niedziela, 22 października 2017 r.

Lubelskie

Ciuchcia finansowo uziemiona

  Edytuj ten wpis
Dodano: 23 maja 2006, 21:30

Nie ma dotacji na wąskotorówkę, bo nie było wniosku o pieniądze. Nie ma wniosku, bo kolej i urzędnicy od dwóch lat głowią się nad przekazaniem gruntów. Bez tego nie będzie wniosku i dotacji. Chodzi o... milion euro.

Już drugi raz Starostwu Powiatowemu w Opolu Lubelskim koło nosa przejdzie milion euro. Takie pieniądze powiat ma szansę zdobyć z Unii Europejskiej na stworzenie z Nałęczowskiej Kolei Dojazdowej, prawdziwej perełki turystycznej. Wniosek na taką sumę leży od dawna, ale... na biurku starosty.
Przesłać dalej go nie można, bo powiat nie jest właścicielem terenu, po którym biegną szyny oraz stoją zabudowania. Ma na własność tory, wagony, lokomotywy, ale ziemię - wyłącznie w tzw. użyczeniu.
Kolej miała powiatowi przekazać tereny rok temu. Nie zrobiła tego do tej pory. Dlaczego? - Wszystko było gotowe do przekazania, ale procedurę zablokowało nasze biuro prawne - wyjaśnia Dariusz Zduńczuk, dyrektor Zakładu Zarządzania Nieruchomościami PKP w Lublinie. - Bo na tych terenach znajdują się także budynki mieszkalne, co do których obowiązuje całkiem inne prawo.
Zgodnie z przepisami, kolej musi najpierw zaproponować wykupienie mieszkań najemcom. Oni mają na decyzję pół roku. Dopiero po tym czasie PKP może zacząć rozmowy o przekazaniu, ale wyłącznie z gminą. Starostwu nic do tego.
Dotyczy to np. serca kolejki, stacji węzłowej w Karczmiskach. Bo jest ona traktowana jako jedna działka, a stoją na niej m. in. budynki mieszkalne.
Na dodatek stołeczni urzędnicy tak interpretują przepisy, że zgodnie z ich sugestią kolej może przekazać tylko 70 procent terenów, na których nie ma mieszkań.
- Jeśli starosta dziś powie, że bierze to, co możemy przekazać, za miesiąc formalnie je ma - zapewnia Zduńczuk.
- Jeśli otrzymamy oficjalną propozycję, to ją przyjmiemy - twierdzi Zenon J. Rodzik, starosta opolski. - To co prawda rozwiązanie połowiczne, ale lepsze to niż nic. Ten rok i tak jest już stracony. Wnioski o pieniądze można składać dopiero na nastepny.
Szanse na zdobycie pieniędzy są duże, bo Unia Europejska chętnie wspiera projekty ratujące coś od upadku. - Chcemy wyremontować tory, przebudować węglarki na wagony do przewozu turystów, w budynkach stacji urządzić hoteliki - wylicza starosta. - Uruchomimy też nieczynne linie, w pierwszej kolejności do Wilkowa i Opola Lubelskiego.
- Mam nadzieję, że wystarczy pieniędzy na przedłużenie wilkowskiego odcinka do Wisły i połączenie wycieczek kolejowych z rejsem statkiem - marzy Stanisław Ogonek, naczelnik kolejki.
I jest to całkiem realne. Z Kolonii Wilków do nadwiślańskiego Zastowa Karczmiskiego jest ok. dwóch kilometrów. Tam też jest planowana budowa stanicy wodnej.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!