wtorek, 22 sierpnia 2017 r.

Lubelskie Ekstra

Katarzyna Stokfisz. Z Tomaszowa Lubelskiego do AZS AWF Katowice

Dodano: 30 stycznia 2017, 16:30
Autor: Kamil Kozioł

"Przede wszystkim nie myślę o rywalkach. Podczas rozgrzewki zazwyczaj słucham muzyki. Później staję się bardzo gadatliwa. Rozmawiam o wszystkim, tylko nie o nadchodzącym biegu. Stres mija w momencie, kiedy słyszę piknięcie oznaczające start. Wtedy koncentruję się już tylko na biegu i związanej z nim technice". ROZMOWA z Katarzyną Stokfisz, biegaczką narciarską AZS AWF Katowice, wychowanką MULKS Grupa Oscar Tomaszów Lubelski

• Za kilka dni rozpoczyna się Uniwersjada w kazachskiej Ałamacie, w której pani wystartuje. Z informacji, które uzyskałem wynika, że jest pani pierwszą zawodniczką z Tomaszowa Lubelskiego, która weźmie udział w tym sportowym święcie studentów z całego świata. Jak się uczucia towarzyszą pani przed tą imprezą? 

- Przede wszystkim bardzo cieszę się z otrzymanego powołania. Jadę do Kazachstanu pełna nadziei i wiary w dobry wynik. Postaram się pobiec jak najlepiej. Ciężko trenowałam w lecie i wierzę, że to w najbliższych dniach przyniesie dobry efekt.

• Czy już jest wiadomo, na jakich dystansach panią zobaczymy?

- Nie rozmawiałam jeszcze z trenerem. Przypuszczam jednak, że w Ałmacie wystartuję 5 razy. Najmocniej czuję się w biegach na dłuższym dystansie stylem dowolnym.

• W sprintach jest jednak równie dobrze. W poprzednim sezonie wspólnie z Moniką Skinder wywalczyła pani wicemistrzostwo Polski w Team Sprincie. 

- To były cudowne zawody. Gdy dzisiaj wracam do nich myślami, to wciąż nie wiem, skąd znalazłam w sobie tyle siły. W czasie biegu bardzo dużo rozmawiałam sama ze sobą.

• I co wtedy się mówi?

- Oj, dużo rzeczy. Ja ogólnie bardzo stresuję się przed startem. Zastanawiam się, co będzie, jeżeli popełnię jakiś błąd czy zaliczę upadek.

• To w jaki sposób radzi sobie pani ze stresem?

- Przede wszystkim nie myślę o rywalkach. Podczas rozgrzewki zazwyczaj słucham muzyki. Później staję się bardzo gadatliwa. Rozmawiam o wszystkim, tylko nie o nadchodzącym biegu. Stres mija w momencie, kiedy słyszę piknięcie oznaczające start. Wtedy koncentruję się już tylko na biegu i związanej z nim technice.

• W mistrzostwach Polski startowała pani razem z Moniką Skinder, która wówczas miała jedynie piętnaście lat.

- To jest olbrzymi talent i mój pupilek. Trzymam za nią mocno kciuki i wierzę, że nie zmarnuję swojego potencjału.

• Być może kiedyś zobaczymy na trasach Pucharu Świata i panią, i Monikę Skinder biegnące razem w polskiej sztafecie...

- To moje wielkie marzenie. Bardzo chciałabym, aby tak się stało. To byłoby wielkie wydarzenie dla całego Tomaszowa Lubelskiego.

• Justyna Kowalczyk ma do pomocy całą ekipę techniczną, która wybiera jej chociażby smary. Jak to jest na tym niższym poziomie? Kto jest odpowiedzialny za przygotowanie nart do zawodów?

- Trener ma swoje koncepcje smarowania nart, a my je testujemy. Ostateczną decyzję podejmuje jednak trener. Podobnie jest z treningiem. To szkoleniowiec rozpisuje nam mikrocykle. Ćwiczymy jednak bardzo dużo, zazwyczaj dwa razy dziennie. W tygodniu wychodzi nam około 10 treningów. Rano zajęcia trwają około dwóch godzin, a po południu 80 minut. Najtrudniejsza jest praca nad wytrzymałością, bo polega ona na długim bieganiu; na granicy własnych możliwości. To praktycznie walka z samym sobą. Kiedy zawodnicy są podobnie przygotowani do zawodów, to o zwycięstwie decyduje psychika. To właśnie dlatego warto nad nią mocno pracować.

• Pochodzi pani z Tomaszowa Lubelskiego. To prawda, że w tym mieście co drugi mieszkaniec biega na nartach?

- Chyba tak. W Tomaszowie Lubelskim mnóstwo osób biega na nartach, a duża w tym zasługa wspaniałych nauczycieli wychowania fizycznego w szkołach podstawowych. Oni zaszczepiają wśród młodzieży miłość do tego sportu, a najlepszych prowadzą do klubu.

• Czy w pani przypadku też tak było?

- U mnie zaczęło się od rolek. Byłam z rodzicami na spacerze i zauważyłam grupę osób jeżdżących na rolkach. Powiedziałam, że ja też chcę spróbować. Rodzice zaczepili więc trenera i kilka dni później byłam już na pierwszym treningu. Tak więc w moim przypadku to był kompletny przypadek.

• Szkoda tylko, że Tomaszów Lubelski leży tak daleko od gór, a pani większość czasu musi spędzać poza domem. Czy ciągłe podróże są męczące?

- Nie, bo ja lubię wyjeżdżać. Mam z tego wielką przyjemność, zwłaszcza kiedy mogę poznawać nowe miejsca. Uwielbiam Jakuszyce, Kubalonkę czy Ustrzyki. Najbardziej kocham jednak Tomaszów Lubelski i przepiękne trasy w Siwej Dolinie. One są naprawdę trudne i pozwalają znakomicie przygotować się do sezonu. W lecie ćwiczę głównie tam.

• To dlaczego zmieniła pani klub i przeszła z MULKS Grupa Oscar Tomaszów Lubelski do AZS AWF Katowice?

- Zadecydowały kwestie finansowe i możliwość uzyskania wyższego stypendium. MULKS jest jednak nadal bliski mojemu sercu.

Uniwersjada w Eurosporcie

Zimowa Uniwersjada w Ałmacie rozpocznie się 29 stycznia i potrwa do 9 lutego. Relacje na żywo z wielu dyscyplin będzie można obejrzeć na antenie Eurosportu. Zaplanowane zostały również bezpośrednie transmisje z narciarstwa biegowego. Polskę, oprócz Katarzyny Stokfisz, w Uniwersjadzie będą reprezentować Martyna Galewicz (AZS AWF Katowice) i Ewelina Marcisz (MKS Halicz Ustrzyki Dolne). Wśród mężczyzn powołanie otrzymali Jan Antolec, Dawid Bal (obaj AZS AWF Katowice), Andrzej Pradziad (UKS Regle Kościelisko) i Bartłomiej Rucki (NKS Trójwieś Beskidzka)

(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!