czwartek, 19 października 2017 r.

Lubartów

Woli śmierć, niż życie bez nóg - c.d. (wideo)

  Edytuj ten wpis
Dodano: 16 marca 2010, 18:19

Jeśli nie amputują mu nóg, może umrzeć. Ale pacjent lubartowskiego szpitala na operację się nie zgadza. Lekarze walczą o jego życie.

WIDEO

Szpital wystąpił do sądu o zgodę na przeprowadzenie operacji. – Zrobiliśmy to, bo występował stan zagrożenia życia – mówi Olesiejuk.

– 10 marca wpłynął do nas wniosek ze szpitala. Sąd zezwolił na amputację – mówi sędzia Gębal.

• Dlaczego, skoro mężczyzna był pełnoletni, świadomy i zdolny do podejmowania czynności prawnych?

– To decyzja niezawisłego sądu. Nie będę tego komentowała – ucięła prezes sądu.
Nim jednak doszło do operacji, z sędzią skontaktował się dyrektor szpitala. Oznajmił, że lekarze nie mogą wykonać zabiegu, bo pacjent zdecydowanie odmawia.

– Wtedy 15 marca sędzia Ewa Świderska uchyliła wcześniejsze postanowienia w punkcie dotyczącym zabiegu amputacji – wyjaśnia prezes Gębal. Sędzi Świderskiej nie było we wtorek w pracy.

Mężczyzna leży nadal na oddziale chirurgii. Lekarze nie zezwolili na kontakt z nim ze względu na ciężki stan zdrowia. Co się stanie, jeśli zabieg nie zostanie wykonany?

– Skutki mogą być bardzo poważne, łącznie ze zgonem – wyjaśnia dyrektor.




  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
kasia
kasia
uchylają furtkę
(8) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

kasia
kasia (1 listopada 2011 o 09:30) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
[quote name='Gość' timestamp='1268769464' post='251285']
Jestem z zawodu technikiem ortopeda, studiuje dodatkowo fizjoterapie, i amputacja nie znaczy wózek .
sa bardzo dobre protezy, wystarczy wiedzieć skad brać pieniądze . PCPR MOPR NFZ od tych instytucji można wziąć pieniądze i mieć naprawdę dobre protezy które zastępują utracone kończyny. Fakt co swoje to swoje ale czasem nie ma wyjścia, trzeba ratować życie , to jest najważniejsze. podudzie łatwo się protezuje i normalnie chodzi na takich protezach, nie za także zbyt drogie a przy tym kosmetyka jest bardzo dobra ,z tym się normalnie żyje a nie ten pan cyki odstawia za przeproszeniem . bo on chce umrzeć i nie zgadza się na takie zabiegi. Wiem że to trudne ale nie ma wyjścia, potem żyje się normalnie. nie odczuwa sie niepełnosprawności, nawet można na rowerze jeździć biegać czy prowadzić samochód.
[/quote]
Rozwiń
kasia
kasia (1 listopada 2011 o 09:27) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Moj Tata jest własnie po zabiegu amputacji obu nóg - nie chcę opisywać w jak perfidny sposób wymuszano na nim podpisanie zgody nas operacje: od presji wywieranej przez lekarzy ZOL, w którym przebywał (opłata miesięczna 5 tys zl) poprzez krzyki lekarza dyżurnego, który przyjmował na oddział zakarzeń nóg aż do podsuwania dokumentów do podpisania, których zwyczajnie nie widział (brak okularów); to jest powszechna praktyka i nazywa się "dla dobra pacjenta" - nie mamy żadnych praw!!! większość lekarzy to konformiści, których ostatnim celem działania jest poszanowanie cudzych praw. System tzw opieki zdrowotnej to zwykłe okrucieństwo, gdzie chętnie się amputuje ponieważ to zabieg wymagajacy bardzo ograniczonych umiejętności a jednocześnie wysoko wyceniany przez NFZ a późniejsza opieka (bez wzgledu na wysokość opłat wnoszonych przez pacjenta) ogranicza się do zmiany pieluch 3 razy na dobę i podawanie Trameel'u w koktajlu z przestarzałymi psychotropami. W ten sposób tzw "podopieczny", jest praktycznie ubezwłasnowolniony bez konieczności jakichkolwiek działań sądu. Jakiekolwiek próby wprowadzenia lekarza "z zewnątrz" w celu przeprowadzenia badań badań czy chociażby zwykłego spotkania z pacjentem połaczonym z wgladem w listy leków którymi jest skarmiany, kończą się szantażem pt" rozwiązanie umowy z ZOL". Moje doświadczenia dotyczą ZOL prywatnego, gdzie wysoka opłata jest jedynie współfinansowana przez NFZ (1/3 opłaty miesięcznej pozostałe 2/3 pokrywa pacjent).
Taki horror jest powszechny i jest akceptowany społecznie w imię "dobra pacjenta". Nie wiem co to za demokracja i wolność, która wyrokiem sądowym może zmienić moją decyzję dotyczącą mojej osoby?!- gdzie tu można mówić o jakichkolwiek prawach pacjenta?! Ingerencja prawa w tego typu decyzje to jego ewidente nadużywanie graniczące z totalitaryzmem.
Rozwiń
uchylają furtkę
uchylają furtkę (17 marca 2010 o 06:22) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
dziś przymusowa amputacja, jutro przmusowa aborcja, pojutrze przymusowa eutanazja.
Rozwiń
Gość
Gość (16 marca 2010 o 21:02) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Podejmowane przez pacjenta decyzje chronione są przez Konstytucję RP i wiele ustaw, m. in. Ustawę o prawach pacjenta i rzeczniku praw pacjenta!
Rozwiń
Gość
Gość (16 marca 2010 o 20:59) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Człowiek ma prawo do samodecydowania o sobie. Jeśli lekarze przekazali mu informację o wszelkich możliwych formach leczenia i skutkach jego zaniechania, a pacjent podjął taką a nie inną decyzję, należy jego wolę uszanować.
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (8)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!