sobota, 21 października 2017 r.

Lubelskie

Z ziejącego ogniem domu uciekli w tym, w czym spali. Skakali przez okna. Wybuch butli z gazem zmiótł to, co zostało.

- Jakby się żona nie obudziła, to nie wiem, co by było - mówi Roman Kuczeruk. Gmina ma już zastępcze mieszkanie dla rodziny. Ale oprócz ścian nic w nim nie ma.
Kuczerukowie nie mogą się otrząsnąć po tym, co stało się w nocy z wtorku na środę. W dwuizbowym mieszkaniu spało piętnaście osób, rodzice i trzynaścioro dzieci. Najmłodsze bliźniaki mają po 2 latka (w rodzinie są w sumie cztery pary bliźniaków).
- Otworzyłem drzwi do sieni, a wtedy do mieszkania poszedł cug. Chciałem odciąć przewód od butli, ale nie mogłem znaleźć noża. Żona złapała najmłodsze dzieci, Michała i Kasię, i wyniosła je na dwór. Starsze same wyskakiwały przez okna. Ja też wyskoczyłem, złapałem trochę powietrza i przez okno wszedłem po ostatnie dziecko, 9-letniego Łukasza.
Później wystrzeliła butla. - Dom stanął w płomieniach w jednej chwili - opowiada jedna z sąsiadek. - Przygotowaliśmy wiadra z wodą, ale wokół było tak gorąco, że nie można było podejść.
W akcji gaszenia pożaru wzięły udział cztery jednostki straży pożarnej. Wszystko wskazuje na to, że doszło do niego w wyniku zwarcia instalacji elektrycznej. Straty oszacowano na 52 tys. zł. Mieszkanie nie było ubezpieczone.
- Wszystko poszło z dymem - mówi Jolanta Kuczeruk. - Nie został nam ani jeden dokument. Nie wiem, jak to teraz będzie.
- Nie zostawimy ich samych sobie - zapewnia Bogdan Łuciak, sołtys Horyszowa Ruskiego. - Idzie zima, muszą mieć jakiś dach nad głową.
Wczoraj gmina znalazła dla pogorzelców lokal zastępczy. - Mamy nadzieję, że Kuczerukowie zdążą urządzić się na nowym miejscu przed nadejściem zimy - mówi Aniela Ferenszkiewicz, dyrektor Gminnego Ośrodka Pomocy Społecznej w Miączynie. - Mieszkanie trzeba wyremontować i wstawić do niego meble. Pieniądze na to mają pochodzić ze zbiórek.
Pierwszą instytucją, od której rodzina otrzymała pomoc, był Ośrodek Rehabilitacji Dzieci Niepełnosprawnych w Zamościu, gdzie leczona jest jedna z ich córek. Cały czas prowadzona jest tam zbiórka ubrań. Otworzono także konto, na które można przekazywać pieniądze dla pogorzelców. Pomógł również Caritas Diecezji Zamojsko-Lubaczowskiej. PCK ma dostarczyć łóżka polowe i śpiwory, a szkoły - książki. Przydałyby się też ciepłe ubrania, środki czystości, meble i przybory szkolne.
Leszek Wójtowicz
Ernest Makowski
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!