poniedziałek, 21 sierpnia 2017 r.

Lubelskie

Arkadij Kuleczow zapowiada głodówkę

Dodano: 14 kwietnia 2008, 19:39

Chełmski sąd zgodził się wczoraj na opuszczenie aresztu deportacyjnego w Białej Podlaskiej przez Swietłanę Kuleczow i jej pięcioro niepełnoletnich dzieci.

Ale za kratami ma zostać ojciec rodziny Arkadij i jego pełnoletni syn Jura.

– Sąd uwzględnił głównie potrzebę kontynuowania nauki przez dzieci – uzasadnia sędzia Marek Wiśniewski, przewodniczący Wydziału Karnego Sądu Rejonowego w Chełmie.

– To grozi rozdzieleniem naszej rodziny. Jak w północnej Korei – żali się Arkadij Kuleczow. – Nie zgadzamy się na rozbicie nas wszystkich. Jestem gotów na głodówkę! – ostrzega mężczyzna.

Przypomnijmy. Kuleczowowie od połowy lutego są przetrzymywani w ośrodku dla cudzoziemców w Białej Podlaskiej. Lubelski sąd zdecydował wtedy, że 8-osobowa rodzina ma zostać deportowana do Rosji. Mimo że od kilku lat mieszkała w Lublinie, dzieci chodziły do lubelskich szkół, a jej członkowie mają polskie korzenie (za udział w powstaniu styczniowym ich przodkowie zostali zesłani na Syberię).

– Czujemy się Polakami, w naszym domu mówi się tylko po polsku – mówi Swietłana Kuleczowa. – Chcemy tutaj mieszkać, pracować i się uczyć.
W pomoc rodzinie zaangażowało się wiele osób: parlamentarzyści, nauczyciele, sąsiedzi z ul. Grzybowej w Lublinie, gdzie Kuleczowowie mieszkali. Ci ostatni, wraz z adwokatem zwrócili się do prezydenta Lecha Kaczyńskiego z apelem o wstrzymanie deportacji.

Odpowiedź przyszła niedawno. – Otrzymaliśmy pismo z Biura Obywatelstw i Praw Łaski w Kancelarii Prezydenta. Jego treść jest bardzo optymistyczna – tłumaczy adwokat Adam Selwa, pełnomocnik rodziny Kuleczowów. Pomaga im za darmo. – Urzędnicy napisali, że prezydent mógłby rozpatrzyć nadanie Kuleczowom polskiego obywatelstwa.

Warunek? Rodzina musi zwrócić się do prezydenta z oficjalną prośbą. – Złożymy takie pismo – dodaje Selwa.

Wczorajsza decyzja chełmskiego sądu dziwi Zbigniewa Jakuszko, dyrektora V Liceum Ogólnokształcącego, w którym do tej pory uczyła się Elizaveta, jedna z córek Kuleczowów. – Rodzina jest nadrzędną wartością. Nic nie powinno jej rozdzielać, tym bardziej w takiej sytuacji – oburza się Jakuszko. – Kuleczowowie wszyscy razem powinni jak najszybciej opuścić ten areszt.
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!