poniedziałek, 18 grudnia 2017 r.

Lubartów

W Wandzinie przewróciła się cysterna. Droga K-19 zablokowana

  Edytuj ten wpis
Dodano: 7 listopada 2009, 10:45
Autor: pp

Uwaga kierowcy! Droga Lublin – Lubartów – Białystok jest zablokowana. O 9.30 w Wandzinie wywróciła się cysterna przewożącą emulgator spożywczy.

Około 9.30 kierowca prawdopodobnie nie zachował odpowiedniej prędkości podczas przejazdu pod wiaduktem kolejowym w miejscowości Wandzin, na słynnym już zakręcie. W efekcie cysterna wywróciła się. Nikt nie został ranny.

– Wyciekło dużo emulgatora spożywczego. Nie ma jednak zagrożenia skażenia środowiska. Niestety droga będzie dość długo zablokowna – mówi Jacek Deptuś, z Zespołu Prasowego KWP Lublin.

Policja wyznaczyła objazd przez Rokitnio i Łucką


  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
Pani od polskiego
Gość
Gość
(6) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Pani od polskiego
Pani od polskiego (7 listopada 2009 o 23:32) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Nie "Łucką" tylko "Łuckę", dlatego, ze Łucka to jest miejscowość, a nie ulica.
Rozwiń
Gość
Gość (7 listopada 2009 o 15:07) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
~kierowca~ napisał:
Jest w Twoim wpisie trochę racji,jednak przeciwny jestem generalizowaniu-wszędzie zdarzają się czarne owce.Jakiś czas temu,jedno z takich 'biedactw' kierujących kilkudziesięciotonowym zestawem wjechał do bagażnika mojej znajomej na 'moich oczach'.Jechała trasą (ale w terenie zabudowanym oznakowanym znakami drogowymi) i skręcała na posesję-w lewo.Sporo wcześniej włączyła kierunkowskaz,światła 'stop' działały.Zatrzymała się żeby przepuścić samochody jadące z przeciwka,w tym momencie z prędkością około 90 km/h (tak ocenił policyjny technik po dokonaniu oględzin miejsca zdarzenia i uszkodzeń samochodów-śladów hamowania praktycznie nie było) trafił ją TIR.Kierująca w ciężkim stanie pojechała karetką do szpitala a driver z ciężarówki z rozbrajającą szczerością powiedział Policjantom "No przecież mogła zjechać na lewy pas i skręcić sobie żebym nie musiał hamować". 'Misiaczkom' ręce opadły i nawet nie proponowali mu mandatu,tylko skierowali sprawę do sądu.Nie mów więc na podstawie zachowania kilku baranów,że wszyscy 'mali' są źli,bo dokładnie to samo można powiedzieć o dużych:jazda z nadmierną prędkością (OK większość z nich ma fabrycznie ograniczniki,ale polska myśl techniczna sobie radzi z nimi bez kłopotu),brak kultury jazdy-na zasadzie duży może więcej to jadę a ty się martw co będzie,jazda w kolumnie,bez mała zderzak w zderzak-bez pozostawienia miejsca na wyprzedzenie ich.Aha i jeszcze jedno.Uprzedzając ewentualny zarzut-jeździłem 'dużymi' i wiem co napisałeś.Właśnie dlatego przyznałem Ci rację.Rzuciłem to,właśnie z tych powodów które napisałeś.Pozdrawiam i szerokości życzę-wszystkim mobilkom

Nie twierdzę, że wszyscy "mali" są źli, tych dobrych jest sporo, i korzystając z okazji dziekuję im za niejednokrotne ułatwienie włączenia się do ruchu, ominięcia, czy wyprzedzania. Ale równie sporo jest bezmyślnych, potrafiących zajechać drogę czy zepchnąć na margines. Zresztą co tu dużo mówić... kilkukrotnie ostatnio hamowała przede mna dośc gwałtownie nauka jazdy z jednej z lubelskich szkół i instruktor był bardzo zdziwiony na zwróconą mu uwagę, aby nie uczył kursanta hamowac niepotrzebnie przed cięzarówką. Po takich naukach kursant raczej nie pożyje za długo.
Po stronie "dużych" też oczywiście nie jeżdżą sami święci.
Pozdrawiam
Rozwiń
Gość
Gość (7 listopada 2009 o 15:05) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
o prosze jacy wszyscy mądrzy. Co ojciec rzydzyk napęłnił wasze dusze mądrością? Na tak bezmyślnie zbudowanej drodze musza być wypadki. Pier..lcie się moi przedmówcy.
Rozwiń
~kierowca~
~kierowca~ (7 listopada 2009 o 14:34) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Gość napisał:
Wszystkiemu winne są przepisy o czasie pracy kierowców w zderzeniu z naszą polska rzeczywistością.
W pierwszym rzędzie powinno się dobrać do du.y wszelkiej maści spedycjom oferującym 1,80 zł/km z dostawą dziś wieczorem albo jutro z rana i przewoźnikom wykaszajacym konkurencję jeżdżąc po dumpingowych cenach takim jak LKW.... czy sp. Rico. Żeby sie utrzymać przy takich bandyckich warunkach, a każdy chce zarobić na życie, trzeba zapier...ć na 3 tarcze i ile fabryka dała. Można oczywiście nie wziąc takiego frachtu ale... innych nie ma. A i do tych stoją kolejki chętnych, leasing trzeba spłacić, bo zabiorą żelaztwo. Wiec co, rzucić robotę i iść na zasiłek?
I teraz o zderzeniu przepisów z naszą rzeczywistością. Trasa ma 700 km i towar należy dostarczyć na jutro rano. Mozna ją przejechać w:
1. 14 godzin jadąc dozwolone 70 km/h przy średniej 50 km/h - przekraczajac czas jazdy o 4 godziny
2. 10 godzin jadąc 90 km/h przy średniej 70 km/h - wykorzystując maksymalnie dozwolony czas pracy
3. pojechać w obsadzie dwuosobowej - ale na to nie pójdzie przewoźnik, bo musi zapłacić dwóm kierowcom i w sumie dopłaci
4. nie jechać, niech jedzie kto inny i pójść na bezrobocie.
W pierwszym przypadku w razie kontroli, a ITD tylko na takich czeka, dostajemy w nagrodę za bezpieczną jazdę kilkaset złotych kary za przekroczenie czasu pracy, a w razie wypadku, równiez takiego nie z naszej winy, czeka nas jeszcze odpowiedzialność karna i finansowa za zniszczone mienie.
W drugim przypadku w razie kontroli dostajemy mandat za przekroczenie predkości.
Trzeciego i czwartego nie ma co komentować.
Do tego wszystkiego dochodzi stan naszych dróg i zachowanie kierowców samochodów osobowych, wiecznie śpieszacych się, zajeżdzających drogę, hamujących przed ciezarówką itd.


