wtorek, 17 października 2017 r.

Lubelskie

19-latek utonął w stawie. Koledzy nie pomogli, bo nie umieli pływać

  Edytuj ten wpis
Dodano: 30 lipca 2013, 09:35
Autor: łm

 (Archiwum)
(Archiwum)

19-letni mężczyzna utonął w poniedziałek wieczorem w stawie w Chodlu.

Do tragedii doszło po godz. 20.

Chłopak wszedł do wody w miejscu, w którym był zakaz kąpieli. Ani on, ani jego koledzy nie potrafili pływać.

Został wyłowiony po kilkunastu minutach, ale na ratunek było za późno. 19-latek utonął.

  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
Gość
Gość
Stanisław
(17) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Gość
Gość (31 lipca 2013 o 21:19) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

Współczuję rodzinie, przeżyć śmierć tak młodego dziecka nie jest łatwo.Jako osoba mająca znajomych w kręgach WOPR myślę, że odpowiedzialność ponosi zarządca terenu na którym usytuowane jest kąpielisko. Czy jest tam zakaz kąpieli? Z artykułu nie wynika czy jest to kąpielisko ogólnodostępne ani też strzeżone. Moim zdaniem właściciel bądź zarządca terenu jest odpowiedzialny za tą tragedię. Znak :zakaz kąpieli =wchodzisz do wody na swoją odpowiedzialność tj. utop się. Mamy ratowników WOPR w Poniatowej i w Lublinie. Chłopcy jeżdżą nad morze aby pracować a przecież mogliby Go uratować gdyby to było kąpielisko strzeżone a tym samym oznakowane bojami w zależności od umiejętności pyłwackich kąpiących się. Jeśli chodzi o ratowanie osoby tonącej zgadzam się z niektórymi wypowiedziami - należ mieć umiejętności nie tylko pływackie ale również ratownicze aby pomóc. Ważne jest również podejście psychiczne - ratownicy WOPR się tego uczą. Nie ma co obwiniać kolegów - panika, wycofanie, strach dobrze że nie utoneli i żyją POKŁON. Udzielić pierwszej pomocy też trzeba umieć. Każdy ratownik wodny musi mieć ukończony kurs KWALFIKOWANEJ PIERWSZEJ POMOCY. Znane są przypadki przywrócenia oddechu i akcji serca po 40 min. przebywania pod wodą. Laicy kochani nie wypowiadajcie sie i nie oskarżajcie tych boguducha winnych i mądrych dzieciaków którzy tylko pojechli z kolegą ochłodzić się w upał. Wina myśle jest gdzie indziej.

Rozwiń
Gość
Gość (30 lipca 2013 o 16:28) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

A co może mieli go przywiązać do drzewa i pilnować na zmianę? Bez przesady, pojechało kilku a tylko jeden "odważny" wszedł na głęboką wodę. Inni jakoś nie chcieli.

Rozwiń
Stanisław
Stanisław (30 lipca 2013 o 15:49) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

pojechali z nim to są za niego odpowiedzialni. co z tego,że był pełnoletni. wiedzieli bardzo dobrze że wypij i że jest zakaz pływania pomimo tego pozwolili mu wejść do wody i go nie pilnowali. Koledzy? tylko do picia a jak przychodzi do ratowania życia to nie ma żadnego! Chłopak miał całe życie przed sobą. Pomimo tego,że byli we dwóch nie pomogli mu - powinni ponieść konsekwencje!! 

Najlepiej zwalać odpowiedzialność na kogoś. Gówniarz nie umiał czytać i pływać, to poniósł koncekwencje swojej ignorancji.

Rozwiń
Stanisław
Stanisław (30 lipca 2013 o 15:45) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

PODSTAWOWA ZASADA PRZY UDZIELANIU PIERWSZEJ POMOCY KOMUKOLWIEK W JAKICHKOLWIEK OKOLICZNOŚCIACH!!!

NAJPIERW ZADBAJ O SWOJE BEZPIECZEŃSTWO!!!

Jeśli nie umieli pływać, to ciężko oczekiwać, żeby ich próba pomocy zakończyła się szczęśliwie. Pewnie akcaj zakończyła by się nie tylko tym jednym topielcem.

Tytuł macie z dupy. Dziennik Wschodni dorównał poziomowi Faktu, brakuje jeszcze foty trupa z oczojebnymi napisami. Żenada.

Rozwiń
Gość
Gość (30 lipca 2013 o 13:58) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

pojechali z nim to są za niego odpowiedzialni. co z tego,że był pełnoletni. wiedzieli bardzo dobrze że wypij i że jest zakaz pływania pomimo tego pozwolili mu wejść do wody i go nie pilnowali. Koledzy? tylko do picia a jak przychodzi do ratowania życia to nie ma żadnego! Chłopak miał całe życie przed sobą. Pomimo tego,że byli we dwóch nie pomogli mu - powinni ponieść konsekwencje!! 

Sami fachowcy na tym forum. Załóżmy, ze jedziesz gdzieś z kumplami nad wodę i jeden z nich pomimo próśb i ostrzeżeń, że nie potrafi pływać, wchodzi do wody i zaczyna się topić. Co robisz? Biegniesz go ratować samej narażając życie bo przecież nie wiesz jak się ratuje topiącego się człowieka?

Przestańcie obwiniac tych kolegów bo raczej niewiele by pomogli a nawet zaszkodzili. Jako pływak z wieloletnim doświadczeniem sam wahałbym się kogoś ratować bo widywałem, niestety takie akcje ale z udziałem doświadczonych ratowników którzy sami mieli problemy z wyciągnięciem na brzeg takiego delikwenta. Na szczęście nigdy nie musiałem nikogo ratować ale widząc jak się to odbywa powiem krótko, nie jest to takie łatwe a bardzo niebezpieczne.

Zasada jest prosta, jak już ktoś pisał. Nie potrafimy pływać i jesteśmy pod wpływem alkoholu to nie wchodzimy do wody i nie popisujemy się przed kumplami.

Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (17)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!