piątek, 15 grudnia 2017 r.

Lubelskie

CBA chce odwołania szefów pięciu lubelskich ZOZ-ów

  Edytuj ten wpis
Dodano: 12 marca 2012, 19:31
Autor: dj

 (Archiwum)
(Archiwum)

Szefowie pięciu lubelskich SP ZOZ prowadzili prywatne praktyki lekarskie. Centralne Biuro Antykorupcyjne zarzuca im złamanie ustawy antykorupcyjnej. CBA wystąpiło już do samorządów o odwołanie dyrektorów w Dęblinie, Żyrzynie, Bychawie, Kurowie oraz Baranowie.

CBA podkreśla, że dyrektorzy nie popełnili przestępstwa korupcyjnego, a jedynie złamali ustawę zabraniającą łączenia prywatnej działalności ze sprawowaniem funkcji publicznej.

– Nie można zajmować dwóch takich stanowisk jednocześnie – tłumaczy Jacek Dobrzyński, rzecznik CBA. – Agenci przeprowadzili pięć kontroli przestrzegania tych przepisów przez dyrektorów lubelskich SP ZOZ. Okazało się, że wszyscy je naruszyli, bo prowadzili jednocześnie specjalistyczne praktyki lekarskie.

Skąd CBA miało takie informacje? Prawdopodobnie z oświadczeń majątkowych dyrektorów.

Czterech z szefów SP ZOZ zarządza przychodniami. Tylko w Bychawie jest też szpital, którym od lat kieruje Piotr Wojtaś. Indywidualną działalność założył w 2008 roku. Jest internistą, jeździ w karetce pogotowia.

– Nie robię tego w czasie pracy z SP ZOZ, a podczas urlopu i po południu – tłumaczy Wojtaś. – Nie ukrywałem tego w oświadczeniu majątkowym.

W przyszłym tygodniu nad odwołaniem Wojtasia ze stanowiska będzie zastanawiał się Zarząd Powiatu Lubelskiego.
– Jeśli wniosek CBA jest zasadny, to musimy to zrobić wciągu 30 dni – mówi Piotr Pikuła, starosta lubelski. – Potem prawdopodobnie ogłosimy konkurs na to stanowisko.

W konkursie będzie mógł znowu wystartować dotychczasowy dyrektor placówki. Kilka dni temu Piotr Wojtaś zawiesił działalność gospodarczą.
Prywatnej praktyki od kilku tygodni nie prowadzi już Leon Samulak, kierownik SP ZOZ w Dęblinie. – Prowadziłem ją od 20 lat, nie kolidowała z moją pracą w SP ZOZ – mówi. – Jeśli będzie szansa, żeby być znowu powołany na to stanowisko, to zechcę z niej skorzystać.

Oprócz Bychawy o odwołaniu szefów SP ZOZ zdecyduje burmistrz Dęblina, oraz wójtowie Baranowa, Żyrzyna i Kurowa.



