wtorek, 22 sierpnia 2017 r.

Lubelskie

Czekają na wodę z nieba, a tej jak na lekarstwo

Dodano: 18 sierpnia 2003, 21:06

Deszcze i burze od wielu dni omijają północną Lubelszczyznę. Nie padało od 7 sierpnia. Dramatycznie obniża się poziom wody w rzekach. 122 centymetry na Bugu i 158 na Krznie. - Od lat tak nie było. Zwykle mają po 400 centymetrów - mówi Halina Łukasiewicz, dyżurny obserwator stacji meteorologicznej w Terespolu.

Nie ma dobrych wieści dla wyglądających deszczu. Nie zanosi się, że w najbliższym czasie solidnie lunie. Tymczasem nie kursuje prom w Niemirowie. Ludzie przechodzą bez problemu na drugą stronę rzeki. Kierowcy muszą nadkładać drogi i szukać kolejnej przeprawy, a najbliższa jest w Mielniku.
- Wisła trzyma się dzielnie - melduje Ryszard Gryc, inspektor nadzoru z puławskiej placówki Regionalnego Zarządu Gospodarki Wodnej w Warszawie. - Choć mamy najniższy - 110-centymetrowy poziom na przestrzeni ostatnich
55 lat, to lustro wody się podnosi.
Statki wycieczkowe w Kazimierzu pływają co prawda normalnie, ale z uwagi na bardzo niski poziom rzeki zabierają o połowę mniej pasażerów. Nie kursuje prom z Kazimierza do Janowca.
Martwią się rolnicy. - Gleba jest tak przesuszona,
że nawet chwasty usychają - mówi Romuald Śmieciuszewski, kierownik Działu Produkcji Roślinnej w Ośrodku Doradztwa Rolniczego w Sitnie. - Już wiadomo, że susza odbije się na tegorocznych zbiorach buraków.
Susza dotknęła też zwierzęta. - Bociany z głodu łapią norniki i krety. Na pewno zmniejszy się ich populacja, bo przez te niedogodności dużo słabiej się rozmnażają - twierdzi Jerzy Ostaszewski, przyrodnik z parku krajobrazowego Podlaski Przełom Bugu w Janowie Podlaskim.
W całym regionie strażacy mają pełne ręce roboty. Wyjeżdżają po kilka razy dziennie do pożarów wysuszonych lasów i ściernisk. - Niefrasobliwość turystów zadziwia - to opinia kpt. Pawła Matczuka z PK PSP we Włodawie. - Palą ogniska w miejscach niedozwolonych, ale nad każdym dymkiem unoszącym się znad drzew czuwają kamery włodawskiego nadleśnictwa.
W żadnym z lubelskich nadleśnictw, poza Łukowem, nie wprowadzono zakazu wstępu do lasu. - Jeżeli do piątku utrzyma się trzeci, najwyższy stopień zagrożenia pożarowego, a wilgotność ściółki spadnie poniżej 10 procent, nadleśniczy będą mogli na swoim terenie taki zakaz wprowadzić - informuje Małgorzata Kołodziejczyk, rzecznik Regionalnej Dyrekcji Lasów Państwowych w Lublinie.
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!