sobota, 21 października 2017 r.

Lubelskie

Chcą przetwarzać odpady koło Bychawy. Mieszkańcy: Okna nie będzie można otworzyć!

Dodano: 13 sierpnia 2015, 11:26

Protestujący mieszkańcy już rozpoczęli zbieranie podpisów pod protestem, który chcą wysłać m.in. do RDOŚ w Lublinie. (Fot. Maciej Kaczanowski)<br />
Protestujący mieszkańcy już rozpoczęli zbieranie podpisów pod protestem, który chcą wysłać m.in. do RDOŚ w Lublinie. (Fot. Maciej Kaczanowski)

Firma ze Śląska ma zamiar uruchomić koło Bychawy zakład produkcji kompostu z frakcją zbierania i przetwarzania odpadów. Przeciwko przedsięwzięciu protestują mieszkańcy, obawiając się o swoje zdrowie. Właścicielka firmy uspokaja, że inwestycja jest bezpieczna

Kategorycznie protestujemy. Nie zgadzamy się na budowę zakładu (produkcji kompostu z frakcją zbierania i przetwarzania odpadów - red.) – podkreśla Jan Niedźwiedź, jeden z protestujących.

– Jeszcze nas szczury zjedzą i robaki. Okna nie będzie można otworzyć – dodaje Zofia Batyra, która mieszka najbliżej terenu, na którym jest planowane uruchomienie zakładu. Inwestycja ma być zlokalizowana na zabudowanej działce, na której w przeszłości funkcjonowała Rolnicza Spółdzielnia Producencka w Osowie.

– Wszystko tu było przygotowane pod działalność rolniczą. Są silosy, świnie tutaj kiedyś hodowano. Nawet stacja benzynowa była – opisuje Batyra. 

O planach firmy ze Śląska mieszkańcy dowiedzieli się w miniony piątek. – Ludzie, których działki graniczą z miejscem, w którym ma powstać zakład otrzymali zawiadomienia z Urzędu Miejskiego w Bychawie o wszczęciu postępowania administracyjnego – mówi Wioletta Salasa, kolejna z protestujących osób. – Wiadomość rozeszła się drogą pantoflową.

Obawiają się, że na działce powstanie składowisko odpadów. – Jak taki zakład powstanie spadnie nam wartość działek – przypuszcza Krzysztof Pawlik, który również protestuje. – Cała wieś Osowa leży w dole, wszystko spływa z pól, ale to pół biedy. Jak powstanie wysypisko śmieci to zanieczyszczenie dostanie się do wód gruntowych i rzeki. 

Właścicielka firmy z Tych zapewnia, że inwestycja, którą planuje jest bezpieczna zarówno dla ludzi jak też środowiska.

– Ustabilizowane osady ściekowe, z którymi będziemy mieć do czynienia są poddawane odpowiednim procedurom, które reguluje rozporządzenie ministra środowiska dotyczące komunalnych osadów ściekowych – opisuje Ewa Gawrych, właścicielka firmy FHU GENARI. – W tym rozporządzeniu jest mowa m.in. o tym jak możemy te osady wykorzystywać i jakim metodom je poddawać. Jedną z metod jest właśnie kompostowanie, czyli przekształcanie w nawóz.

Właścicielka zapowiada, że dziś będzie uczestniczyć w spotkaniu. – Ludzie jak słyszą o odpadach to się boją. Ja to rozumiem. Dlatego trzeba im wytłumaczyć o co chodzi – dodaje Gawrych.

– Domniemywanie złej woli właściciela czy też spodziewanie się inwestycji typu wysypisko śmieci przy obecnych kontrolach różnych instytucji nie wchodzi w grę – zaznacza Janusz Urban, burmistrz Bychawy, który również weźmie udział w dzisiejszym spotkaniu. I dodaje: Według dokumentów ma tam powstać zakład produkujący kompost nawozu, który można sprzedawać. Dodatkowa działalność to zbieranie odpadów.

Decyzja w sprawie uruchomienia zakładu jeszcze nie zapadła. Urzędnicy czekają m.in. na opinię z Regionalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska w Lublinie.

Czytaj więcej o: Bychawa sortownia inwestycja
Gość
DarJÓRZ
Krokus
(35) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Gość
Gość (18 sierpnia 2015 o 21:47) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
To nie jest koniec bitwy, nie dajecie wiary temu co mówi Pan W. I Pan U. Nie ma oficjalnego pisma z gminy Bychawa o rezygnacji z inwestycji.
Rozwiń
DarJÓRZ
DarJÓRZ (14 sierpnia 2015 o 19:27) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

W parku w Bychawie zróbcie składowisko odpadów. Będzie praca i w ogóle.....

Przecież to bezpieczne. Jako nowoczesny i oświecony złóż projekt obywatelski o wybudowanie takiego składowiska w miejscu parku k/ szpitala

Rozwiń
Krokus
Krokus (14 sierpnia 2015 o 17:26) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

A jednak po bardzo długich rozmowach  wyszlo szydlo z worka.  Pani z miastaTYCHY nie wiedziala na czym polega proces kompostowania i jakie skladniki będa do niego użyte. A jak sama wspomniala na początku przygotowywała się do spodkania. Nastepnie nie potrafiła ludziom ze wsi wytłumaczyc co to jest zbieranie odpadówi  i ich wymienic. Dziwne bo w umowie miala wypisane po kolei wszystkie te które bedzie tam gromadzić w PRYZMACH.  Również miała zajmować sie skupem złomu . Dziennie mial przyjeżdzać tylko jeden samochód  jak nas zapewniala  ale w umowie pojawily się 4. Halas jak twierdziła 50 dcb ale wiemy że tyle  to glośna rozmowa. Do tego brak jakiejkolwiek ochrony przeciwpożarowej. Płyta na której chciala wytważać z osadów ten kompost  ma ponad 40 lat więc szczelna nie jest. Do tego ścieki  będą odprowadzane rynnami na użytki zielone.

I PRZEGRAŁA  NIE BEDZIE W OSOWIE TEGO SMRODU. OD DZIŚ ŚWIETUJEMY

Rozwiń
Gość
Gość (14 sierpnia 2015 o 16:37) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Na zebraniu Pani inwestor pokazała, że nie posiada podstawowej wiedzy o działalności, którą chce się zajmować. Mam nadzieję, że zdążyła na pociąg
Rozwiń
Gość
Gość (14 sierpnia 2015 o 10:36) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Ja tez byłabym na nie. To mała wioska, ale coraz więcej ludzi kupuje tam działki. Teraz jest cisza i spokój, miejsce delikatnie zapomniane przez Boga, gdzie da się odpocząć i zyc z dala od zgiełku miasta. Uliczka, ktora nie jest zbut ruchliwa, bez chodników , zapelni się tirami i samochodami dostawczymi, moim zdaniem mieszkańcy mają rację, że protestuja.. Takie rzeczy powinni budowac z dala od jakichkolwiek siedzib ludzi.
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (35)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!