poniedziałek, 21 sierpnia 2017 r.

Lubelskie

Chcę, to ląduję

Dodano: 24 sierpnia 2007, 17:36

Architekt z Warszawy - zamiast jeździć autem - woli do Kazimierza Dolnego latać samolotem. I swoją Cesną ląduje na swojej łące w Męćmierzu.

Mieszkańcy boją się, że wkrótce nad ich głowami zaroi się od samolotów. Protestują też ekolodzy.
Stefan Kuryłowicz ląduje swoją cesną kilkaset metrów od wiatraka - na nieformalnym lądowisku.
Przeciwko samolotom zaprotestowali mieszkańcy. - Na łące są wykopane dziury pod budowę hangaru, a w ziemi widać wbudowane prostokąty z kostki brukowej ułatwiające lądowanie. Niedługo nad naszymi domami będą pewnie regularnie latać samoloty - oburza się Bartłomiej Pniewski, jeden z protestujących.
Właściciel samolotu ma w Kazimierzu Dolnym swój dom i czasami po pracy zdarza mu się tu przylatywać. - Mam licencję pilota i swoja cesnę. Dlaczego nie miałbym więc z tego korzystać? - dziwi się Stefan Kuryłowicz.
Zaniepokojeni sąsiedzi architekta znaleźli sojusznika we władzach Zespołu Parków Krajobrazowych, które uważają, że lądowisko może szkodzić przyrodzie. W pobliżu znajduje się rezerwat dzikich ptaków.
Architekt uważa jednak, że nie zakłóci spokoju ani mieszkańcom Męćmierza, ani ptakom. - Tam nie ma żadnego lądowiska, tylko teren przystosowany do lądowania, a to zasadnicza różnica - odpiera Kuryłowicz.
Sprawą zajął się także burmistrz Kazimierza Dolnego. Uspokoił mieszkańców, że plan zagospodarowania przestrzennego nie przewiduje w tym miejscu budowy lądowiska. - Tu nie powinno się lądować - ucina dyskusje na ten temat Grzegorz Dunia.
Kuryłowicz nie zamierza jednak rezygnować. - Już w okresie międzywojennym profesor Tadeusz Pruszkowski przylatywał do Kazimierza awionetką. Samolotem jest znacznie szybciej. Z Warszawy leci się tu 35 minut. A samochodem jedzie nawet dwie godziny. Poza tym, oprócz mnie nie będzie tu lądował nikt inny - przekonuje.
A co będzie jeśli właściciel cesny nadal będzie korzystać ze swojego lądowiska? - Możemy jedynie sprawdzić wtedy trzeźwość i dokumenty pilota - mówi nadkomisarz Roman Maruszak z puławskiej policji.
Także burmistrz Kazimierza przyznał, że sprawa jest skomplikowana i wymaga dokładnego sprawdzenia. Do tematu wrócimy.
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!