poniedziałek, 11 grudnia 2017 r.

Lubelskie

Brała, ale odpracowała

  Edytuj ten wpis
Dodano: 20 maja 2007, 18:00
Autor: PAWEŁ PUZIO

Grupa radnych z Puchaczowa podejrzewa, że Alfreda Krzychowiec, była skarbnik, dopuściła się nadużyć finansowych.

Brała pensję w gminie i rekompensatę, gdy uczestniczyła w posiedzeniach sądu w roli ławnika. Krzychowiec twierdzi, że zarzuty radnych są bezpodstawne.
Edward Szurek, Andrzej Chaciewicz i Leszek Gil są zbulwersowani, że była skarbnik - w ciągu trzech lat - aż 80 razy uczestniczyła w rozprawach sądowych jako ławnik. - Podejrzewaliśmy, że w tym czasie brała podwójne wynagrodzenie. Dostawała dietę z sądu i w tym samym czasie podpisywała listę obecności w pracy i otrzymywała pensję - tłumaczy Edward Szurek, przewodniczący komisji rewizyjnej Rady Gminy w Puchaczowie. - Poprosiłem Adama Grzesiuka, ówczesnego wójta gminy o udostępnienie listy obecności w pracy Alfredy Krzychowiec. Niestety, wójt tego nie uczynił - dodaje Szurek.
Podobne zarzuty stawiają inni radni.
- Prawo mówi jasno. Pracodawca zatrudniający ławnika jest zobowiązany zwolnić go z pracy na czas wykonywania czynności w sądzie. Za czas zwolnienia od pracy ławnik zachowuje prawo do świadczeń wynikających ze stosunku pracy, z wyjątkiem prawa do wynagrodzenia - dodaje Andrzej Chaciewicz, radny, przewodniczący komisji Kultury Oświaty i Sportu. - Poza tym ławnicy zamieszkali poza siedzibą sądu otrzymują diety oraz zwrot kosztów przejazdu i noclegu według zasad ustalonych w tym zakresie dla sędziów. Nie mogą dla celów sądowych korzystać z delegacji pokrywanych przez pracodawcę - dodaje.
Tymczasem Alfreda Krzychowiec nie ma sobie nic do zarzucenia. - Pretensje tych panów są zupełnie bezpodstawne. Wszystkie nieobecności w pracy, związane z moją funkcją ławnika, odpracowałam w czasie wolnym, za zgodą wójta Grzesiuka. Na wszystko mam dokumenty - tłumaczy. - Mało tego. Musiałam pracować za dwoje, bo współpracownica była na urlopie zdrowotnym. Nikt z tych panów nawet mnie nie poprosił, abym wytłumaczyła całą sytuację. To wszystko są bzdury wyssane z palca - mówi rozgoryczona Krzychowiec.
Radni uważają, że skoro sprawą powinna się zająć prokuratura. -- Jeśli nasze podejrzenia okażą się słuszne, to pani Krzychowiec powinna zwrócić do Sądu Rejonowego w Lublinie pobrane rekompensaty za ławnikowanie - kończy Szurek, który już złożył do Prokuratury Rejonowej w Lublinie "wniosek o popełnienie przestępstwa nadużyć finansowych przez Alfredę Krzychowiec”.
Do sprawy wrócimy.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!