czwartek, 17 sierpnia 2017 r.

Lubelskie

Angelika się znalazła!

Dodano: 9 listopada 2004, 22:03
Autor: (kris)

Trzyletnia dziewczynka spędziła noc w szczerym polu. Wczoraj rano odnalazła się 5 km od domu. Szukało jej prawie 1500 ludzi

Udało się. Zaginiona przedwczoraj w Chrzanowie pod Janowem Lubelskim 3-letnia Angelika jest cała i zdrowa. Lekko wyziębiona trafiła do szpitala, ale szybko wraca do formy.
Dziewczynka znikła z domu w poniedziałek ok. godz. 15. Rodzice szukali jej sami, później poprosili o pomoc policję. Przez całą noc dziecka poszukiwało kilkaset osób. Wczoraj po godz. ósmej rano płakali wszyscy. Ze szczęścia. – Leżała na ziemi na brzuszku – mówi Jerzy Klonowski z policji w Kraśniku. To on razem ze Stanisławem Zdyblem – strażakiem-ochotnikiem natrafił na dziewczynkę. – Jak ją zobaczyłem, to miałem czarne myśli.
Policjant wziął dziecko na ręce i przytulił. Strażak opatulił ją kurtką. Wtedy Angelika otworzyła oczy. – To była najpiękniejsza chwila, jaką tego dnia przeżyłem – mówi Stanisław Zdybel. – Kiedy cicho zapłakała, wiedziałem, że będzie dobrze. 500 metrów dalej zaczyna się las. Nawet nie chcę myśleć co by się stało, gdyby tam dotarła.
Dziecko śmigłowcem trafiło do szpitala w Janowie. Jestem szczęśliwy – powiedział ojciec dziecka. Nie miał siły na komentarze.
Tej nocy nikt – w Chrzanowie, gdzie mieszka Angelika z rodzicami – nie spał. Wszyscy jej szukaliśmy – mówi Stanisław Zdybel, sołtys Chrzanowa (zbieżność nazwisk ze Stanisławem Zdyblem, prezesem OSP w Chrzanowie przypadkowa). – Nawet mieszkańcy sąsiednich miejscowości. Gdy się odnalazła, to wszyscy mieliśmy łzy w oczach.
Dziewczynka-wędrowniczek przeżyła zimną i wietrzną noc na polu. – Była na szczęście ciepło ubrana – mówi podkomisarz Piotr Sawa, rzecznik policji w Janowie Lubelskim. – Wszyscy jesteśmy szczęśliwi. To była koszmarna noc. Dobrze, że szczęśliwie zakończona.
Łączny szacunkowy koszt akcji wynosi około 65.000 zł. – Trzeba będzie ustalić, kto ponosi winę za brak należytej opieki nad dzieckiem i jaką odpowiedzialność poniesie. Czy będzie to odpowiedzialność karna i czy można będzie tę osobę pociągnąć do odpowiedzialności materialnej? – napisał w komunikacie Janusz Wójtowicz, rzecznik lubelskiej policji.
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!