wtorek, 17 października 2017 r.

Lubelskie

Autostrada rowerowa przez Polskę i Lubelszczyznę

  Edytuj ten wpis
Dodano: 27 czerwca 2008, 22:15

Rowerem nad morze, jezioro lub w góry? Czemu nie. I to nie po ruchliwej drodze w towarzystwie tirów, ale leśną ścieżką albo po wybrukowanej trasie.

Lubelszczyzna jest jednym z pięciu regionów, w których będzie budowana rowerowa autostrada. To 2 tys. kilometrów oznakowanych ścieżek, które będą biegły od Elbląga po Rzeszów. Przez lasy, pola, wsie i miasta. Obok mają powstać parkingi dla rowerów, serwisy, wypożyczalnie sprzętu i miejsca noclegowe.

Ministerstwo Regionu Regionalnego stawia tylko jeden warunek: - Trasa musi zostać poprowadzona przez obszary szczególnie atrakcyjne turystycznie - mówi Anna Konik-Żurawska, rzeczniczka MRR.

Lubelski Urząd Marszałkowski już wytypował 500-kilometrową trasę.
- Jestem zawiedziony, bo ścieżka nas omija - mówi z żalem wójt Uścimowa Stanisław Wołoszkiewicz, który projekt trasy dostał w tym tygodniu. - A przecież mamy co pokazać turystom na rowerach: wspaniałe jeziora, tereny rekreacyjne i pejzaże.

Cieszy się za to Andrzej Ćwiek, burmistrz Nałęczowa, przez który autostrada ma przebiegać. - Stawiamy raczej na kolarstwo górskie i przełajowe - tłumaczy. - Ale chętnie przyłączymy się do budowy tej trasy.

- Wszyscy chcą mieć u siebie rowerową autostradę, bo wiedzą, jaka to szansa na promocję gmin i miast. I na przyciągnięcie turystów - tłumaczy Piotr Franaszek z Departamentu Promocji lubelskiego Urzędu Marszałkowskiego.

Wybudowanie jednego kilometra trasy ma kosztować od 300 do 700 tys. zł. Lokalne samorządy będą musiały wyłożyć 15 proc. kosztów. Resztę da Unia Europejska. Lubelszczyzna ma dostać prawie 10 mln euro.

- Oby to tylko nie były pieniądze wyrzucone w błoto - przestrzega Marcin Hyła z portalu rowery.org.pl, który od 15 lat zajmuje się infrastrukturą rowerową. - Większość polskich ścieżek jest źle budowana: nie ma na nie wjazdu, są źle znakowane, ale brukowane fatalną kostką.

- Każda ścieżka jest lepsza od drogi z tirami - odpowiada Tomasz Jaroński, znany komentator kolarstwa. - Pomysł budowy takiej trasy jest rewelacyjny. Przecież jazda na rowerze to świetny sposób na relaks, a przy okazji na zwiedzanie i poznawanie kraju.

Podobnie mówi Jarosław Grunwald, rowerzysta z Lublina. - Już nie mogę doczekać się rowerowej autostrady - zaciera ręce. - Wreszcie pojadę na Roztocze rowerem!
Budowa tras ruszy wiosną przyszłego roku. Cała autostrada ma być gotowa na 2012 rok.

500 KILOMETRÓW PRZEZ LUBELSZCZYZNĘ

Od północy trakt będzie biegł w kierunku Pojezierza Łęczyńsko-Włodawskiego. Potem rozdzieli się na dwa szlaki. Pierwszy będzie wiódł na zachód do Lublina, drugi na południe w kierunku Zamościa, Roztocza i dalej aż w Bieszczady. Nitka "lubelska” powiedzie do Kazimierza, Sandomierza, a potem w Góry Świętokrzyskie.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
janusz
Anakin
piomarmar
(11) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

