środa, 16 sierpnia 2017 r.

Lubelskie

Browary nielegalnie reklamowały się na samochodach?

Dodano: 9 lutego 2010, 12:58
Autor: RAFAŁ PANAS

Policja w całym kraju wzięła na cel samochody browarów. Bo nie mają na maskach informacji, że alkohol szkodzi zdrowiu. Perła Browary Lubelskie nie czeka na koniec śledztwa i zmienia napisy na firmowych pojazdach.

Policjanci z komendy powiatowej w Brzesku koło Krakowa od kilku tygodni przesłuchują pracowników Okocimia. Nie tylko przesłuchują, ale i robią zdjęcia ich samochodom. Tak nakazał prokurator, którego ktoś zawiadomił, że pojazdy ze znakiem firmowym browaru nielegalnie reklamują alkohol. Na autach ma brakować informacji o szkodliwości alkoholu. Według Carlsberg Polska (właściciel Okocimia) podobny kłopot maja również inni producenci piwa.

- Nie mieliśmy podobnego zgłoszenia, ani zalecenia żeby podejmować jakieś działania - mówi Janusz Wójtowicz rzecznik prasowy Komendy Wojewódzkiej Policji w Lublinie. I dodaje, że priorytetem dla lubelskich funkcjonariuszy jest zapewnienie bezpieczeństwa np. wyłapywanie piratów drogowych czy pijanych kierowców.

Perła Browary Lubelskie SA nie czeka aż policja zapuka do jej drzwi. – Dowiedzieliśmy się, że brak informacji o szkodliwości alkoholu może naruszać prawo. Dlatego oklejamy samochody logiem z odpowiednim dopiskiem, jest już na nowo kupionych samochodach - informuje Krzysztof Deresz dyrektor ds. logistyki w lubelskim browarze. Zauważa, że do niedawna nikt nie przejmował się wyglądem firmowych samochodów rozwożących piwo. Perła ma ok. setki samochodów, oznakowanie nie pojawi się np. na pojazdach menedżerów.

- Rozumiem, że prokuratura sprawdza jakie funkcje spełniają samochody z logiem browarów. Na to nie ma prostej odpowiedzi - stwierdza Konrad Drozdowski dyrektor Związku Stowarzyszeń Rada Reklamy. Tłumaczy: - Jeśli browar ustawi wzdłuż drogi pojazdy z logiem firmy to można mówić o reklamie. Jednak te samochody służą przede wszystkim do transportu, a są oznakowane ze względów informacyjnych czy bezpieczeństwa.

Ewentualny wyrok sądu będzie ważny dla innych przedsiębiorców. – Może się okazać, że wszystko na masce samochodu jest reklamą. Konsekwencje mogą być bardzo różne, np. skarbowe. Skoro jest reklama to ktoś na niej zarabia i powinien zapłacić podatek - zauważa Drozdowski.

Za reklamowanie alkoholu bez ostrzeżenia o jego szkodliwości grozi nawet do 500 tys. zł grzywny.
Czytaj więcej o:
boro
BK
(2) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

boro
boro (9 lutego 2010 o 23:30) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
To co robią to jest głupota !! Zajeli by się ważniejszymi sprawami a nie rozdrabniać się o nic nie znaczące szczegóły. Równie dobrze policja na swoim samochodzie też powinna mieć napisane informacje o swoich uprawnieniach i o ich nieprzekraczalności
Rozwiń
BK
BK (9 lutego 2010 o 13:40) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Jeżeli hurtownia piwa ma na samochodzie dostawczym reklamę browaru - to też powinna byc informacja o szkodliwości. Zapraszam policję do kilku hurtowni!
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (2)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!