środa, 23 sierpnia 2017 r.

Lubelskie

Ameryka wybiera (list Johna McCaina - pdf)

Dodano: 3 listopada 2008, 21:49
Autor: Rafał Panas

Czy na czele najpotężniejszego państwa na świecie stanie czarnoskóry demokrata Barack Obama?

List Johna McCaina do Prezesa Kongresu Polonii Amerykańskiej

zobacz PDF-a
Przeczytaj list Johna McCaina (plik PDF, rozmiar 0,10 Mb)


A może konserwatywny weteran wojny w Wietnamie John McCain? Dowiemy się już w środę.



Dziś Amerykanie wybierają nowego, 44 prezydenta. Według sondaży, większość z nich popiera Obamę. Tak samo jak Martin Harrell z Nowego Yorku, mieszkający od ponad dwóch lat w Lublinie nauczyciel angielskiego z New English School.



- Jeśli McCain zostanie prezydentem to będziemy mieli kolejną wojnę, tym razem z Iranem. W dodatku to niezbyt inteligentny i za stary człowiek - uważa Harrell. Przypomina sobie jak dla żartów McCain śpiewał piosenkę, o bombardowaniu Iraku. - To bardzo agresywny polityk - kręci głową 40-letni Amerykanin.

Ale wśród Polaków konserwatysta ma zwolenników. - Wydaje się, że McCain jest dla nas lepszym kandydatem. Zna Europę Wschodnią, czuje potrzeby państw z byłego bloku sowieckiego, spotykał się z ministrem Radosławem Sikorskim. Dla Obamy to tematy obce lub nowe - tłumaczy prof. Zbigniew Lewicki, amerykanista z Uniwersytetu Warszawskiego. Przewiduje, że po zwycięstwie Obama może chcieć, żeby Europa, w tym Polska, wysyłała więcej żołnierzy na misje.

Jednak według innych obserwatorów, nie ma dla nas większego znaczenia, kto wygra. - McCain obiecał, że rozpatrzy sprawę zniesienia wiz, ale to nie prezydent o tym decyduje. Jeśli chodzi o tarczę antyrakietową, to nie sądzę, żeby Obama zmienił kurs. Żaden z nich nie postawi Polski w centrum swojej polityki zagranicznej - ocenia dr Paweł Laidler z Uniwersytetu Jagiellońskiego. Dodaje: Obama i McCain będą mieli podobną politykę w stosunku do Rosji. Ale McCain stosuje ostrzejszą retorykę i dlatego sprawia wrażenie, że jego wybór jest dla nas bardziej na rękę. Myślę, że Polacy głosowaliby na niego.

- Europa niewątpliwie skorzystałaby na elekcji Baracka Obamy, ale z punktu widzenia Warszawy, wynik toczącej się kampanii prezydenckiej w USA jest bez znaczenia - stwierdził tymczasem w TVN24 były minister spraw zagranicznych Adam D. Rotfeld.
Czytaj więcej o:
blume
blue box
CB
(5) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

blume
blume (24 stycznia 2009 o 20:31) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
republican napisał:
if ya smoke crack vote for Barrack!
Tell ya mama NO OBAMA!

Na Obame glosuja glownie ludzie prosci nie majacy pojecia o co w tym wszystkim chodzi.
Glosuja za Obama tez prosci komunizujacy artysci z Hollywood tudziez rozni piosenkarze a takze
nowojorczycy popierajacy sierp i mlot (bo takich niestety w USA coraz wiecej) -wystarczy wybrac sie na slawny manhattanski Union Square.

Dla czlowieka ktory uciekl od komuny jest to zjawisko malo zrozumiale, ale wypadki chodza po ludziach a Ameryka dzieki najazdowi prymitytywu ktorym mozna kierowac jak tylko sie chce powoli schodzi na psy

p.s.
a co do pana z USA uczacego angielskiego w Lublinie to w USA zapewne nie dostalby pracy w zawodzie nauczyciela ESL wiec musial wyjechac do Polski. Nauczyciele majacy wyksztalcenie i predyspozycje do nauki w USA nie uciekaja sobie do Polski bo w USA nie dosc ze maja wieksze mozliwosci to na dodatek pensja DOBREGO nauczyciela akademickiego z kilkuletnim stazem wynosi od $70.000 do $120.000 rocznie.