janusz
janusz (19 lutego 2009 o 13:27) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
wjk.
Pomysł godny wprowadzenia w życie.Jezdziłem rowerem w Niemczech i wiem że jest to coś pięknego,pozwala poznać kraj,wpływa dodatnio na zdrowie i pozostawia pewne środki finansowe miejscowym samorządom.Tak że niemasz racji.Ważne żeby zrobić to solidnie.
Rozwiń
Anakin
Anakin (8 lipca 2008 o 14:54) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Tylko niech ja zrobią z asfaltu albo jeszcze lepiej ze szkła, a nie z kostki rukowej, bo ta się wichruje i po kilku latach jeździ się źle (jak w Lublinie na ścieżce do zalewu - szczegołnie jak ktoś połozy ją nie tą stroną do góry co powinien )
Rozwiń
piomarmar
piomarmar (1 lipca 2008 o 11:20) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Może przynajmniej ta autostrada będzie gotowa na EURO 2012. Jako miłośnik rowerkowania jestem zachwycony pomysłem. Jeśli w ślad za tym powstanie jeszcze wzdłuż trasy infrastruktura typu pola namiotowe itp., to już wiem, co będę robił w wakacje za 4 lata.
Rozwiń
wjk
wjk (30 czerwca 2008 o 09:17) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Pomysł idiotyczny. Wydawanie takich pieniędzy na trasy wykorzystywane w stopniu dość umiarkowanym, w okresie dość ograniczonym, za takie pieniądze, mógł się zrodzić tylko w chorym umyśle. Możemy jeszcze zaplanować zimowe odśnieżanie i inne równie głupie i kosztowne przedsięwzięcia, a jak byliśmy jako region zaściankiem tak tak nim zostaniemy. Zawsze możemy powiedzieć że mamy projekt autostrady, choć wątpię aby to nam pomogło w rozwoju. Pomysłodawcy liczą zapewne na produkcję łapci z łyka i zgrzebnej odzieży, to bowiem nam jedynie pozostanie po realizacji kolejnego pomysłu na uczynienie z Lubelszczyzny największego skansenu UE. Wyjaśnijmy też, dlaczego dobroczynna UE tak chętnie chroni żabki akurat u nas a sama forsuje budowę gazociągu przez Bałtyk. Wyjaśnijmy dlaczego pieniądze z Unii muszą być przejadane a nie inwestowane. Przed autostradami rowerowymi mamy wiele zdecydowanie ważniejszych potrzeb.
Rozwiń
Kierow-NIK
Kierow-NIK (29 czerwca 2008 o 18:48) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
bike napisał:
Już myślałem że nikt nie wpadnie na to że podróżowanie przez Polskę na rowerze ma większy sens niż samochodem,tylko dróg dla rowerów brak a szczególnie na dalsze wyprawy .Do tej pory trasy rowerowe były to zwykłe drogi z samochodami i tirami.Podróżuję z dziećmi na rowerach. One wiedzą że ciekawiej jest niż samochodem i wolą wyprawę rowerową (jak najdłuższą) niż wyjazd samochodem. W Polsce zagęszczenie ciekawych miejsc jest tak duże że, jadąc samochodem można tylko wybierać omijając masę wspaniałości. Podróżując od wsi do wsi poznajemy tą prawdziwą Polskę i jesteśmy z niej dumni. Człowiek, który potrudzi się na rowerze nie będzie znudzony, nabierze szacunku do wszystkiego co poznaje. Prawdziwa Polska jest Polską lokalną, gdzie ludzie żyją często skromnie ale nie są zgorzkniałymi snobami z miasta, którym ciągle wszystko nie pasuje i którzy nie znając piękna własnego kraju uważają, że tylko za granicą jest the best. Niektórzy mówią że na rowerze jest niebezpiecznie, a kto w sytuacji wymuszenia z przeciwka jadąc samochodem może cokolwiek zrobić? Ja zawsze skręcę do lasu lub zeskoczę na bok! Świat widziany z siodełka jest widziany lepiej, jest wyczuwany, można go chłonąć wszystkimi zmysłami.Rower to cudo ludzkiego intelektu. Nie zdarzyło mi się gdzieś nie wjechać, wszędzie przejechałem. Samochodem nie poznacie wspaniałego uczucia ucieczki od cywilizacji zaś na nogach nie dotrzecie z pełnym ekwipunkiem tak daleko. Nawet niewysportowane dziecko z podstawówki może dziennie przejechać do 100 km. Sam nieraz przejeżdżam 200. W 2007 roku z dziećmi objechaliśmy Pogórze Przemyskie za 150 zł!!!! Ponad 200 km! To jest naprawdę turystyka przez duże P. Odkąd zaczęliśmy podróżować rowerem poznaliśmy nasze strony. W żaden inny sposób nie byłoby to możliwe.


A byles kiedys na zachodzie UE lub w USA? 300-700 tys za km "rowerowej autostrady" to tylko w RP jest mozliwe...
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (11)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!