czwartek, 23 listopada 2017 r.

Lubelskie

Alkohol na plaży leje się strumieniami

  Edytuj ten wpis
Dodano: 24 sierpnia 2008, 18:22

Piwo, wino, a nawet wódka na plażach nad jeziorami to normalność. Porządku starają się pilnować ratownicy.

- Ale nie sposób wszystkiego dostrzec - mówi jeden z nich, pracujący nad jeziorem Piaseczno.

Sobotnie popołudnie. Na plaży nad jeziorem Piaseczno z daleka widać dużą tablicę z regulaminem kąpieliska. Jeden z punktów mówi: "Zabrania się kąpieli osobom w stanie nietrzeźwym oraz wnoszenia alkoholu na teren kąpieliska i plaży”. Ale nikt się tym nie przejmuje.

Piją niemal wszyscy. Bez względu na płeć i wiek. Starzy i młodzi. Mężczyźni i kobiety. - Zamawiamy dwadzieścia beczek piwa na tydzień. Z reguły schodzi wszystko. Najwięcej w weekend - mówi barmanka znad Piaseczna.

Ratownicy niewiele mogą zrobić. - Ludzie, którzy wchodzą na molo z alkoholem są przez nas wypraszani - zaznacza jeden z nich. Co piją? - Najczęściej piwo, czasem coś mocniejszego. Podchodzimy i upominamy. Tylko trzeba z nimi grzecznie.

A czasem na pomoście dzieją się rzeczy mrożące krew w żyłach. - Ostatnio jeden rozpędził się na rowerze. Był tak pijany, że przejechał po rękach ludzi i wpadł do wody. Wynurzył się i pyta, gdzie jest rower. Mówię mu, że na dnie. Wyszedł, powiedział, że ma imieniny i poszedł - opowiada ratownik.

Ratownicy narzekają, że są zatrudnieni po to, żeby ratować ludzi, a nie pilnować, czy zachowują się zgodnie z prawem.

Nad Rogoźnem w ten weekend było podobnie. Na brzegu widać puste butelki po piwie. I złocisty trunek w plastikowym kuflu wypity w połowie. Więcej pijących w barach. - To przecież normalne. Jestem na urlopie i nie widzę w tym nic złego - mówi pani Edyta z Łęcznej.

Nad Zagłęboczem też nikt nie przejmuje się zakazami. Tym bardziej że piwo jest na wyciągnięcie ręki. Blisko jeziora znajdują się bary. Ich właściciele zapewniają, że na terenie plaży nie ma pijaństwa. - Klienci, jak kupują piwo, to przeważnie piją tu,s na miejscu - słyszymy od właściciela jednego z lokali.

Ale nad wodą też się przecież pije. - A dlaczego nie? Są wakacje. Trzeba się wyszaleć - odpowiadają młodzi ludzie.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
kondi
lopez
d
(6) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

