czwartek, 19 października 2017 r.

Lubelskie

Co przychodzi do głowy pacjentom w szpitalu

  Edytuj ten wpis
Dodano: 4 lutego 2008, 18:33

W Internecie znalazł się filmik nagrany telefonem komórkowym w szpitalu w Lubartowie.

Na nagraniu ortopeda wwierca się chirurgicznym wiertłem w palec u nogi chorego, aby założyć mu drut spalający kość. Cały zabieg zarejestrował pacjent z sąsiedniego łóżka. Teraz sprawą nagrania zajmie się prokuratura.

Zobacz film

Zdarzenie w szpitalu opisał wczoraj Kurier Lubelski. Filmik jest w Internecie od czerwca ubiegłego roku. Nosi tytuł "Na żywca Lubelski Szpital Lubartów/Parczew”. Trwa dwie minuty. Na nagraniu pojawiają się pielęgniarka oraz lekarz. Pacjent jest miejscowo znieczulony, zachowuje kontakt z otoczeniem. Sytuację rejestruje z sąsiedniego łóżka drugi pacjent.

Andrzej Baryła, ortopeda z nagrania mówi, że nie ma sobie nic do zarzucenia. - Pacjent miał skomplikowane złamanie, leżał na wyciągu, nie chciałem go nigdzie przenosić. A zabieg był nieskomplikowany i trwał dwie minuty - wyjaśnia. - Odbywał się w luźnej atmosferze. Na sali było dwóch pacjentów. Ten operowany i ten drugi. Rozmawiałem z nimi, widziałem, że ten drugi trzyma komórkę, żartowałem z nim. Proszę mi uwierzyć, ja nie wiedziałem wówczas, że komórką można nakręcić film. Co ja mam jeszcze powiedzieć? Nie czuję się winny.

Zabieg odbywał się bez parawanu. - Parawany kojarzą się negatywnie - dodaje dr Baryła. - Stawiamy je przy łóżkach wówczas, gdy ktoś umrze.

Rafał Radwański, dyrektor szpitala mówi, że nagranie rozpatrywać należy w kategoriach haniebnego incydentu. - Winę ponosi pacjent, który nakręcił film - twierdzi. - Nagranie powstało pół roku temu. Sprawa była omawiana, kiedy pojawiło się w Internecie. Pacjent sfilmowany też oglądał nagranie. Śmiał się z całego zajścia. Ja nie zamierzam nic już w tej sprawie robić, ale zastanawiam się, czy to nie jest zadanie dla prokuratury.

Małgorzata Duszyńska, prokuratur rejonowy w Lubartowie powiedziała nam wczoraj, że prokuratura zajmie się tą sprawą. - Ale póki co trudno mi ją ocenić - mówiła na gorąco. - Bardziej wygląda to na wykroczenie. Jeżeli pacjent, który miał zabieg czuje się pokrzywdzony, może pozwać tego drugiego do sądu o naruszenie dóbr osobistych.

Sławomir Marzęta, nagrany przez swojego współlokatora nie ma o nic pretensji. - Nie znałem go, leżał obok mnie - powiedział nam. - Absolutnie nie czuję się pokrzywdzony, niby dlaczego.

Zdaniem dra Andrzeja Ciołko, przewodniczącego Okręgowej Izby Lekarskiej w Lublinie całą sytuację nazwać należy głupotą. - Po co to wszystko? - dziwi się. - Jeśli chodzi o mnie, w całym szpitalu mogą być kamery. Nie mam nic do ukrycia. (STEP)
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
yoyo
aneta.26
huncio
(3) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

yoyo
yoyo (6 lutego 2008 o 12:18) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
SPILBERG Z LUBARTOWA
Rozwiń
aneta.26
aneta.26 (5 lutego 2008 o 17:38) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
No nie wiem... Ja bym czegoś takiego nie filmowała, zwłaszcza, że w grę wchodzi wwiercanie sie w ciało pacjenta. Jaka tam była naprawde atmosfera, nie wie nikt, ale nie wmówicie mi, że to NIC TAKIEGO. Az taka sielanka w lubelskich szpitalach?
Rozwiń
huncio
huncio (5 lutego 2008 o 10:09) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
normalny zabieg, w dobrej luznej atmosferze - a artykul to szukanie dziury w calym
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (3)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!