piątek, 18 sierpnia 2017 r.

Lubelskie

Bogucin: Nie znaleźli kierowcy, który zabił Sylwka

Dodano: 4 stycznia 2012, 18:09

– Nikt mi syna nie zwróci – płacze Krystyna Jóźwiak. – Codziennie go wyglądam. Na zdjęciu z mężem Ja
– Nikt mi syna nie zwróci – płacze Krystyna Jóźwiak. – Codziennie go wyglądam. Na zdjęciu z mężem Ja

Prokuratorzy ustalili jedynie, że 14-letniego Sylwka śmiertelnie potrąciła prawdopodobnie ciężarówka, która miała ciemnoczerwone elementy. Po prawie półtorarocznym śledztwie umorzyli śledztwo z powodu niewykrycia sprawcy.

Rodzice Sylwka twierdzą, że od miesięcy już liczyli się z tym, że śledztwo zakończy się fiaskiem. – Gdyby w ciągu dwóch godzin po wypadku ostro szukali, to mogliby kierowcę złapać; potem wiadomo było, że takie szukanie nic nie da – mówi Krystyna Jóźwiak, mama Sylwka.

Dariusz Lenard, szef prokuratury rejonowej w Puławach, tłumaczy, że o podjęciu decyzji o umorzeniu przesądziły wyniki ostatniej ekspertyzy. Specjaliści z laboratorium kryminalistycznego policji w Lublinie badali ślady znalezione na odzieży i plecaku chłopca.

– Nie pozwoliły na identyfikację nawet rodzaju samochodu, z którego pochodzą – mówi prokurator Lenard. – Udało się ustalić tylko ich barwę. Były bordowo-czerwone.

Prokuratorzy zrezygnowali więc z kolejnego kroku, który planowali: wystąpienia o pomoc prawną do krajów zza wschodniej granicy i poproszenia ich o ustalenie, czy tuż po wypadku na ich teren nie wjechały uszkodzone pojazdy.

– Wyniki ekspertyzy nie pozwalały na zawężenie pola poszukiwań co do rodzaju pojazdów – dodaje szef prokuratury w Puławach.

Prowadzący śledztwo uznali, że wyczerpali już wszystkie możliwości znalezienia kierowcy, który śmiertelnie potrącił chłopca i je umorzyli.

Przypomnijmy, 14-letni Sylwester zginął 7 września 2010 r. Tego dnia od rana padał deszcz. Chłopiec wykorzystał moment, kiedy pogoda się poprawiła. Wyszedł z domu. Miał jechać gimbusem do szkoły w Garbowie. Niestety kilka dni wcześniej szkoła zmieniła trasę pojazdu i chłopiec, żeby dostać się na przystanek, musiał przejść na drugą stronę ruchliwej drogi Lublin-Warszawa.

– I nikt o tym fakcie nie zawiadomił rodziców – wspomina Jan Jóźwiak, ojciec chłopca.
Samochód potrącił go w miejscu, gdzie zaczyna się zatoka przystankowa. Kierowca nie zatrzymał się. Kilka minut później Sylwka znalazł starszy brat. 14-latek był reanimowany na miejscu wypadku. Potem karetka zabrała go do DSK w Lublinie. Chłopca nie udało się uratować.

Policjanci przesłuchali świadków, którzy byli wówczas w pobliżu. Wszyscy twierdzili, że nie patrzyli na przystanek. Nic nie dało sprawdzanie warsztatów samochodowych, nawet poza województwem lubelskim.

Według biegłych z Zakładu Medycy Sądowej obrażenia, które odniósł chłopiec, wskazują, że został potrącony przez pojazd o "zwartej” budowie, a więc samochód dostawczy. Nic bardziej konkretnego nie udało się wywnioskować z zabezpieczonych śladów.
Czytaj więcej o:
Dariusz
kierowca
j.w
(4) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Dariusz
Dariusz (4 stycznia 2012 o 21:58) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Szanowny Panie Kierowco
Tragedia która się wydarzyła nie powinna miejsca miejsca. Dla mnie osobiście nie do wytłumaczenia. Ale również tragedią jest sytuacja w której służby odpowiedzialne za wykrycie sprawcy są bezradni. Pewnie mają inne ważniejsze sprawy niż bliższe zapoznanie się z tą sytuacją kiedy ginie młody człowiek a sprawca wypadku ucieka. Jakby to był syn kogoś na stanowisku to pewnie sprawca już siedziałby za kratkami. Polska nie jest chorym krajkem Panie kierowco, tylko naszą ojczyzną. Natomiast chore mamy społeczeństwo i osoby zarzadzające.
Z wyrazami współczucia dla rodziny która pokryła się w ielkim bólu po śmierci dziecka. Bo nic gorszego niż śmierć własnego dziecka. Dariusz.
Rozwiń
kierowca
kierowca (4 stycznia 2012 o 21:49) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
[quote name='kierowca' timestamp='1325704619' post='578835']
tylko że w tym miejscu bramek brakuje
[/quote]
od dawna powinny być takowe montowane bo to jest przydatne w wielu sytuacjach, natomiast paradoksem jest płacenie za drogi
Rozwiń
j.w
j.w (4 stycznia 2012 o 20:40) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Co do via-toola to chyba nie dałoby rady bo wtedy raczej jeszcze tego nie bylo i wogole to chyba na dk19 nie ma bramek jak do tej pory.
Rozwiń
kierowca
kierowca (4 stycznia 2012 o 20:16) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Polska jest chorym państwem,
z via tool'a można by było ściągnąć dane pojazdu, zawęzić skale poszukiwań, zamiast sprawdzić tysiące samochodów wystarczyłoby sprawdzić kilkaset, tylko że w tym miejscu bramek brakuje, nie wierzę jednak, że w dzisiejszych czasach nie da ustalić się sprawcy, chora biurokracja,
łączę się w żalu z rodziną
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (4)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!