sobota, 3 grudnia 2016 r.

Lubelskie

Amerykanie uderzyli


W pierwszym uderzeniu odwetowym brały udział brały udział lotniskowce, okręty podwodne oraz niewidzi
W pierwszym uderzeniu odwetowym brały udział brały udział lotniskowce, okręty podwodne oraz niewidzi

Rakiety trafiły w cele w Kabulu, Dżalalabadzie, Kandaharze, Heracie i Mazar. Prezydent Stanów Zjednoczonych George W. Bush oświadczył, że armia amerykańska rozpoczęła atak na rządzących Afganistanem Talibów i ukrywanych przez nich terrorystów. Talibowie są gotowi do świętej wojny (dżihadu) - oświadczyli przedstawiciele dyplomatyczni Talibanu w Pakistanie.

W akcji Amerykanów wspomagają Brytyjczycy. Amerykańskie i brytyjskie okręty zaatakowały afgańskie cele pociskami manewrującymi prawdopodobnie Tomahawk. We flocie brytyjskiej uzbrojeniem takim dysponują m.in. atomowe okręty podwodne oraz lotniskowce. W operacji mają uczestniczyć także Niemcy, Francja, Australia i Kanada.
Prezydent George W. Bush w specjalnym wystąpieniu podkreślił, że ataki są precyzyjnie wymierzone w instalacje wojskowe. Poinformował też, że ataki lotnicze na Afganistan są początkiem działań militarnych przeciwko rządowi Talibów kontrolującemu większość terytorium tego kraju oraz bazom terrorystycznym bin Ladena. Bush powiedział, iż naloty na Afganistan są wynikiem tego, że rządzący tym krajem Talibowie nie odpowiedzieli na żądania Stanów Zjednoczonych.
- Celem naszych ataków jest położenie kresu wykorzystywaniu terytorium Afganistanu jako bazy terrorystów i unicestwienie potencjału wojskowego reżimu Talibów - mówił Bush. Podkreślił, że kampania ta nie jest wymierzona w naród afgański i zapewnił, że uchodźcy afgańscy otrzymają pełną pomoc humanitarną.
Osama bin Laden twierdzi, że wojna przeciwko Afganistanowi i przeciwko jemu samemu to "wojna o islam”. - Ameryka jest przepełniona strachem - mówi bin Laden i grozi: Dostaną to, na co zasługują.
Bin Laden zapowiedział, że on i jego organizacja Al-Kaida są gotowe do konfrontacji z USA. Nazwał Busha przywódca niewiernych.

Rozmowa z płk dr Jerzym Gryzem, dowódcą Garnizonu Lublin

• Stany Zjednoczone zdecydowały się na wojnę z organizacją Osamy bin Ladena. Czy decydując się na atak nie złamały prawa międzynarodowego?
- Mamy do czynienia z zupełnie nowym zjawiskiem, dotychczas nie sprecyzowanym w prawie międzynarodowym.
Organizacja terrorystyczna zaatakowała państwo, mam tu na myśli atak na wieżowce World Trade Center. Teraz nadszedł czas na kontrakcję. Musimy zdawać sobie sprawę z faktu, że nie jest to wojna z Afganistanem, nie jest to wojna religijna, czy wojna cywilizacji zachodniej ze wschodnią. Jest to wojna ze światowym terroryzmem. Stany Zjednoczone decydując się na działania odwetowe nie złamały żadnego z przepisów prawa międzynarodowego.
• W Afganistanie nastąpiło uderzenie odwetowe. Czemu służy atak lotniczy i jak długo potrwa?
- Stany Zjednoczone bardzo starannie przygotowały się do akcji odwetowej. Pozyskały jak największą liczbę zwolenników walki ze światowym terroryzmem. Warto zauważyć, że USA mają swoich zwolenników nie tylko w państwach sąsiadujących z Afganistanem, ale nawet w samym Afganistanie. Teraz rozpoczęła się eliminacja zaplecza organizacji bin Ladena. Lotnictwo niszczy stanowiska dowodzenia, obrony przeciwlotniczej, lotniska, stacje radarowe. To klasyczne wywalczanie całkowitego panowania w powietrzu i potrwa aż do czasu realizacji tego zamiaru. Warto zwrócić uwagę na precyzyjność nalotów. Lotnictwo atakuje za pomocą inteligentnej broni trafiającej z dokładnością mierzoną w centymetrach.
• Czego należy spodziewać się po wywalczeniu przewagi
w powietrzu?

- Nastąpi druga faza, czyli operacja lądowa, a najprawdopodobniej kombinowana, powietrzno-lądowa. Ze względu na górzyste ukształtowanie pola walki oraz specyfikę społeczeństwa Afganistanu, bardziej należy spodziewać się dużej liczby akcji oddziałów specjalnych przy pełnym wsparciu z powietrza, niż regularnej wojny. Ich akcje doprowadzą prawdopodobnie do fazy trzeciej, czyli zniszczenia rozpoznanych zgrupowań i baz terrorystów.
• Jakich działań można spodziewać się po terrorystach i popierających ich talibach?
- Zrobią wszystko by zmienić wojnę z terorryzmem na wojnę z Afganistanem, albo wojnę religijną z islamem. Amerykanie atakują punktowo. Można spodziewać się, że talibowie sięgną po żywe tarcze, przerzucą ludność cywilną w bezpośrednie sąsiedztwo atakowanych przez lotnictwo celów, by je osłonić. Zrobią wszystko, by osiągnąć to, czego Stany Zjednoczone chcą uniknąć, by ataki przyniosły śmierć niewinnej ludności cywilnej.
Rozmawiał Tomasz Stawecki
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24

CENEO