  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
Kazik
Ratownik 24
gość
(9) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Kazik
Kazik (16 marca 2012 o 20:24) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
CBA mogłoby do Poniatowej zajrzeć to sporo by się dowiedziało co władze robią i na co wydają publiczne pieniądze.
Rozwiń
Ratownik 24
Ratownik 24 (15 marca 2012 o 18:54) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
lekarz Piotr W. od kilku lat jezdzi w Karetce jak nazywa "swojego pogotowia" w godzinach pracy dyrektora. buja ze po godzinach w dni wolne i urlop. jeżeli dyżur zaczyna w poniedziałek o 8 w pogotowiu a od poniedziałku do piatku jako dyrektor urzeduje od 7 do 15 to chyba zachodzi konflikt. pozatym opuźnia wyjazd karetki na której pracuje bo nie ma go w stacji tylko w gabinecie dyrektora.Zespól najpierw jedzie pod szpital a dopiero później do pacjenta. dzieje sie tak od kilku lat. Starosta Lubelski wie o tym bo z lekarzem Piotrem W. są dobrymi znajomymi i kolegami partyjnym. Ogłosi konkurs i znowu wygra Piotr W., przegra system i pacjenci.CBA powinno jeszcze zakazac Piotrowi W. wykonywania zawodu do zakonczenia, sprawy jemu i Waldemarowi K. Super anestezjologowi z Bychawy.
Rozwiń
gość
gość (13 marca 2012 o 12:24) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
A może CBA zajmie się, na prawdę ważnymi sprawami bo niedługo, to nie będzie chętnych lekarzy do pracy w naszym kraju. Gania się ludzi, za to że od 20 lat po godzinach pracy, zamiast leżeć na kanapie, biegają od pracy do pracy, jeżdżą po nocach karetkami aby udzielać za marne pieniądze pomocy chorym. |Moze lepiej zmienić idiotyczną ustawę, nie przystającą do polskich warunków a zrobić porządek z cwaniaczkami, którzy biorą po parę milionów premii, gdy za te pieniądze właśnie takie małe ośrodki zdrowia mogły by odnowić sprzęt, wyposażenie, zatrudnić młodych lekarzy, którzy na pewno za parę lat, nie będą chcieli tak pracować, tylko pojadę do Szwecji, Norwegii. Zawód lekarza, to taki fajny chłopiec do bicia od lat.Ma pracować za marne pieniądze, uczyć się do końca pracy za własne pieniądze i nie wolno mu dorabiać w wolnym czasie ale ma żyć na odpowiednim poziomie bo ma prestiż.Niedługo w małych ośrodkach właśnie ZOZ, nie będzie chętnych do pracy bo obecnie pracujący tam lekarze odejdą bo koszty dojazdów oraz zakaz dodatkowej pracy ich do tego zmusi. niech wreszcie ktoś tak na prawdę poważnie potraktuje ten problem, póki nie obudzimy się z ręką w nocniku!
Rozwiń
Piotr
Piotr (13 marca 2012 o 10:14) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
WSTYD - PISZECIE A NIE WIECIE JAK NAZYWA SIĘ STAROSTA... WSTYD WSTYD WSTYD
Rozwiń
dawid1sm12
dawid1sm12 (13 marca 2012 o 09:48) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Ten przypadek też jest ciekawy:
(www.bankier.pl/forum/temat_jan-dworak-przewodniczacy-krajowej-rady-radiofonii-i-telewizji,10918279.html)

"W spółce i w KRRiT
Dworak po odejściu z TVP powrócił do spółki z o.o. "Prasa i Film". Według wpisów KRS w styczniu 2008 r. nabył 230 udziałów w tej spółce i został członkiem jej zarządu, był nim do 17 września 2010 roku. Wcześniej, bo 7 lipca 2010 r., marszałek Komorowski, jeszcze jako pełniący obowiązki prezydent, powołał go do nowej KRRiT, a 10 sierpnia został on wybrany na przewodniczącego Rady.
Tymczasem zgodnie z art. 4 ustawy z dnia 21 sierpnia 1997 r. o ograniczeniu prowadzenia działalności gospodarczej, osoby publiczne w okresie pełnienia funkcji i zajmowania stanowisk, nie mogą być m.in. członkami zarządów, rad nadzorczych spółek prawa handlowego oraz nie mogą być zatrudnione lub wykonywać innych zajęć w spółkach prawa handlowego, które mogłyby wywołać podejrzenie o ich stronniczość lub interesowność.
Również ustawa z dnia 29 grudnia 1992 r. o radiofonii i telewizji w art. 8 stanowi, że nie można łączyć funkcji członka Krajowej Rady z posiadaniem udziałów albo akcji spółki bądź w inny sposób uczestniczyć w podmiocie będącym dostawcą usługi medialnej lub producentem radiowym lub telewizyjnym.
Dworak przez blisko 10 tygodni nie spełniał ustawowych wymogów. Co oznacza, że mogło dojść do naruszenia tych przepisów".
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (9)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!