czwartek, 19 października 2017 r.

Lubelskie

Czemu zamilkł dzwon

  Edytuj ten wpis
Dodano: 2 sierpnia 2007, 16:47
Autor: FABIAN PLAPIS

Mieszkańcy Zakrzówka żądają ponownego uruchomienia kościelnych dzwonów. Nie zgadza się na to proboszcz miejscowej parafii. - Mogą się urwać - argumentuje.

Dzwony zamilkły 27 lutego tego roku. Oficjalnym powód? Stanowiły zagrożenie dla życia i zdrowia. - Kilka lat temu urwała się śruba - wyjaśnia ks. Ryszard Sołtys, dziekan dekanatu zakrzowieckiego i proboszcz w parafii Św. Mikołaja w Zakrzówku. - Zreperowaliśmy to, ale bałem się, żeby drugi raz nie doszło do usterki. Te dzwony są jakoś źle wykonane. A jak spadną, to kto wtedy za to odpowie.
Trzy okazałe dzwony zostały sprowadzone tuż po wojnie z terenów dawnego zaboru pruskiego. Początkowo najmniejszy z nich wisiał na drzewie i zawiadamiał miejscową ludność o uroczystościach religijnych. Dopiero w roku 1962 ukończono budowę dzwonnicy. Wtedy miejscowi parafianie usłyszeli w pełni brzmienie swoich dzwonów. Biły zawsze trzy razy dziennie. Tak się rozmiłowali w ich dźwięku, że nie mogą przywyknąć do głosu zamontowanych dzwonów elektronicznych.
- Jak dzwoniły, słychać je było we wszystkich okolicznych wsiach, a nawet w Kraśniku i Wilkołazie. A te elektryczne, to takie bez żadnej duszy. I brzmią okropnie. Jak wiatr zawieje w drugą stronę, ledwo słychać - podkreślają mieszkańcy.
W ich imieniu pisma do arcybiskupa napisał sołtys. Po licznych interwencjach otrzymał w końcu jego zgodę na oględziny oraz naprawę dzwonów.
- W dziesięciu wymieniliśmy jedną śrubę oraz podkładki pod jednym dzwonem i wszystko grało. Myśleliśmy, że ksiądz się zgodzi na ich uruchomienie. A tu nic. Zbliża się odpust w parafii i Wniebowzięcie Najświętszej Marii Panny. Nie wyobrażam sobie tych uroczystości bez naszych dzwonów - mówi oburzony postawą proboszcza Jan Żuraw, sołtys Zakrzówka.
Mieszkańcy zamówili już wykwalifikowanego ludwisarza z Przemyśla, który lada dzień ma dokonać ekspertyzy dzwonów. Ma też ostatecznie rozstrzygnąć spór, z czego zostały wykonane. Cześć mieszkańców twierdzi, że są spiżowe, ksiądz zaś upiera się, że to zwykłe dzwony żelazne. - Wsłuchiwałem się w nasze dzwony i w dzwon Zygmunta w Krakowie. Brzmią bardzo podobnie - uważa Żuraw.
Mieszkańcy planują założyć specjalny komitet i zbierać na elektryczny napęd do dzwonów. Pomoc obiecują też władze gminy. Do sprawy wrócimy.

  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!