poniedziałek, 11 grudnia 2017 r.

Lubelskie

Bełżyce: Biedronka zamknięta. Pająk grasuje w sklepie

  Edytuj ten wpis
Dodano: 29 sierpnia 2013, 15:55

W czwartek pojawiła się kartka z informacją o awarii. (Stanisław Dudkowski / alarm24)
W czwartek pojawiła się kartka z informacją o awarii. (Stanisław Dudkowski / alarm24)

Zgłoszenie o pająku znalezionym w owocach trafiło m.in. do Straży Pożarnej. – Bardziej prawdopodobne, że to był ptasznik – mówi specjalista od egzotycznych zwierząt.

Pogłoski o pająku rozeszły się w czwartek po południu. – Biedronka w Bełżycach jest zamknięta. Podobno znaleziono tarantulę w owocach – zaalarmował nas Czytelnik.

Próbowaliśmy dowiedzieć się czegoś od osób, które pracują w firmach sąsiadujących z "Biedronką”. – Sam sklep jest zamknięty, ale firmy w pasażu działają. W "Biedronce” wisi tylko kartka, że mają awarię – usłyszeliśmy.

– Sami nie wiemy dokładnie, co się wydarzyło. Plotkę o tarantuli też słyszałam – powiedziała nam pracownica innej firmy.

Biuro prasowe firmy Jeronimo Martins, właściciela Biedronki informuje:

"Możemy potwierdzić, że podczas dostawy do sklepu sieci Biedronka w Bełżycach, wśród dostarczonych bananów został odkryty pająk. Obecnie nie jest znany jego gatunek i nie mamy podstaw do stwierdzenia, że może on stanowić zagrożenie dla ludzi. Niemniej jednak, w celu wyeliminowania nawet najmniejszego ryzyka dla personelu i klientów, sklep został zamknięty, a o zdarzeniu zostały poinformowane odpowiednie służby. Obecnie czekamy na ich instrukcję. Mamy nadzieję, że uda nam się wkrótce ponownie otworzyć sklep – o czym poinformujemy dodatkowo."

Wiadomo, że zgłoszenie trafiło do Straży Pożarnej. – Byliśmy na miejscu, ale nie podejmowaliśmy żadnych działań. Prawdopodobnie w sklepie pojawił się jakiś pająk, ale sklep sam znalazł firmę, która miała się tym zająć – mówi Michał Badach, rzecznik prasowy Komendy Miejskiej Straży Pożarnej w Lublinie.

– Wątpię, żeby to była tarantula. Bardziej prawdopodobne, że to ptasznik, ale ludzie często mylą te dwa gatunki – mówi Bartek Gorzkowski, pracownik Schroniska dla Bezdomnych Zwierząt w Lublinie. – Z miastem Lublin mam podpisaną umowę na interwencje dotyczące egzotycznych zwierząt. Czasami zajmuje się też zgłoszeniami spoza Lublina. O przypadku z Bełżyc poinformowała mnie Straż Pożarna, ale za chwilę był kolejny telefon, że sklep znajdzie kogoś, kto zajmie się u nich dezynsekcją.

Okazuje się, że pająk w egzotycznych owocach wcale nie musi być plotką. – Pająki, skorpiony, jaszczurki, krocionogi, to się zdarza. W ciągu ostatnich kilku lat w Lublinie nie miałem takiego przypadku, ale od osób, które zajmują się takimi interwencjami w innych miastach, wiem, że czasami w Polsce podobne przypadki się zdarzają – mówi Gorzkowski.

– Zajmowałem się takimi interwencjami w Krakowie. O ptasznikach nie słyszałem, ale osobiście spotkałem się z przypadkiem, że w bananach były żabki – mówi Łukasz Sułowski, zastępca dyrektora Ogrodu Zoologicznego im. Stefana Milera w Zamościu. – Trafiły do rąk prywatnych kolekcjonerów.

Jak mówi, pająki potrafią hibernować i w owocach teoretycznie mogą się zdarzyć, ale to prawdziwa rzadkość. – Owoce są myte, traktowane chemią, pakowane, przechodzą przez ręce wielu osób, przyjeżdżają do nas jednak z krajów tropikalnych. Kiedy ktoś, kto je przepakowuje, na chwilę się odwróci, teoretycznie taki pająk może do nich wskoczyć – wyjaśnia Sułowski.

– Przeglądając owoce w sklepie, warto o tym wiedzieć – zaznacza Gorzkowski.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
Pani...
Gość
~~
(25) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Pani...
Pani... (1 września 2013 o 09:07) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Dobrze że nie robię zakupów w Biedronce
Rozwiń
Gość
Gość (31 sierpnia 2013 o 21:40) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

W Bełżycach pająk nie jest grożny dużo gorsza i trudniejsza do zniszczenia jest gminno -rodzinna pajęczyna.

Rozwiń
~~
~~ (30 sierpnia 2013 o 22:49) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

To pewnie jaki egzotyczny pająk mało szkodliwy, tarantule to nie ptaszniki a ptaszniki są za duże żeby schować się w owocach (oczywiście dla "znawców" którzy potrafią je zidentyfikować). Równie dobrze może to bydc polski gatunek który dostał się podczas przeładunku na terenie kraju.  Pająk to pająk, należy go szukać w wilgotnych i ciepłych miejscach jak toalety,  suszarnie, etc.

Rozwiń
Gość
Gość (30 sierpnia 2013 o 16:09) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

chętnie przyjął bym jego w mojej rodzince hoduje aktualnie acanthoscurria genicualta l8 i przyjął bym nowego ptasznika do domu ;) po co go zabijać skoro można go hodować xD mam dużo torfu także starczy.

to idź tam i im powiedź żeby ci dali, pozbędą się problemu a ty będziesz miał pupilka

Rozwiń
jj
jj (30 sierpnia 2013 o 12:47) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

Pewnie to Wałęsak brazylijski

najbardziej jadowity pająk na świecie!

Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (25)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!