piątek, 18 sierpnia 2017 r.

Lubelskie

Brutalna zemsta: Puścili plotkarza nago w lesie

Dodano: 18 września 2011, 13:22
Autor: er

Małżonkowie zostali zatrzymani przez policję. Prokuratura oskarżyła ich również o rozbój, bo 26-late
Małżonkowie zostali zatrzymani przez policję. Prokuratura oskarżyła ich również o rozbój, bo 26-late

Swą ofiarę uwięzili, bili, wozili w bagażniku auta a na koniec wypuścili nago w lesie. Prokuratora w Opolu Lubelskim oskarżyła o to rolników z gminy Chodel; Mariusza P., jego żonę Monikę oraz ich znajomego Mariusza F.

Oskarżeni tak brutalnie potraktowali 26-letniego mężczyznę, który krótko pracował w gospodarstwie małżonków. Zatrudnił się tam wiosną tego roku. Odszedł pod koniec maja. Rolnicy byli z niego niezadowoleni m.in. za picie alkoholu i rozpowiadanie o nich plotek.

28 maja do małżonków zjechali znajomi na grilla. Następnego dnia Mariusz P. wraz ze znajomym Mariuszem F. zobaczył swego byłego pracownika pod sklepem.

Z aktu oskarżenia wynika, że chwycili go za ręce i siłą doprowadzili do samochodu. Mężczyznę zawieźli do miejsca zamieszkania Mariusza P. Tam dotkliwie go pobili. Potem wrzucili 26-latka do bagażnika vw polo. Za kierownicą usiadła żona właściciela gospodarstwa. Po trzech godzinach dojechali do lasu w okolicach Staszowa w woj. świętokrzyskim. Po drodze mężczyźni uchylali klapę bagażnika i okładali 26-latka pięściami.

W lesie mężczyzna musiał wysiąść z auta i rozebrać się do naga. Napastnicy zostawili go nagiego. 26-latek dotarł do najbliższych zabudowań. Ktoś dał mu ubranie i zawiadomił policję. Mężczyzna z poważnymi obrażeniami głowy: złamanym nosem i szczęką trafił do szpitala.

Małżonkowie zostali zatrzymani przez policję. Prokuratura oskarżyła ich również o rozbój, bo 26-latek twierdzi, że zabrali mu telefon i kilkadziesiąt złotych.

Żaden z oskarżonych nie przyznał się do winy.

Czytaj więcej o:
Użytkownik niezarejestrowany
123
stop_oszustom
(9) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Gość
Gość (1 września 2016 o 09:15) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Zrobili mu ogromną przysługę bijąc go i zostawiając ślady pobicia. Mnie kilka lat temu urządzili tak samo. Grożąc pistoletem kazali mi się rozebrać, zabrali wszystko nawet buty i zostawili w dużym lesie, z tym ze nawet palcem nie tknęli. Skutkiem tego że nie miałem śladów bicia nikt mi nie uwierzył że mnie okradli i do dziś wszyscy pokazują palcem jako zboczeńca biegającego nago po lesie.
Rozwiń
123
123 (18 września 2011 o 18:27) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
JAKIM CUDEM AUTOR TYCH DZIELNYCH WYPOCIN ZDAŁ MATURĘ - WIDAĆ JAKICH NIEUKÓW PRZYJMUJĄ DO DZIENNIKA WSCHODNIEGO - BRAWO NACZELNY - JAKI PAN TAKI KRAM
Rozwiń
stop_oszustom
stop_oszustom (18 września 2011 o 16:11) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Uważam, ze to godne naśladowania. Ja bym to rozszerzył jeszcze na oszustów i wyłudzaczy pieniędzy. mam ostatnio z takim do czynienia. Wyłudził sporo kasy. Gdyby nie znane lubelskie nazwisko z kręgów białych kitli nigdy bym nie wszedł z nim w żadne interesy. Aż język świerzbi , zeby go napiętnowac na forum. Ale jescze poczekam......kilka dni.
Rozwiń
Gość
Gość (18 września 2011 o 16:08) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
28 maja do małżonków zjechali znajomi na grilla. Następnego dnia Mariusz P. wraz ze znajomym Mariuszem F. zobaczył swego byłego pracownika pod sklepem.

Tak, ta informacja jest szczególnie ważna. A gdyby ci znajomi przyjechali do nich na zwykły obiad, to sens artykułu byłby inny?
Rozwiń
Gość
Gość (18 września 2011 o 16:07) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
"28 maja do małżonków zjechali znajomi na grilla. Następnego dnia Mariusz P. wraz ze znajomym Mariuszem F. zobaczył swego byłego pracownika pod sklepem. "

A jakie to ma znaczenie, że przyjechali na grilla? Autor tej wypociny nie mógł po prostu napisać, że Mariusz P. ze znajomym.... itd.? Ale jak się nie ma co pisać, to się pisze takie bzdury.
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (9)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!