z tych klatek korzystać.

Argument upadł, gdy UOKiK wyliczył, że w 2007 r. całkowity przeciętny koszt malowania klatki schodowej wynosił 4 tys. zł, a koszt naprawy i konserwacji domofonów z jednej klatki rocznie to 577 zł. Mało tego. Sam "zarząd i administrację” jednym metrem kwadratowym dachu spółdzielnia wyceniła na 21,15 zł miesięcznie. Urzędnicy stwierdzili, że firma, która zgodziłaby się na taki cennik musiałaby dopłacać do swych usług.

– Bo jedna antena wystarcza tylko na jeden blok – wyjaśnia Kozicki.

UOKiK sprawdził, jak jest w innych spółdzielniach. Przepytał 14 największych: siedem wcale nie udostępniało dachów, cztery robiły to za darmo. Kraśnicka SM Metalowiec chciała tylko 8,30 zł miesięcznie, Lubelska Spółdzielnia Mieszkaniowa ustaliła stawkę na 150 zł, a SM Wspólny Dom z Lubartowa z wynikiem 300 zł i tak było daleko do rekordu.

Efekt kontroli? 35 tys. zł kary dla spółdzielni.

– Nie będziemy się odwoływać. Uzasadnienie decyzji urzędu jest mocne i nie zamierzamy go podważać, a do tego zostaliśmy bardzo łagodnie potraktowani, kara jest minimalna – mówi Jacek Tomasiak, prezes SM w Lubartowie. Ale zastrzega, że z decyzją się nie zgadza.

– Tyle, że w sądzie z UOKiK-iem się nie wygrywa – dodaje. UOKiK mógł nałożyć na spółdzielnię nawet 1,3 mln zł kary.

Pikanterii sprawie dodaje fakt, że spółdzielnia sama jest dostawcą Internetu. Na koniec lutego miała ponad 1500 odbiorców.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
Ardhard
kantor
Gość
(20) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Ardhard
Ardhard (29 września 2009 o 15:50) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Gość napisał:
listonosz nie będzie płacić, bo on mi moją korespondencję dostarcza, trudno ci to zrozumieć, ten na parterze nie musi włazić na 4 pietro, bo niby po cholerę ma tam iść, przecież mieszka na parterze, nie będzie na 4 pietrze na schodach spał, chyba, że się nachla i pomyli piętra, no ale pijaka nie szkoda, dobrze mu tak



Ciemnota nie słyszała o poczcie elektronicznej ? Też jakoś musi dotrzeć
Rozwiń
kantor
kantor (13 września 2009 o 13:57) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Spółdzielnia powinna zapłacić karę za utrzymywanie tego zarządu, bo jak członkowie poznają o nim prawdę to będzie płacz nad rozlanym mlekiem.
Rozwiń
Gość
Gość (11 września 2009 o 08:03) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
do gościa napisał:
A czy klatki schodowe maluje się co miesiąc? A czy mieszkańcom odliczy się konserwacje domofonów? A czy mieszkańcom nie będzie służył ten internet? A może listonosz powinien mieć wrzutnik na monety by wejść na klatkę. A może ten co mieszka na parterze powinien pobierać opłaty od tego co na 4 mieszka... bo ten co na parterze nie chce włazić na 4 bo po co..... DEGRYNGOLADA!!!!!!



listonosz nie będzie płacić, bo on mi moją korespondencję dostarcza, trudno ci to zrozumieć, ten na parterze nie musi włazić na 4 pietro, bo niby po cholerę ma tam iść, przecież mieszka na parterze, nie będzie na 4 pietrze na schodach spał, chyba, że się nachla i pomyli piętra, no ale pijaka nie szkoda, dobrze mu tak
Rozwiń
do gościa
do gościa (10 września 2009 o 11:00) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
rozporządzać to ty możesz ale własnym mieniem, blok jest wspólnym mieniem iluś tam mieszkańców, a co do klatki schodowej, no to ciekawie jakim cudem operator wszedłby na dach, chyba ,że mu skrzydła doprawisz. A, ze inni korzystają z klatki schodowej przychodząc do kogoś, no to właściciel tego mieszkania opłaca min. klatkę i ma prawo pozwolić znajomemu/mej, rodzinie pozwolić skorzystania z jego klatki.


A czy klatki schodowe maluje się co miesiąc? A czy mieszkańcom odliczy się konserwacje domofonów? A czy mieszkańcom nie będzie służył ten internet? A może listonosz powinien mieć wrzutnik na monety by wejść na klatkę. A może ten co mieszka na parterze powinien pobierać opłaty od tego co na 4 mieszka... bo ten co na parterze nie chce włazić na 4 bo po co..... DEGRYNGOLADA!!!!!!
Rozwiń
jacyków
jacyków (9 września 2009 o 22:13) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
To dopiero początek "osiągnięć" tego specjalisty od zarządzania po dziennikarstwie.
Następne już niedługo: nie zmieniony statut wprowadzający walne zgromadzenie członków zamiast przydupasów zwanych delegatami,
trefne wpisy do ksiąg wieczystych przy przeksztalceniach mieszkań, o upoważnieniu spółdzielni do prowadzenia w imieniu właściciela remontów, termomodernizacji i zarządzania nieruchomością,
nieprzestrzeganie ustawowych trzech miesięcy na wyodrębnienie własności lokali, itd.
Tak złego zarządu lubartowska spółdzielnia jeszcze nie miała.
A miał być "wybawcą i mężem opatrznościowym który uratuje ludzi" cytat pani po 70-siątce po zebraniu komitetu ratowania spółdzielni
Okazało się, że uratował ale siebie przed bezrobociem i lataniem z ulotkami Szczerbca, biuletynu skrajnych narodowców.
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (20)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!