niedziela, 20 sierpnia 2017 r.

Lubelskie

4-letni Mateusz cierpi na zespół nerczycowy. Pomóżmy mu

Dodano: 3 lipca 2011, 19:32

Nie dość, że martwię się o zdrowie syna, to jeszcze nie mam z czego długów oddać – ubolewa mama 4-le
Nie dość, że martwię się o zdrowie syna, to jeszcze nie mam z czego długów oddać – ubolewa mama 4-le

4-letni Mateusz z Żabiej Woli cierpi na zespół nerczycowy. Chłopiec wymaga nie tylko stałej opieki lekarskiej. Powinien mieć też zapewnione odpowiednie warunki higieniczno-sanitarne. Niestety w domu, w którym mieszka nie ma łazienki.

– Syn zachorował, kiedy miał 3 lata – opowiada Monika Malinowska, mama chłopca. Mieszkanka Żabiej Woli w powiecie lubelskim napisała do naszej redakcji list z prośbą o pomoc finansową. – Mateusz nagle zaczął puchnąć. Lekarka, która badała syna, myślała najpierw, że on tyje. Opuchlizna jednak nie ustępowała, a Mateusz z każdym dniem był coraz słabszy. Nie wstawał, miał problemy z oddychaniem. Kiedy trafiliśmy do Dziecięcego Szpitala Klinicznego w Lublinie, jego stan był ciężki.

Chłopiec od kwietnia zeszłego roku jest leczony na oddziale pediatrii i nefrologii DSK z powodu sterydozależnego zespołu nerczycowego. – Dziecko wymaga stałej opieki lekarskiej i pozostaje pod kontrolą oddziału – zaznacza Agnieszka Osińska, rzecznik prasowy szpitala. – Mateusz wymaga także opieki psychologa i logopedy, gdyż do tej pory nie zaczął mówić.

Rodzina chłopca jest w ciężkiej sytuacji materialnej. Malinowscy razem z dwójką dzieci dzielą dom z kuzynką, zajmując jedynie pół budynku. Mają niewielki pokój i kuchnię, która spełnia również rolę łazienki.

– Grzeję wodę i tutaj myję dzieci w wanience, bo nie stać nas na urządzenie łazienki – żali się matka Mateusza. – Zawodowo pracuje tylko mąż, ja zajmuję się dziećmi, gdyż ze względu na chorobę, syn nie może chodzić do przedszkola. A wydatków jest sporo. Mateusz przyjmuje całą masę leków, w tym sterydy. Jest na wysokobiałkowej diecie. Musi mieć też odpowiednie kosmetyki do pielęgnacji skóry.

Do tego dochodzą raty za kredyty zaciągnie jeszcze przed wykryciem choroby chłopca. – Dlatego może znaleźliby się dobrzy ludzie, którzy pomogliby nam w urządzeniu łazienki – prosi pani Monika.

Taki "luksus” w przypadku choroby Mateusza jest bardzo ważny. – W otoczeniu, gdzie przebywa dziecko, powinny być zachowane dobre warunki higieniczno-sanitarne – podkreśla Osińska.

Rodzina od roku korzysta ze wsparcia Ośrodka Pomocy Społecznej. – Jak możemy, to pomagamy – tłumaczy Urszula Sawecka, p.o. kierownik OPS w Strzyżewicach. – Do rodziny chodzi też pracownik społeczny. Są tam spore wydatki na leczenie chłopca. Pomagaliśmy też rodzinie m.in. w zakupie żywności. Siostra Mateusza dostawała też obiady w stołówce szkolnej.
Czytaj więcej o:
kanty
(1) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

kanty
kanty (3 lipca 2011 o 23:53) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Oczywiście pomocy nikomu nie można odmawiać bo to chrześcijański obowiązek ,jest jedno ale
....po jasną cholerę płacimy składkę zdrowotną ? To wszystko idzie na wyposażenie szpitali które wkrótce Kopaczowa rozda znajomkom za friko dokańczając to co zaczęła niejaka Sawicka na parkowej ławeczce ?. Obłęd i przysłowiowy nóz w kieszeni się otwiera kiedy ten resort odmawia pomocy ludziom których życie jest zagrożone ,zasłaniając się jakimiś bzdurnymi procedurami prawnymi.
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (1)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!