wtorek, 20 lutego 2018 r.

Lubelskie

Co oni Ci zrobili!

  Edytuj ten wpis
Dodano: 18 lipca 2007, 19:21

Około dwóch tysięcy ludzi żegnało Pawła Marzędę, ofiarę brutalnego morderstwa. W milczeniu odprowadzili Pawła z kościoła św. Anny na parafialny cmentarz.

- Nikt o nim złego słowa nie powiedział - mówi starsza kobieta, która szła niemal na samym końcu kilkusetmetrowego konduktu pogrzebowego. Pawła nie znała. O 28-letnim mieszkańcu osiedla Kopernika usłyszała po tym, jak znaleziono jego zwłoki. Znali go synowie jej sąsiada. I to z dobrej strony. Że był uczynny i każdą rzecz w samochodzie potrafił naprawić.
- Paweł, co oni Ci zrobili! - krzyknął ktoś z rodziny zmarłego, gdy trumna była już blisko nekropolii.
Informację o pogrzebie można było wyczytać na rozwieszonych w mieście klepsydrach. Przekazywali ją sobie internauci. W sieci pojawiły się setki komentarzy dotyczących brutalnego mordu.
Mieszkańcom Lubartowa wciąż trudno uwierzyć, że w spokojnym miasteczku doszło do tak strasznej zbrodni. Prokuraturze nie udało się jeszcze ustalić wielu okoliczności zabójstwa. Nie ma nawet pewności, ile osób było w nie zamieszanych.
Jeszcze mniej śledczy podają do publicznej wiadomości. To po to, żeby dwaj podejrzani o morderstwo nie wiedzieli, jakie dowody ich obciążają.

Paweł po raz ostatni był widziany dwa tygodnie temu, w piątkowy wieczór. To wtedy mordercy zwabili go pod Parczew. Zabójstwo mieli precyzyjnie zaplanowane. Sekcja zwłok wykazała, że Paweł otrzymał silny cios w tył głowy. Potem mordercy wrzucili jego ciało do wykopanego już dołu. Po pięciu dniach policja odnalazła zwłoki.
Krzysztof P. i Paweł G. zostali aresztowani tydzień po zbrodni. To koledzy Pawła. Zwłaszcza Krzysztof P., który wielokrotnie naprawiał z nim samochody. Tuż po zaginięciu Pawła odwiedzał jego rodzinę, pocieszał, uspokajał. Udawał, że go szuka.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

komentarze (0)0
polubienia (0)0
19-02-2018

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!