poniedziałek, 11 grudnia 2017 r.

Lubelskie

Alarm o podłożeniu bomby. Ale pracownicy Tesco zostali w środku

  Edytuj ten wpis
Dodano: 29 lipca 2009, 20:57

Wczorajszej nocy policjanci we wszystkich sklepach Tesco w naszym regionie szukali ładunków wybuchowych. W chełmskim hipermarkecie ewakuowano klientów, ale pracownikom budynku zabroniono wyjść. – To skandal – mówią ci, którzy zostali.

– To była jakaś paranoja – mówi jedna z kobiet pracująca w pasażu budynku chełmskiego Tesco. – Już zamykałam sklep, kiedy przyszła kierowniczka i powiedziała, żebym nie wychodziła, aż pozwolą. Nie powiedziała, co się dzieje. Dopiero potem dowiedzieliśmy się, że to alarm bombowy. Trzymali nas prawie godzinę.

Córka pana Bolesława także pracuje w pasażu. – O godz. 21 zatelefonowała, że nie może wrócić do domu, bo w budynku może być bomba i zabronili pracownikom wychodzić. Do czego to podobne? – denerwuje się pan Bolesław. – Poważnie zastanawiam się, czy nie zawiadomić prokuratury o popełnieniu przestępstwa.

Chełmska policja twierdzi, że informację o groźbie podłożenia ładunku otrzymała przed godz. 17. Tymczasem – jak mówią świadkowie – jeszcze przed godz. 21 w Tesco byli klienci. Nie wpuszczano tylko do środka kolejnych osób. Pracownicy Tesco i sklepów z pasażu handlowego nie opuścili budynku ani na chwilę.

– Nie było informacji, co się dzieje – podkreślają zdenerwowani. – Jak oni mogli nas tam trzymać? A gdyby rzeczywiście wybuchła bomba?

We wtorek po południu i wczoraj w nocy policjanci przeszukali nie tylko chełmski hipermarket. – Dostaliśmy informację, że ładunek wybuchowy może być podłożony w jednym ze sklepów Tesco, dlatego przeszukaliśmy wszystkie: w Lublinie, Chełmie, Krasnymstawie, Lubartowie, Łęcznej, Łukowie i Włodawie – mówi Jacek Deptuś z policji w Lublinie. – W żadnym nie znaleziono bomby.

Dlaczego mimo alarmu, nie wyprowadzono ze sklepu pracowników? – W przypadku bezpośredniego i realnego zagrożenia możemy dokonać ewakuacji wszystkich – mówi Deptuś. – W tym przypadku, w porozumieniu z kierownictwem sklepu, zapadła decyzja, że część pracowników musi uczestniczyć w przeszukaniu.

O to, dlaczego nie ewakuowano wszystkich, a także o kilka innych szczegółów zdarzenia, spytaliśmy Michała Kubajka, rzecznika Tesco.

Zażądał pytań na piśmie i tak samo odpowiedział: "Ścisła współpraca z policją jest integralną częścią naszej procedury bezpieczeństwa, którą zawsze uruchamiamy nawet w niepotwierdzonych przypadkach, mając na uwadze bezpieczeństwo naszych klientów i pracowników. W kilku naszych sklepach na Lubelszczyźnie miały miejsce rutynowe czynności sprawdzające policji. Podczas ich wykonywania pracownicy naszego sklepu stosowali się do zaleceń otrzymanych od przedstawicieli policji, która jest właściwym organem w takich sprawach”.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
Inga_00
już nie klient
teskowicz
(11) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Inga_00
Inga_00 (27 sierpnia 2009 o 09:30) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Zgadzam się z wami, ale z drugiej strony wyobrażacie sobie co by to było gdyby ogłosili, że w budynku jest podłożony ładunek wybuchowy? To co mogłaby zrobić w takiej sytuacji ludzka panika jest przerażająca. Nie wiem w jaki sposób powinna zostać przeprowadzona akcja, ale napewno poinformowanie wprost wszystkich znajdujących się w budynku osób nie byłoby najlepszym rozwiązaniem.
Rozwiń
już nie klient
już nie klient (26 sierpnia 2009 o 15:01) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
BYŁEM WTEDY W NOCY KIEDY W LUBELSKIM TESCO BYŁA POLICJA CZY SAPERZY Z PSEM ,KT€RY OBWĄCHIWAŁ TOWAR NA PALETACH .BYŁEM ZDZIWIONY I DOMYŚLIŁEM SIĘ ŻE JEST COŚ NIETAK .NIKT NAS NIE WYPRASZAŁ ZE SKLEPU A PRACOWNICY PRACOWALI ,NIESĄDZĘ ŻEBY WIEDZIELI CO SIĘ DZIEJE BO SAMI WYRARZALI CIEKAWOŚĆ I ZAINTERESOWANIE NA 2 PANÓW Z PSEM.



CZY LUDKIE ŻYCIE JEST W TYCH CZASACH MNIEJ WARTE OD ZAROBIONEJ ZŁOTÓWKI , TO POPROSTU BRAK SZACUNKU DLA ŻYCIA LUDZKIEGO I NARAŻANIE GO .
Rozwiń
teskowicz
teskowicz (3 sierpnia 2009 o 11:05) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
To rzeczywiście skandal pracuje w lubelskim tesco na Orkana i podczas przeszukiwania hali pracownicy oraz klijęci zostali w środku nie było żadnej ewakuacji chyba potrzeba jakiejś tragedii żeby ktoś poszedł po rozum do głowy.
Rozwiń
dj
dj (30 lipca 2009 o 13:32) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
To jest skandal. Cóż zwykły pracownik może się znać na ładunkach wybuchowych. To jest niedopuszczalne żeby pracownicy Tesco brali udział w przeszukaniu lokalu. To nadaje się do prokuratora. Bezmyślność kierownictwa jednostki Tesco ,narażenie bezpośrednie życia i zdrowia pracowników,tutaj uważam przesadzili ze swoimi kompetencjami. A gdyby doszło do najgorszego co taki baran z kierownictwa Tesco miałby do powiedzenia rodzinom .Internauci dobrze przeanalizujcie tą sytuację. TAKICH ZACHOWAŃ KIEROWNICTWA NIE POWINNO SIĘ POCHWALAĆ TYLKO OSTRO NAPIĘTNOWAĆ BO TO NIE ONI DECYDUJĄ O ZDROWIU I ŻYCIU PRACOWNIKÓW.
Rozwiń
j
j (30 lipca 2009 o 10:13) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Kiedyś był takie określenie mieso armatnie, teraz mówi sie inaczej na twoje miejsce weźmie się 100 z najbliższego przystanku.
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (11)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!