kondi
kondi (25 sierpnia 2008 o 21:27) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Picie to nic złego. Byle to robić z głową. a nie chlać i potem siadać za kierownice. najwięcej sie pije nad zagłęboczem. bo i jest gdzie. nad piasecznem to tylko jedna budka gdzie można kupic browara no i may day, ale to już daleko od plaży.
Rozwiń
lopez
lopez (25 sierpnia 2008 o 14:07) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
A niedługo to bąka nie bedzie można puścić na tych klepiskach plarzami zwanymi i będą tylko pięknych wpuszczać bo brzydota to do lasu !! lepiej by piachu nawiexli ludziom na plażę kible postawili kosze jak trzeba i posprzątali jak sie w chlew przyjeżdza to nic dziwnego że chlew sie zostawia !! Ciężko sprzątnąć za wszystkich a tyle ludzi pracy nie ma!!
Rozwiń
d
d (25 sierpnia 2008 o 09:09) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Policja nad jeziorem to iluzja.Nie ma takiego "zjawiska".To ciekawe gdzie idą nasze podatki?Z kąd innad pojezierze i domki letniskowe gdzie wielu ludzi spędza wiele czasu jest pozbawione np biernego prawa wyborczego i nie ma wpłytwu na decyzje władz gminy.Dlatego też takie sprawy jak lokalizacja posterunku policji ,kanalizacja czy budowa dróg dojazdowych do domków jest nie osiągalna dla posiadaczy domów letniskowych choc płacimy podatki lokalne !
Rozwiń
arti
arti (25 sierpnia 2008 o 08:59) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Dokładnie tak, jak piszecie. Te tępaki przyjeżdzają na działki, otwieraja samochody i puszczaja jakieś techno-kretyńskie dudnienie, tak jakby całyświat się tym pasjonował. Na zwrócenie uwagi niechętnie przyciszaja na 10 minut i potem od nowa. A jak już popiją, to nic nie dociera to tych bezmózgowców. Ostatnio zadzwoniłem na policję, to pytali, czy zgodzę się zeznawać, że zakłócają spokój, jak o 3.00 nad ranem zaczęli piłować ryje, bo inaczej nie da się tego, co robili, nazwać. Potwierdziłem, że tak i niestety, na ich szczęście zasięg się urwał. Jak próbowałem ponownie, zgłaszał się posterunek we Włodawie, a Piaseczno (czyli miejsce akcji) należy do Łęcznej. Nie udało mi się więcej do nich dodzwonić. A szkoda, ale ciekaw jestem, co by Policja zrobiła - czy zamknęła towarzystwo, bo negocjować nie byli w stanie, czy tylko pogroziła palcem, co by tylko rozwścieczyło towarzystwo, jak tylko by policja wyjechała.
Czy może wiecie, co robi policja w przypadku takich wezwań nad jezioro w nocy, gdy jakieś barany zakłócaą spokój?
Rozwiń
rt5555
rt5555 (25 sierpnia 2008 o 07:56) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
TYPOWO POLSKIE OBRAZKI:GŁUPOTA,TĘPOTA...DZICZ ZWANA URLOPOWICZAMI,KTÓRA POZBAWIONA JAKICH KOLWIEK ELEMENTOW ZDROWEGO ROZSĄDKU, DEMOLUJE JEZIORO I TERENY PRZYLEGŁE...Z DRUGIEJ STRONY BRAK JAKIEJKOLWIEK POLICJI, SŁUŻB OCHORNY, KTÓRA POWINNA MANDATAMI I PAŁĄ CZYŚCIĆ JEZIOR Z BEZMÓZGICH ZWIERZĄT!!RATWONICY PILNUJA PORZĄDKU ZAMIAST PATRZECNA LUDZI KĄPIĄCYCH SIE!!!???ALE POWTARZAM TO TYPOWO POLSKIE OBRAZKI A POLACY TO DZIKA NACJA!!JAK ZDARZA SIE TRAGEDIA BO WYŁOWIĄ PIJANYCH TRUPOSZY T OWTEDY DOCHODZENIE,POLICJI Z CAŁEGO REGIONU, RADIOWZÓW...WTEDY ROBIĄ SZOPKĘ ALE JAK TYLKO ZABIORĄ ZWŁOKI, SPISZĄ PROTOKOŁY, PROKURATOR ZWINIE MANELE JUŻ SYTUACJA WRACA DO NORMY!!!JEDNAK CZEMU DZIWIEĆ SIE SZAREJ MASIE LUDZKIEJ JAK FUNKCJONARIUSZE PAŃSTWOWI, DECYDENCI NIE DAJĄ ŻĄDNYCH PRZYKĄŁDÓW ZACHOWAŃ ZGODNYCH Z NORMAMI, VIDE PIJANY PRZEDSTAWICIEL PKOL W CHINACH,LEŻĄCY NA TRAWIE !!!!
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (6)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!