środa, 23 sierpnia 2017 r.

Lubelskie

Czarne interesy wiceprezesa kopalni

Dodano: 29 sierpnia 2003, 13:52

Przyjęcie ponad 1,5 mln zł łapówki zarzuciła wczoraj Prokuratura Okręgowa w Łodzi Waldemarowi J., wiceprezesowi spółki Lubelski Węgiel Bogdanka od firm, które oszukiwały PKP. Zatrzymali go funkcjonariusze Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego.

- Zebrane w prowadzonym śledztwie dowody pozwoliły na postawienie Waldemarowi J. zarzutu przyjęcia od grudnia 2000 roku do czerwca 2002 korzyści majątkowej w wysokości co najmniej 1,5 mln zł - mówi kapitan Wojciech Barański, rzecznik łódzkiej delegatury ABW.
Waldemar J. został zatrzymany wczoraj rano w Lublinie, po czym przewieziono go na przesłuchanie do Łodzi. ABW przeszukała jego mieszkanie oraz gabinet w kopalni.
Według prokuratury 41-letni Waldemar J. wziął łapówkę od firm w zamian za umożliwienie im świadczenia usług polegających na przewozie węgla wydobytego w Bogdance. Przestępczy proceder polegał na tym, że firmy do przewozu wykorzystywały tabor PKP Cargo SA. Kopalnia zapłaciła im za usługę.
- Firmy przewozowe nie zapłaciły jednak PKP za wykorzystanie taboru, wyłudzając w ten sposób 30 mln zł - informuje Krzysztof Kopania, rzecznik prasowy łódzkiej Prokuratury Okręgowej.
Łódzka prokuratura prowadzi w tej sprawie śledztwo od ponad roku. Zostało wszczęte po doniesieniu PKP Cargo SA. Waldemar J. jest dwunastą zatrzymaną osobą. Pięć zostało aresztowanych, m.in. Jan J., były dyrektor generalny PKP w latach 1996-1999, a wcześniej dyrektor lubelskich PKP, podejrzany o kierowanie zorganizowaną grupą przestępczą.
Zdaniem prokuratury, grupa za pomocą podstawionych firm, m.in. z Łodzi i Warszawy, wyłudziła na szkodę PKP Cargo SA ponad 30,7 miliona złotych należności przewozowych, głównie za transport węgla z Bogdanki. PKP podpisywały z małymi firmami umowy spedycyjne, które dotyczyły przewozu niewielkich ilości węgla. Potem przewozy jednak gwałtownie rosły. PKP w końcu zorientowały się, jaka jest liczba przewozów. Występowały o ich zatrzymanie, bowiem na ich konto nie wpływały pieniądze, które płaciła kopalnia.
Niektóre z firm przewozowych były założone na tzw. słupy - podstawione osoby. Gdy nadchodziły terminy płatności firmy znikały, zmieniały siedziby i właścicieli. Jak się dowiedzieliśmy umowy dotyczące przewozu węgla z Bogdanki podpisano z trzema firmami.
Zarząd Bogdanki nie chciał wczoraj komentować zatrzymania. Wiceprezes Zbigniew Krasowski wydał oświadczenie, z którego wynika jedynie, że kopalnia została poinformowana przez organy ścigania o zatrzymaniu Waldemara J. i prowadzonym postępowaniu.
- Zdarzenie nie zakłóciło normalnej pracy spółki - mówi Robert Łyczak, kierownik biura zarządu Bogdanki.
Dzisiaj prokuratura zdecyduje, czy wystąpi do sądu o aresztowanie Waldemara J. Do tej pory na Lubelszczyźnie nikomu nie zarzucono przyjęcia łapówki w tak dużej wysokości. Łódzka prokuratura nie wyklucza dalszych zatrzymań w tej sprawie.
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!