wtorek, 17 października 2017 r.

Lubelskie

Bardzo mało chętnych żeby oddać szpik w Lubelskiem. Trzeci wynik od końca w Polsce


Andrzej Kowal z Lublina został dawcą komórek macierzystych w grudniu ubiegłego roku. Teraz zachęca do tego innych
Andrzej Kowal z Lublina został dawcą komórek macierzystych w grudniu ubiegłego roku. Teraz zachęca do tego innych

Z danych Fundacji DKMS wynika, że w Lubelskim jest zarejestrowanych tylko 30 tysięcy potencjalnych dawców szpiku na ponad 2 mln mieszkańców, co jest trzecim od końca wynikiem w kraju

Bycie dawcą to żadne wyrzeczenie, wystarczy tylko chęć i trochę wolnego czasu. Nie ma żadnych skutków ubocznych, więc nie ma się czego obawiać. Wszystkich do tego zachęcam, bo naprawdę można uratować komuś życie – apeluje Andrzej Kowal z Lublina, który został dawcą komórek macierzystych w grudniu ubiegłego roku.

– Przed pobraniem komórek przeprowadzane są szczegółowe badania potwierdzające m.in. to, że dawca jest zdrowy. U mnie pobranie komórek macierzystych trwało cztery godziny, bo były pobierane z krwi obwodowej. Wygląda to jak normalne oddanie krwi, jest bezbolesne, można w tym czasie na przykład czytać książkę – opowiada Kowal.

Andrzej nie poznał jeszcze swojego bliźniaka genetycznego. Jest to możliwe dopiero po dwóch latach od przeszczepu, bo wówczas stan biorcy jest już w miarę stabilny. Na spotkanie muszą wyrazić zgodę zarówno dawca, jak i biorca. Musi na to także pozwalać prawo kraju lub krajów, z których pochodzą.
Bliźniaka genetycznego nie tak łatwo znaleźć.

– Czasem musimy przeszukać pulę 20 tysięcy zarejestrowanych dawców, a w niektórych przypadkach nawet milion. To właśnie dlatego tylko 1 procent zarejestrowanych dawców zostaje dawcą faktycznym – mówi Dorota Wójtowicz-Wielgopolan, rzeczniczka Fundacji DKMS. – Dlatego ważne jest, by dawców potencjalnych stale przybywało. Przeszczepienie krwiotwórczych komórek macierzystych krwi lub szpiku sprawia, że szanse chorego na wieloletnie wyzdrowienie rosną do 80 procent.

W tym momencie w Polsce jest zarejestrowanych milion dawców. – Wynik województwa lubelskiego nie jest niestety najlepszy. Mamy tu zarejestrowanych trochę ponad 30 tysięcy osób, co jest trzecim najgorszym wynikiem w kraju – przyznaje Agata Maraszek, kierownik działów Rekrutacji Dawców i Fundrisingu Fundacji DKMS. – Dlatego chcemy tu aktywniej działać. Stworzyliśmy już specjalną komórkę organizacyjną i organizujemy akcje edukacyjne.

Podobnie wyglądają statystyki dotyczące dawców faktycznych. W całym województwie lubelskim jest ich tylko 119 (w Lublinie zaledwie 29), podczas gdy np. w Warszawie jest ich 230, a w Trójmieście – 112.

– Jest dużo obaw jeśli chodzi o bycie dawcą. Jest to przede wszystkim błędnie kojarzone z pobieraniem szpiku z kręgosłupa, podczas gdy pobierany jest z kości biodrowej, co jest w stu procentach bezpieczne – zaznacza dr n.med. Adam Walter-Croneck z Kliniki Hematoonkologii i Transplantacji Szpiku w SPSK1 w Lublinie, gdzie wykonuje się przeszczepy szpiku od dawców rodzinnych i spokrewnionych. – Od tej tradycyjnej metody zaczyna się jednak odchodzić. Komórki macierzyste są coraz częściej pobierane z krwi obwodowej.

Kto może zostać dawcą

Dawcą może zostać każda zdrowa osoba w wieku od 18 do 55 lat. Zarejestrować można się jedynie w przypadku, kiedy nie istnieją medyczne przeciwwskazania. Chodzi o m.in. choroby układu sercowo-naczyniowego, nowotworowe, zakaźne, autoimmunologiczne, układu nerwowego, krwi, szpiku i zaburzenia psychiczne. Leki, które wykluczają możliwość zostania dawcą to m.in. środki wpływające na układ krwiotwórczy, immunosupresyjne oraz cytostatyki.

Szczegóły na stronie Fundacji DKMS www.dkms.pl

Czytaj więcej o: Lublin dkms
Użytkownik niezarejestrowany
stmn
.
(9) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Gość
Gość (13 października 2016 o 22:33) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Czy to ważne gdzie i do kogo zgłaszamy się, aby zostać dawcą? Istotne powinno być to, żeby byli ludzie, którzy chętnie pomogą drugiemu człowiekowi!
Rozwiń
stmn
stmn (13 października 2016 o 14:48) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Dlaczego nie napisaliście, RCKiK w Lublinie również prowqadzi bazę potencjalnych dawców. Czemu nie sprawdziliście ile osób wpisanych jest do POLTRANSPLANT. DKMS nie powinien byc narzucany w takich artykułach.
Rozwiń
.
. (13 października 2016 o 13:46) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Użytkownik niezarejestrowany napisał:
Szkoda, ze nikt nie mówi, że są zapisy w umowie, które mówią, że nasz szpik może trafić ( czytaj: zostać sprzedany) np. do odbiorcy na terenie Niemiec. A ja szpiku Niemcom oddawać nie będę.
To szkoda. Bo niestety bardzo wiele biorców u nas w kraju ma szpik od Niemców. Sam jestem taką osobą i nie jest to odosobniony przypadek.
Rozwiń
Gość
Gość (13 października 2016 o 13:20) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Szkoda, ze nikt nie mówi, że są zapisy w umowie, które mówią, że nasz szpik może trafić ( czytaj: zostać sprzedany) np. do odbiorcy na terenie Niemiec. A ja szpiku Niemcom oddawać nie będę.
Rozwiń
Romek
Romek (13 października 2016 o 11:57) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Ile ten DKMS wam płaci, że takie rzeczy wypisujecie??? U nich w bazie jest może mało, ale już wasza rzetelność dziennikarska nie pozwala na sprawdzenie i podanie liczby z bazy Poltransplantu, do której można zapisać się przy oddawaniu krwi w RCKIK Lublin. Poltransplant nie robi szopek po galeriach jak DKMS bo nie jest prywatną fundacją.
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (9)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!