Jest w Twoim wpisie trochę racji,jednak przeciwny jestem generalizowaniu-wszędzie zdarzają się czarne owce.Jakiś czas temu,jedno z takich 'biedactw' kierujących kilkudziesięciotonowym zestawem wjechał do bagażnika mojej znajomej na 'moich oczach'.Jechała trasą (ale w terenie zabudowanym oznakowanym znakami drogowymi) i skręcała na posesję-w lewo.Sporo wcześniej włączyła kierunkowskaz,światła 'stop' działały.Zatrzymała się żeby przepuścić samochody jadące z przeciwka,w tym momencie z prędkością około 90 km/h (tak ocenił policyjny technik po dokonaniu oględzin miejsca zdarzenia i uszkodzeń samochodów-śladów hamowania praktycznie nie było) trafił ją TIR.Kierująca w ciężkim stanie pojechała karetką do szpitala a driver z ciężarówki z rozbrajającą szczerością powiedział Policjantom "No przecież mogła zjechać na lewy pas i skręcić sobie żebym nie musiał hamować". 'Misiaczkom' ręce opadły i nawet nie proponowali mu mandatu,tylko skierowali sprawę do sądu.Nie mów więc na podstawie zachowania kilku baranów,że wszyscy 'mali' są źli,bo dokładnie to samo można powiedzieć o dużych:jazda z nadmierną prędkością (OK większość z nich ma fabrycznie ograniczniki,ale polska myśl techniczna sobie radzi z nimi bez kłopotu),brak kultury jazdy-na zasadzie duży może więcej to jadę a ty się martw co będzie,jazda w kolumnie,bez mała zderzak w zderzak-bez pozostawienia miejsca na wyprzedzenie ich.Aha i jeszcze jedno.Uprzedzając ewentualny zarzut-jeździłem 'dużymi' i wiem co napisałeś.Właśnie dlatego przyznałem Ci rację.Rzuciłem to,właśnie z tych powodów które napisałeś.Pozdrawiam i szerokości życzę-wszystkim mobilkom
Rozwiń
Gość
Gość (7 listopada 2009 o 12:28) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Wszystkiemu winne są przepisy o czasie pracy kierowców w zderzeniu z naszą polska rzeczywistością.
W pierwszym rzędzie powinno się dobrać do du.y wszelkiej maści spedycjom oferującym 1,80 zł/km z dostawą dziś wieczorem albo jutro z rana i przewoźnikom wykaszajacym konkurencję jeżdżąc po dumpingowych cenach takim jak LKW.... czy sp. Rico. Żeby sie utrzymać przy takich bandyckich warunkach, a każdy chce zarobić na życie, trzeba zapier...ć na 3 tarcze i ile fabryka dała. Można oczywiście nie wziąc takiego frachtu ale... innych nie ma. A i do tych stoją kolejki chętnych, leasing trzeba spłacić, bo zabiorą żelaztwo. Wiec co, rzucić robotę i iść na zasiłek?
I teraz o zderzeniu przepisów z naszą rzeczywistością. Trasa ma 700 km i towar należy dostarczyć na jutro rano. Mozna ją przejechać w:
1. 14 godzin jadąc dozwolone 70 km/h przy średniej 50 km/h - przekraczajac czas jazdy o 4 godziny
2. 10 godzin jadąc 90 km/h przy średniej 70 km/h - wykorzystując maksymalnie dozwolony czas pracy
3. pojechać w obsadzie dwuosobowej - ale na to nie pójdzie przewoźnik, bo musi zapłacić dwóm kierowcom i w sumie dopłaci
4. nie jechać, niech jedzie kto inny i pójść na bezrobocie.
W pierwszym przypadku w razie kontroli, a ITD tylko na takich czeka, dostajemy w nagrodę za bezpieczną jazdę kilkaset złotych kary za przekroczenie czasu pracy, a w razie wypadku, równiez takiego nie z naszej winy, czeka nas jeszcze odpowiedzialność karna i finansowa za zniszczone mienie.
W drugim przypadku w razie kontroli dostajemy mandat za przekroczenie predkości.
Trzeciego i czwartego nie ma co komentować.
Do tego wszystkiego dochodzi stan naszych dróg i zachowanie kierowców samochodów osobowych, wiecznie śpieszacych się, zajeżdzających drogę, hamujących przed ciezarówką itd.
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (6)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!