Ja też z obawą myślę, o rządach nowego prezydenta ,że jego populistyczne poglądy ,mogą się żle skończyć nie tylko dla Ameryki ale też dla całego świata, a zwłaszcza dla Polski. My jesteśmy szczególnie na tym punkcie wrażliwi, bo przeżyliśmy rządy LUDU i przynajmniej część z nas za nimi nie tęskni. W Ameryce, podobnie jak wcześniej w innych krajach, jest masa ludzi, która od pokoleń czekała na swoje pięć minut ,teraz tylko problem, co z tym zrobi. Czy nowy prezydent stanie się zakładnikiem swoich obietnic wyborczych i czy będzie zauroczony rosyjską siłą ,tak jak wielu europejskich dyplomatów ,wierzących ,że garnitur i krawat zmieniły rosyjskiego wilka w owcę . Tak naprawdę. to nikt nie wie, co nas czeka , chyba tylko Bóg. Być może każdy kraj musi przejść przez swój komunizm ,by dowartościować masy , może musi być tak jak mówi Biblia, że ostatni będą pierwszymi, a pierwsi ostatnimi. Jest w tym jakaś logika. Rozwój ludzkości, to jakaś samonapędzająca się machina, kiedy jedna wiodąca i przodująca siła wyczerpie już swoją energię, rusza następna, która przez wieki czekała na swoją kolej. Problem w tym, że to co inni zdobywali przez pokolenia, często,, chce mieć od razu ,tak jest wygłodzona i sfrustrowana latami ukrywanego upokorzenia i poczucia niesprawiedliwości. Romain Rolland , sam komunista, powiedział w Collas Breugnon " że " są ludzie , którzy chcieliby rządzić całym światem, a nie potrafiliby obsadzić go kapustą". Miejmy nadzieję że, Barak Obama do nich nie należy. Tym bardziej nie ma powodu , żeby obrażać pana Harrella , który zna kilka języków i jest miłym człowiekiem .Ciekawa jestem ,jakim wykształceniem może się pochwalić pan "nienawidzę każdego ,kto inaczej myśli niż ja." Peace brother.
Rozwiń
blue box
blue box (4 listopada 2008 o 18:35) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
cyt: Jeśli McCain zostanie prezydentem to będziemy mieli kolejną wojnę, tym razem z Iranem. W dodatku to niezbyt inteligentny i za stary człowiek - uważa Harrell.

Pan Harerll jest przykladem niezbyt inteligentnego nowojorskiego demokraty z wypranym mozgiem.
Nie potrafil odnalezc sie w USA , nie mogl dostac konkretnej dobrze platnej pracy
wiec pojechal do Polski.............a powinien pojechac za Ural i szybko stracilby swoje lewicowe poglady.

p.s.
mialem sasiada, rodowitego amerykanina, nie zaliczal sie do ludzi bystrych.
Kilka lat go nie widzialem a przy niedawnym spotkaniu powiedzial ze byl 3 lata w Polsce jako nauczyciel angielskiego.
Wrocil do USA rok temu i nadal szuka pracy a niestety w USA praca dla nauczyciela zawsze sie znajdzie ale pod warunkiem ze jest to czlowiek po studiach w kierunku pozwalajacym na uczenie innych jezyka. Do Polski w celach nauczania angielskiego jada z USA glownie ludzie malo wyksztalceni czyli po BA co sie rowna polskiemu licencjatowi, za to nie widac amerykanow z uniwersyteckim
tytulem Masters lub Phd.
Rozwiń
CB
CB (4 listopada 2008 o 12:27) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
[url="http://www.obamamites.com/imgs/barack-obama-3.jpg"]http://www.obamamites.com/imgs/barack-obama-3.jpg[/url]
Rozwiń
olo
olo (4 listopada 2008 o 12:24) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
IDZIE NOWE DLA AMERYKI:


[url="http://www.arnab.ca/site/wp-content/obama_borat_parody.jpg"]http://www.arnab.ca/site/wp-content/obama_borat_parody.jpg[/url]
Rozwiń
republican
republican (4 listopada 2008 o 02:05) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
if ya smoke crack vote for Barrack!
Tell ya mama NO OBAMA!

Na Obame glosuja glownie ludzie prosci nie majacy pojecia o co w tym wszystkim chodzi.
Glosuja za Obama tez prosci komunizujacy artysci z Hollywood tudziez rozni piosenkarze a takze
nowojorczycy popierajacy sierp i mlot (bo takich niestety w USA coraz wiecej) -wystarczy wybrac sie na slawny manhattanski Union Square.

Dla czlowieka ktory uciekl od komuny jest to zjawisko malo zrozumiale, ale wypadki chodza po ludziach a Ameryka dzieki najazdowi prymitytywu ktorym mozna kierowac jak tylko sie chce powoli schodzi na psy

p.s.
a co do pana z USA uczacego angielskiego w Lublinie to w USA zapewne nie dostalby pracy w zawodzie nauczyciela ESL wiec musial wyjechac do Polski. Nauczyciele majacy wyksztalcenie i predyspozycje do nauki w USA nie uciekaja sobie do Polski bo w USA nie dosc ze maja wieksze mozliwosci to na dodatek pensja DOBREGO nauczyciela akademickiego z kilkuletnim stazem wynosi od $70.000 do $120.000 rocznie.
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (5)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!