poniedziałek, 18 grudnia 2017 r.

Lubelskie

Brak miejsc w przedszkolach: Urzędnicy: To wina rodziców

  Edytuj ten wpis
Dodano: 10 lipca 2009, 14:24
Autor: BOGDAN NOWAK

Brakuje miejsc w lubelskich, zamojskich i bialskich przedszkolach. - Złożyłam wniosek o przyjęcie dziecka jeszcze w lutym. Dyrektorka powiedziała, że nie będzie kłopotu. I co? Właśnie dowiedziałam się, że zostałam na lodzie - złości się mama 4-latka z Zamościa.

Zamościanka uważa, że postawiono ją pod ścianą, bo oboje z mężem pracują. Szukała więc wolnego miejsca gdzie indziej. - Ale odprawiono mnie z kwitkiem - żali się. - Co dalej? Myślałam o niani dla dziecka. Ale to wydatek 600 zł miesięcznie. W podobnej sytuacji jest też kilka moich znajomych.

Sylwia Sęczawa z Szopinka (gminie Zamość) szukała miejsca w przedszkolu dla 2,5-letniej córeczki jeszcze w styczniu. - W zamojskich przedszkolach już wtedy było ciasno - tłumaczy. - Nie tylko tam. Podobnie było m.in. w Kalinowicach. Podjęłam decyzję. Zapisałam dziecko do przedszkola prywatnego. W styczniu załapaliśmy się tam na… ostatnie miejsce.

W Lublinie jest podobnie. Tylko do Przedszkola nr 40 nie dostało się 42 dzieci. - Część z nich przyjęto w innych placówkach - pociesza Marta Stefańczyk, dyrektor placówki.

W Białej Podlaskiej radzą sobie inaczej. Tworzone są liczniejsze grupy. - Powstały u nas m.in. dwa oddziały 29-osobowe i jeden 30-osobowy - mówi Urszula Zienkiewicz, dyrektor przedszkola nr 15 w Białej. - W innych przedszkolach utworzono dodatkowe klasy. Ale to wszystko chyba nie bardzo pomogło. U nas i tak nie przyjęto 22 dzieci.

W Chełmie jest lepiej. Jak zapewniali nas pracownicy miejscowego Przedszkola nr 13 są jeszcze pojedyncze miejsca w większości placówek. Kłopoty z przyjęciem mogą mieć jednak dzieci w wieku poniżej 3 lat.

Karol Garbula, rzecznik zamojskiego Ratusza przekonuje, że zamieszanie wynika z… winy rodziców, którzy zapisują pociechy do kilku przedszkoli jednocześnie. - To zaburza obraz - przekonuje. - Ile jest dzieci okazuje się dopiero po zweryfikowaniu list. I tak w Zamościu nie przyjęto tylko 39 czterolatków i 22 pięciolatków. Chcemy dla nich stworzyć nowy oddział przedszkolny.

Lubelscy urzędnicy też się nie martwią. - Za pieniądze unijne stworzyliśmy właśnie 4 punkty przedszkolne - mówi Barbara Czołowska, zastępca szefa Wydziału Oświaty i Wychowania UM w Lublinie. - Będą tam uczęszczać dzieci w wieku 3-5 lat, przez 4 godziny dziennie. Powstało też kilkanaście nowych oddziałów przedszkolnych. To prawda, że jeszcze w maju brakowało w Lublinie miejsc dla 600 dzieci. Jednak jak naprawdę wygląda sytuacja, okaże się dopiero we wrześniu.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
aaa
Gość
Karpie
(3) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

aaa
aaa (12 lipca 2009 o 19:26) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Oczywiście to wina rodziców, którzy kopulują się a potem domagają się żłobków, przedszkoli i innych dupereli. Zakłucają spokojny urzędniczy błogostan. Jakby było im świetnie gdyby nie natrętne matki bachorów
Rozwiń
Gość
Gość (12 lipca 2009 o 10:58) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
dobre ... Urzędnicy: To wina rodziców.." chyba w tym, że narobili dzieci, bo w czym może być wina. A samorządy są po to aby utworzyć odpowiednią ilość miejsc.
Rozwiń
Karpie
Karpie (10 lipca 2009 o 22:58) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Polecam [url="http://klubmalychekologow.info/"]http://klubmalychekologow.info/[/url] Trochę drogo, ale kadra rewelacyjna! Są jeszcze miejsca.
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (3)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!