piątek, 24 listopada 2017 r.

Lubelskie

Bursztyny leżą pod ścierniskiem

  Edytuj ten wpis
Dodano: 4 listopada 2005, 20:26

Jedno z największych złóż bursztynu w Polsce znajduje się pod polami w okolicach... Lubartowa. Rynkowa wartość kamieni może przekraczać nawet 10 milionów złotych. Jest już pierwszy chętny do kopania.

- Tak, tak. Macie bursztyny. I to około 6 ton - przyznaje Michał Giętka z Państwowego Instytutu Geologicznego, który zajmuje się m.in. wyszukiwaniem i szacowaniem zasobów złóż surowców kopalnych w Polsce. To połowa udokumentowanych zasobów tych kamieni w Polsce i prawie tyle, ile każdego roku zbiera się na plażach nad Bałtykiem.
Ale lubelskie złoża mogą być znacznie większe. Państwowy Instytut Geologiczny szacuje, że obszar "bursztynonośny” ciągnie się od Parczewa aż do granicy z Ukrainą i Białorusią. Na razie jednak jedynym pewnym miejscem, gdzie warto kopać, są właśnie okolice Lubartowa.
Mieszkańcy okolicznych wsi o bursztynach wiedzą od dawna. - Oczywiście, że są - zapewnia Sławomira Baran z Górki Lubartowskiej. - Tutaj nawet jeden ksiądz firmę wysłał. Chciał, żeby mu przywieźli bursztyny do wysadzenia jakiejś komnaty. Ale coś im chyba nie wyszło.
Według geologów minerały znajdują się pod 20-metrową warstwą piachu w gminach Niedźwiada i Ostrówek. Miejscami kamienie zalegają znacznie płycej. Raz po raz przekonują się o tym mieszkańcy. - Ktoś kopał studnię. I dokopał się do bursztynów na głębokości 16 metrów - opowiadają mieszkańcy Niedźwiady.
Do wydobywania cennych kamieni zgłosił się już pierwszy chętny. Koncesję na poszukiwanie dostał Grzegorz Rutkowski, producent biżuterii z Garwolina. Ale roboty jeszcze nie ruszyły, bo coraz pojawiają się jakieś problemy. - Ale napaliłem się na te bursztyny, więc nie zrezygnuję - zapewnia jubiler. - Potrzebuję tylko ekipy, która razem ze mną zajęłaby się szukaniem, a później wydobywaniem minerału.
Ale znalezienie fachowców nie jest łatwe. Już dwie firmy wjeżdżały na Górkę Lubartowską. I nic. Robotnicy nie mieli odpowiedniego sprzętu. To nie jedyny problem. Firmy sporo sobie liczą za nawiercanie otworów. A bez nich nie można określić, na jakiej głębokości i w którym miejscu znajdują się najobfitsze złoża. Jeden nawiert to około tysiąc złotych. Ażeby precyzyjnie określić położenie bursztynów, trzeba przeprowadzić nawet 150 odwiertów.
- To masa pieniędzy - przyznaje Rutkowski. Dlatego szuka firmy, z którą mógłby rozliczyć się później, po dokopaniu się do złoża. A jest się o co bić. Ceny kilograma bursztynu na rynku wahają się do 50 dolarów (najlichsze okazy) do ponad 500 dolarów (najbardziej okazałe kamienie).
Ze złóż cieszą się także władze gminy Niedźwiada, bo dzięki "bursztynowej gorączce” o gminie może zrobić się głośno. Choć na początku bały się, że ewentualna kopalnia przeszkodzi w budowie planowanego w pobliżu lotniska dla pasażerskich samolotów.
- Ale zrobiliśmy pomiary i wszystko jest w porządku - mówi Tadeusz Grzegorczyk, zastępca wójta. - Możemy mieć i pasy startowe, i kopalnie bursztynów.

Skąd bursztyn na Lubelszczyźnie?

Bursztyn powstawał z żywicy drzew. Tu, gdzie dziś jest Górka Lubartowska, w trzeciorzędzie przed milionami lat znajdował się las. Został zalany przez wody morza eoceńskiego. Woda przesuwała się na północ i pozostawiała po sobie tzw. osady bursztynonośne, które teraz zalegają na Lubelszczyźnie. Zostały odkryte przez przypadek w latach 70. minionego wieku.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!